Policjanci dotychczas pracowali w Tarnowskich Górach i Piekarach Śląskich. Do pobicia doszło kilka dni temu w Tarnowskich Górach.
Cała czwórka została zatrzymana przez Biuro Spraw Wewnętrznych Policji (BSWP). Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gliwicach Agnieszka Bukowska powiedziała w piątek, że podejrzanym przedstawiono zarzuty z art. 158 Kodeksu karnego, czyli pobicia.
Dwóch podejrzanych odmówiło złożenia wyjaśnień, jeden oświadczył, że nie przyznaje się do winy, a jeden przyznał się częściowo, umniejszając swój udział w zajściu. Okoliczności pobicia wyjaśnia Prokuratura Rejonowa Gliwice-Wschód. Śledczy nie podają motywu działania sprawców.
Pokrzywdzony rozpoznał policjanta po głosie
Do pobicia doszło kilka dni temu. Według katowickiej "Gazety Wyborczej" sprawcy byli zamaskowani, a pokrzywdzony, który jest osobą znaną miejscowej policji, miał jednego z nich rozpoznać po głosie. BSWP ustaliło, że związek z pobiciem mogą mieć czterej policjanci z komend w Tarnowskich Górach i Piekarach Śląskich, którzy w chwili przestępstwa byli po służbie.
W piątek na stronach obu tych komend zamieszczono podobnie sformułowane komunikaty. Policja z Tarnowskich Gór podała, że "w związku z podejrzeniem naruszenia zasad etyki zawodowej policjanta, wynikających z okoliczności mogących wskazywać na popełnienie przestępstwa" komendant zawiesił dwóch funkcjonariuszy w pełnieniu obowiązków służbowych, wszczął wobec nich postępowanie dyscyplinarne i wdrożył czynności zmierzające do wydalenia ich ze służby.
"W naszych szeregach nie ma miejsca dla osób, które mają stać na straży bezpieczeństwa i prawa, sami łamią przepisy. W każdej takiej sytuacji wobec takiej osoby podejmowane są natychmiastowe kroki" - oświadczyła tarnogórska policja.
Postępowanie dyscyplinarne wobec dwóch funkcjonariuszy zainicjował również komendant w Piekarach Śląskich. "W zależności od ustaleń prokuratorskiego śledztwa zostaną niezwłocznie podjęte dalsze, zdecydowane działania przewidziane przepisami prawa" - dodała tamtejsza policja.
Opracowała Anna Winiarska
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock