Sąd Apelacyjny w Warszawie zmienił wyrok pierwszej instancji i oddalił pozew grupowy blisko 200 klientów Amber Gold. W 2022 roku sąd pierwszej instancji zasądził byłym klientom firmy ponad 20 milionów złotych.
- Na uwzględnienie zasługuje jako uzasadniona w pełni apelacja strony pozwanej, to jest Skarbu Państwa (…), co skutkowało zmianą zaskarżonego wyroku i oddaleniem powództwa w całości. W ocenie SA wyrok sądu okręgowego jest błędny i nie odpowiada prawu - powiedziała w uzasadnieniu piątkowego wyroku SA sędzia Katarzyna Kisiel.
Wyrok w sprawie Amber Gold
W tej sprawie przed trzema laty warszawski sąd okręgowy w I instancji w zasadniczej części uwzględnił powództwo klientów Amber Gold. Podstawowa konkluzja uzasadnienia orzeczenia sądu I instancji głosiła, że "głównym problemem i źródłem bezprawności w tej sprawie" było to, że czynności śledztwa w sprawie Amber Gold zostały podjęte "ze znaczną zwłoką przez organy ścigania".
Na tym właśnie, zdaniem sądu I instancji, polegał "złożony charakter bezprawności Skarbu Państwa".
Od istoty tamtego rozstrzygnięcia odwołanie złożyła reprezentująca Skarb Państwa Prokuratoria Generalna, która chciała jego uchylenia. Wskazywała m.in., że Skarb Państwa nie może odpowiadać "za świadome decyzje i ryzykowne działania inwestorów".
W ustnym uzasadnieniu piątkowego wyroku SA sędzia Kisiel przychyliła się do argumentów Prokuratorii. Sędzia wskazała, że szkoda każdego z klientów firmy nie wynikała z długotrwałego postępowania prokuratury wobec członków zarządu Amber Gold, ale z sytuacji, w jakiej znalazła się ta spółka jako podmiot prawa handlowego.
- Przede wszystkim wskazać należy, że przedstawione w sprawie dowody nie pozwoliły na przypisanie Skarbowi Państwa, to jest poszczególnym jednostkom prokuratury, odpowiedzialności na podstawie Kodeksu cywilnego i przepisu o szkodzie wyrządzonej przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej – zaznaczyła sędzia Kisiel.
Lista ostrzeżeń i "suwerenne decyzje dotyczące inwestowania środków"
W ocenie SA w I instancji sąd błędnie i niezasadnie przyjął, że w tej sprawie zaistniały przesłanki odszkodowawcze Skarbu Państwa oraz "adekwatny związek przyczynowy pomiędzy działaniem i zaniechaniem prokuratury, a szkodą jaką ponieśli członkowie grupy".
- Odmienna ocena rozstrzygnięć prokuratorskich nie może świadczyć o bezprawności tych decyzji, lecz stanowi zakładany, normalny tok postępowania – zaznaczyła sędzia i przypomniała, że każda decyzja prokuratury ws. Amber Gold była zaskarżona przez Komisję Nadzoru Finansowego i weryfikowana następnie przez sąd.
W ocenie SA rozstrzygnięcie I instancji opierało się na błędnym założeniu, że "decyzja o wszczęciu postępowania karnego i postawieniu zarzutów członkowi zarządu spółki kapitałowej ma na celu lub też powoduje, w ramach normalnego następstwa, upadek spółki". - Bezpośrednimi przyczynami zaistnienia szkody po stronie inwestorów Amber Gold były ich suwerenne decyzje dotyczące inwestowania środków – podkreśliła sędzia Kisiel.
Jak przypomniała, już w 2009 r. KNF wpisała Amber Gold na listę ostrzeżeń. - Od stycznia 2010 r. zaczęły pojawiać się w ogólnopolskich mediach, na stronach internetowych i w różnych serwisach informacje, że prokuratura prowadzi postępowanie, a Amber Gold jest na liście ostrzeżeń. Każdy rozważny inwestor (...) powinien dokonać wszechstronnego rozeznania i zweryfikowania informacji o podmiocie, w którym lokuje własne środki - mówiła sędzia.
Pełnomocnik klientów Amber Gold: wyrok rozczarowujący
Pełnomocnik klientów upadłej firmy mec. Tomasz Krawczyk po wyjściu z sali sądowej ocenił, że piątkowy wyrok jest "rozczarowujący" zarówno dla powodów i ich pełnomocników, jak i dla licznego grona osób pokrzywdzonych przez Amber Gold, którzy "patrzyli na to rozstrzygnięcie, żeby się zdecydować co do ewentualnego dochodzenia roszczeń".
Wskazał, że o oddaleniu przez SA powództwa przesądziły dwie kwestie. - Po pierwsze sąd doszedł do wniosku, że zachowanie prokuratury polegające na odmawianiu wszczęcia śledztwa i opieszałości nie było bezprawne, a po drugie, że nie było związku przyczynowego pomiędzy tym opóźnionym postawieniem zarzutów a poniesieniem szkody - powiedział dziennikarzom.
Ocenił, że z żadnym z tych argumentów nie można się zgodzić. Zaznaczył, że "charakterystyczne" jest przekonanie z argumentacji SA, że postawienie zarzutów i sposób prowadzenia śledztwa jest suwerenną decyzją prokuratora.
Mec. Krawczyk odnosząc się do tej kwestii stwierdził, że prokurator - jako organ państwa - powinien działać w granicach prawa, w tym przypadku wyznaczanych przez Kodeks postępowania karnego. - Na suwerenność, czyli na działanie bez związania przepisami czy też jakąkolwiek władzą, nie ma tutaj na pewno miejsca - ocenił.
Adwokat zwrócił również uwagę na fakt, że wypowiadając się o związku przyczynowym między zaniechaniem prokuratury a szkodą, SA „pominął w ogóle przeprowadzone w sprawie opinię biegłych, w szczególności opinię biegłego psychologa społecznego, które wskazywały dokładnie na ten związek”.
Pytany, czy piątkowy wyrok zamyka sprawę, pełnomocnik klientów Amber Gold przypomniał, że możliwe jest złożenie skargi kasacyjnej do Sądu Najwyższego. Zastrzegł jednak, że decyzje w tej kwestii zostaną jednak podjęte po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia wyroku.
Afera Amber Gold
Sprawa Amber Gold była jedną z głośniejszych afer, która przed kilkoma laty skupiała uwagę polityków, mediów i opinii publicznej, a także sejmowej komisji śledczej. Firma miała inwestować w złoto i inne kruszce. Działała od 2009 r., a klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji – od 6 proc. do nawet 16,5 proc. w skali roku – które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. 13 sierpnia 2012 r. firma ogłosiła likwidację, a tysiącom klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy ani odsetek od nich.
Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Wrzeszcz zajmowała się sprawą Amber Gold od końca 2009 r., po tym, gdy KNF złożyła zawiadomienie, że firma ta prowadzi działalność bankową bez zezwolenia. Wtedy też firma trafiła na "czarną listę" KNF.
Jednak na początku 2010 r. prokuratura rejonowa odmówiła wszczęcia śledztwa. Po uwzględnieniu przez sąd zażalenia KNF w maju 2010 r. wszczęte zostało dochodzenie, które w sierpniu zostało umorzone. Również na postanowienie o umorzeniu KNF złożyła zażalenie, a sąd je uwzględnił w grudniu 2010 r.
Po zwrocie sprawy do prokuratury Gdańsk-Wrzeszcz zarejestrowano ją, zlecając Komendzie Miejskiej Policji w Gdańsku wykonanie szczegółowo określonych czynności procesowych. W lutym 2011 r. zapadła decyzja o zasięgnięciu opinii biegłego rewidenta. W związku z przedłużaniem się opracowania tej opinii – w maju 2011 r. – prokurator referent zawiesił postępowanie w sprawie.
Dopiero w czerwcu 2012 r. postępowanie ws. Amber Gold zostało przejęte przez Prokuraturę Okręgową w Gdańsku. Ta prokuratura postawiła w sierpniu 2012 r. szefowi Amber Gold Marcinowi P. pierwszy zarzut.
W końcu maja 2022 r. przed gdańskim sądem apelacyjnym zapadł prawomocny wyrok karny w odniesieniu do twórców Amber Gold. Marcinowi P. wymierzono karę 15 lat więzienia, zaś jego żonie Katarzynie P. 11,5 roku więzienia. W październiku 2024 r. Sąd Najwyższy oddalił – jako oczywiście bezzasadną – kasację obrony od wyroku skazującego Marcina P.
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Adobe Stock