Przyszedł do komendy z pretensjami i już nie wyszedł

Areszt dla podejrzanego o kradzież i atak na policjantkę (zdjęcie ilustracyjne)
Problem z pijanymi kierowcami na polskich drogach nie znika. "Wszyscy musimy się zaangażować, aby tę patologię wyeliminować"
Źródło wideo: Jarosław Kostkowski/Fakty TVN
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Mieszkaniec Końskich zjawił się w lokalnej komendzie policji pytając, dlaczego pod jego nieobecność odwiedzili go nieumundurowani funkcjonariusze. Okazało się, że wizyta policjantów była uzasadniona: mężczyzna był poszukiwany listem gończym.

Mężczyzna przyszedł do komendy powiatowej policji w Końskich w poniedziałek rano.

"Od początku swojej rozmowy z funkcjonariuszami miał pretensje, że podczas jego nieobecności byli u niego nieumundurowani policjanci, którzy o niego pytali" – podaje świętokrzyska policja.

Spędzi rok w więzieniu

Wkrótce okazało się, że 46-latek jest poszukiwany listem gończym. Został wcześniej skazany na rok więzienia za jazdę po pijanemu i naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza.

"Kompletnie zaskoczony takim obrotem spraw 46-latek został zatrzymany, a następnie doprowadzony do aresztu, gdzie spędzi najbliższy rok" – czytamy w komunikacie.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: