Jak podkreślono w komunikacie Departamentu Stanu USA, podmioty objęte sankcjami "wytwarzają przychody, które reżim wykorzystuje do swoich szkodliwych działań".
Resort napisał, że "zamiast tego, by inwestować w dobrobyt swoich mieszkańców i w popadającą w ruinę infrastrukturę, reżim irański finansuje działania destabilizacyjne na świecie i wzmacnia represje wewnątrz kraju".
USA i sankcje na Iran
"Dopóki reżim irański będzie próbował obchodzić sankcje i uzyskiwać dochody z ropy naftowej i produktów petrochemicznych, by finansować takie opresyjne zachowania oraz wspierać działalność terrorystów i podmiotów proxy, Stany Zjednoczone będą podejmować działania mające na celu pociągnięcie do odpowiedzialności zarówno reżim irański, jak i jego partnerów" - oświadczono.
Resort zapewnił, że prezydent Donald Trump dąży do "ograniczenia nielegalnego eksportu ropy i produktów petrochemicznych przez reżim irański w ramach prowadzonej przez administrację kampanii maksymalnego nacisku".
Sankcje ogłoszono w dniu, w którym w Omanie odbyły się kilkugodzinne negocjacje amerykańsko-irańskie. Jak podał Axios, obie strony zasugerowały kolejne spotkania w najbliższych dniach.
Czytaj też: "Sankcje osłabiają reżim". Europa i USA zgodne w sprawie Iranu
Napięcie wokół negocjacji USA-Iran
Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi przekazał, że Iran rozmawia ze stroną amerykańską tylko o kwestiach nuklearnych.
Obie strony zapewniały o gotowości do wznowienia negocjacji na temat irańskiego programu nuklearnego, który budzi zaniepokojenie Zachodu. Waszyngton chciał jednak poszerzyć temat rozmów o irański program rakiet balistycznych, wspieranie przez Teheran zbrojnych ugrupowań w regionie, takich jak Hamas w Strefie Gazy i Huti w Jemenie, a także traktowanie przez władze irańskie własnych obywateli.
Irańscy urzędnicy wielokrotnie powtarzali natomiast, że nie będą rozmawiać o rakietach. Podkreślali też, że chcą uznania faktu, iż Iran ma prawo do wzbogacania uranu.
Prezydent Trump w ostatnich tygodniach wielokrotnie groził Iranowi interwencją, w tym atakiem militarnym. USA wzmocniły obecność militarną na Bliskim Wschodzie, a Iran zapowiadał, że w przypadku agresji odpowie atakiem na amerykańskie instalacje wojskowe w regionie.
Opracował Bartłomiej Ciepielewski/kris
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/ABEDIN TAHERKENAREH