Żart na lotnisku postawił na nogi służby

Straż graniczna na Lotnisku Chopina (zdj. ilustracyjne)
Port lotniczy Kraków-Balice
Źródło: Google Earth
65-latek z Portugalii zażartował na krakowskim lotnisku, że w walizce ma bombę. Wywołał tym konieczność reakcji pirotechników i został ukarany mandatem. Nie wszedł też na pokład samolotu.

W niedzielę około południa na lotnisku Kraków Airport 65-letni Portugalczyk zgłosił się do odprawy na samolot do Lizbony. Na pytanie pracownika Służby Ochrony Lotniska o zawartość bagażu, odparł, że znajduje się w nim bomba.

Na skruchę było za późno

"Mężczyzna po przybyciu strażników granicznych przyznał, że był to głupi żart i wyraził skruchę. Dokonano sprawdzenia osoby oraz bagażu pod kątem ujawnienia posiadania przedmiotów niebezpiecznych. Bagaż okazał się bezpieczny" - przekazała chor. szt. Kinga Wolak z Karpackiego Oddziału Straży Granicznej.

W efekcie 65-latek został ukarany mandatem w wysokości 500 złotych. Jeszcze bardziej dotkliwą konsekwencją "żartu" był fakt, że kapitan samolotu do Lizbony odmówił wpuszczenia go na pokład.

Ponad sto interwencji

To nie pierwsza taka sytuacja. Jak podkreśliła chor. szt. Wolak, w 2025 roku strażnicy graniczni interweniowali ponad sto razy na pokładach samolotów lub terminalach. Łącznie w ciągu całego roku nałożono ponad 70 mandatów na łączną sumę przekraczającą 30 tysięcy złotych, skierowano też 12 wniosków o ukaranie do sądu.

Jedną z ukaranych w ubiegłym roku osób był 58-latek z Częstochowy, który w Balicach podczas odprawy lotu do Norwegii powiedział pracownikowi firmy obsługującej lot, że w bagażu ma bombę. Twierdził, że słowa o bombie wypowiedział "w nerwach i nie miał nic złego na myśli". Strażnicy graniczni ukarali też 40-latka, który innym razem chciał zrobić żart swojej mamie przed jej wylotem, mówiąc, że w jej torbie znajduje się broń.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: