Służby dostały nietypowe zawiadomienie w czwartek wieczorem. Jak podała w mediach społecznościowych Jednostka Ratowniczo-Gaśnicza nr 4 w Krakowie, "ze względu na realne zagrożenie dla zdrowia i życia mężczyzny, konieczne było podjęcie skoordynowanych działań ratowniczych".
Strażacy podają, że mężczyzna wdrapał się na skały z niewyjaśnionych przyczyn. Jasne jest natomiast, że nie był w stanie o własnych siłach wrócić w bezpieczne miejsce. Strażacy sprowadzili go na dół do wody, a następnie przetransportowali na brzeg.
"Cała akcja przebiegła sprawnie i bez dodatkowych zagrożeń, co było możliwe dzięki świetnej współpracy wszystkich zaangażowanych jednostek" - czytamy w komunikacie. W działaniach brały udział Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Wysokościowego "Kraków" z JRG 4; Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Wysokościowego z JRG 3 Kraków oraz Jednostka Ratowniczo-Gaśnicza nr 2 Kraków.
To niejedyna akcja służb na Zakrzówku tego dnia. Wcześniej na miejsce wezwano straż pożarną, pogotowie i policję po tym, jak mężczyzna wszedł na dach budynku przy niestrzeżonej plaży, skoczył do wody na główkę i według relacji świadków nie wypłynął. Okazało się, że plażowicz przeżył ten niebezpieczny skok i wydostał się z wody w innym miejscu.
Autorka/Autor: wini/PKoz
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Jednostka Ratowniczo-Gaśnicza nr 4 w Krakowie