Grupa nastolatków w wieku od 12 do 17 lat poznała się w grze online. Pochodzą z różnych miejsc w Polsce, a kontaktowali się ze sobą za pośrednictwem popularnego komunikatora głosowego. Po jakimś czasie, jak twierdzą śledczy, chłopcy mieli wspólnie rozpocząć nielegalny "biznes", w którym poszkodowanymi były przypadkowe osoby.
"Ataki na infrastrukturę BLIK"
Prokurator Oliwia Bożek-Michalec, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krakowie, poinformowała, że nastolatkowie "przeprowadzali ataki na infrastrukturę BLIK".
Przestępczy proceder miał polegać na automatycznym generowaniu losowych kodów BLIK, które później wprowadzane były w wybranych sklepach, celem opłacenia zamówień. Używali do tego specjalnej aplikacji.
"Niektóre spośród tych kodów pokrywały się z kodami wygenerowanymi przez działających w dobrej wierze pokrzywdzonych, którzy chcieli dokonać opłat. Sprawcy wprowadzali jednak wygenerowane losowo i automatycznie kody wcześniej niż pokrzywdzeni. Ofiary sądząc, że opłacają własne zamówienie, potwierdzały transakcje w aplikacjach bankowości mobilnej, płacąc za zamówienia sprawców" - przekazała rzeczniczka krakowskiej prokuratury.
"Wielopodmiotowy i bardzo dobrze zorganizowany" charakter działania
Nastolatkowie, którzy posługiwali się m.in. fałszywymi kontami na Telegramie, mieli czerpać korzyści z oszustw, opłacając własne zamówienia w sklepach internetowych.
"Do tej pory przeprowadzono przeszukania u dwójki nieletnich. Charakter działania sprawców był wielopodmiotowy i bardzo dobrze zorganizowany" - podkreśliła prokurator Bożek-Michalec. Dodała, że sprawa "ma charakter rozwojowy". Śledczy dotarli już do co najmniej kilku innych osób, które mogą być zamieszane w przestępstwa. Wśród nich są osoby pełnoletnie.
Dochodzenie w sprawie tak zwanego oszustwa komputerowego prowadzi krakowski zarząd Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. To przestępstwo zagrożone karą od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia.
Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krakowie dodała, że ustaleni jak dotąd sprawcy ze względu na swój wiek odpowiedzą przed sądem rodzinnym i dla nieletnich. W rozmowie z tvn24.pl prokurator Bożek-Michalec powiedziała, że dwie osoby, u których przeprowadzono przeszukania mają po 12 i 14 lat.
Autorka/Autor: Bartłomiej Plewnia
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock