El Nino to naturalne zjawisko pogodowe. Polega na utrzymywaniu się ponadprzeciętnie wysokiej temperatury na powierzchni wody w strefie równikowej Pacyfiku. Według specjalistów tegoroczne El Nino już teraz jest najpotężniejsze w historii - 19 września dzienne temperatury powierzchni morza w środkowo-wschodniej części Pacyfiku były o 3,05 stopnia Celsjusza wyższe od średniej, co oznacza pobicie poprzedniego rekordu, wynoszącego 3,02 st. C, ustanowionego w 2015 roku.
Prawie pół miliona nadmiarowych śmierci
Silne El Nino, w połączeniu z globalnym ociepleniem spowodowanym działalnością człowieka, podwyższa temperaturę w wielu rejonach świata. Według analizy przeprowadzonej przez Climate Impact Lab na Uniwersytecie w Chicago, która została opublikowana w środę, upał związany z El Nino może przyczynić się do 451 tysięcy nadmiarowych zgonów między czerwcem 2026 roku, gdy zjawisko zaczęło się rozwijać, a lutym 2027. Co więcej - wpływ El Nino utrzyma się na półkuli północnej do wiosny, więc jego skutki będą odczuwalne jeszcze latem.
- Od dawna potrafimy przewidywać wpływ temperatury na uprawy, a teraz możemy ocenić jej wpływ na najgorszy możliwy skutek: śmierć - powiedział Michael Greenstone, współautor raportu, współzałożyciel Climate Impact Lab i profesor ekonomii na Uniwersytecie w Chicago. - To tak ogromna liczba, że może wręcz przytłaczać, ale składają się na nią rodzice, dzieci, dziadkowie i sąsiedzi, ludzie, którzy chodzą do pracy, troszczą się o rodziny i po prostu żyją swoim życiem - dodał.
Obszary najbardziej narażone na skutki El Nino
Specjaliści przewidują, że El Nino spowoduje w nadchodzących miesiącach wzrost temperatury na lądzie o 1,2 st. C powyżej normy. Według raportu to nietypowe ocieplenie odpowiada warunkom, jakich w wyniku zmian klimatu możemy spodziewać się dopiero za 20 lat. Doprowadzi to do tego, że doświadczymy o 44 procent więcej dni z ekstremalnymi upałami niż w typowym roku. "To pocztówka z przyszłości" - stwierdzają autorzy raportu.
Raport wskazuje, że skutki ocieplenia spowodowanego przez El Nino najdotkliwiej odczują mieszkańcy Globalnego Południa. Najwięcej nadmiarowych zgonów, ponad 31 tys., spodziewanych jest w Nigerii. Kolejne miejsca zajmują Indonezja (ponad 19 tys.) i Sudan (ponad 17 tys.). W pierwszej dwudziestce znajdują się Stany Zjednoczone, gdzie prognozuje się 3,5 tys. nadmiarowych zgonów.
"Nasze ustalenia nie mogą czekać"
Opracowując raport, naukowcy zestawili dane pokazujące związek między temperaturą a śmiertelnością z sezonowymi prognozami temperatury dla ponad 24 tys. regionów na świecie. Następnie porównali spodziewaną liczbę zgonów z danymi dla tych samych miesięcy w typowym roku w latach 1996-2025. Raport czeka na recenzję naukową, ale naukowcy zdecydowali się na nią nie czekać i opublikować krótszą wersję analizy ze względu na gwałtowne nasilanie się El Nino.
- Zważając na to, że decydenci i inne podmioty wciąż mają czas na podjęcie działań, które mogłyby zapobiec tym zgonom, uznaliśmy, że nasze ustalenia nie mogą czekać na zakończenie procesu recenzji. W przypadku obecnego cyklu El Nino na takie działania byłoby już z pewnością za późno - powiedział rzecznik Climate Impact Lab. - Skuteczniejsze reagowanie w sytuacjach kryzysowych i lepsze ukierunkowanie naszych działań może w tym roku uratować wiele istnień ludzkich - dodała Tamma Carleton, współautorka raportu.