Dwa wypadki miały miejsce w sobotę, a trzeci w niedzielę. Do tego ostatniego doszło na 11. odcinku specjalnym o nazwie Hażlach we wsi Zamarskie. Z trasy wypadli członkowie załogi nr 71: kierowca Piotr Piesko i pilot Mateusz Kacprzak.
- Słowa uznania dla kibiców, że bardzo szybko ewakuowali pilota i kierowcę z samochodu. Gdyby nie to, to by się w nim spalili. Wśród świadków zdarzenia był też ktoś "przytomny", kto od razu rozpoczął reanimację kierowcy. Gdy dojechały karetki, to bardzo szybko po przejęciu działań powróciło krążenie - przekazał tvn24.pl Wojciech Brachaczek pełnomocnik dyrektora Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach i równocześnie lekarz zawodów 82. Rajdu Polski.
Dodał, że ciężej ranny kierowca trafił do szpitala w Cieszynie, ponieważ bardzo istotny był czas, a karetka była w stanie dojechać tam w niecałe dziesięć minut. Śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego dolatywał aż z Krakowa - ten z Katowic był zadysponowany do innego zdarzenia.
Śmigłowiec przetransportował pilota rajdówki do Ochojca. Lekarz zawodów wskazał, że mężczyzna miał tzw. uraz wielomiejscowy, m.in. oparzenia.
- Dyspozycja karetek była bardzo szybka. W krótkim odstępie czasu na miejsce wypadku w niedzielę dojechały dwa zespoły z zabezpieczenia rajdu i jedna karetka systemowa - twierdzi Brachaczek.
Automobilklub Biecki, z którym związana jest załoga, poinformował na Facebooku, że stan ich zawodników "jest stabilny".
Konieczne operacje
W Górnośląskim Centrum Medycznym na katowickim Ochojcu znajduje się jeszcze jeden zawodnik, który został tam przetransportowany w sobotę po wypadku w Jastrzębiu-Zdroju. Według naszych informacji, to kierowca załogi nr 43. Lista zawodników wskazuje, że jest nim Marcel Neullinger.
- Obaj pacjenci są po zabiegach operacyjnych. Są przytomni. Oczekujemy na dalsze konsultacje specjalistyczne i decyzje, co do dalszego leczenia - poinformowała nas Jolanta Wołkowicz rzecznik prasowa Górnośląskiego Centrum Medycznego w Katowicach.
Pilot załogi trafił do szpitala w Jastrzębiu-Zdroju. Według listy zawodników jest nim Jurgen Heigl. Jak wskazywał nam Wojciech Brachaczek stan pilota był lepszy niż kierowcy, choć oboje w momencie transportu do szpitali byli w "stanie średnio-ciężkim".
Zawodnik myśli już o powolnym powrocie za kierownicę
W sobotę doszło jeszcze do wypadku na Odcinku Specjalnym Ochaby w Wiślicy. Ranni zostali członkowie załogi numer 9: Dominik Stritesky i Ondrej Krajca.
- Oboje byli w stanie stabilnym. Wiem, że na pewno pilot potrzebował zaopatrzenia chirurgicznego – poinformował nas Wojciech Brachaczek.
Dominik Stritesky w swoich mediach społecznościowych napisał, że powrót do zdrowa zajmie mu dłuższy czas i ma nadzieję, że wróci do rajdów.
"Każdy z wypadków zostanie szczegółowo przeanalizowany"
Zapytaliśmy organizatora o to, czy analizowano już poważne wypadki na trasie rajdu. Przekazano nam, że spełniono "wszystkie wymagania bezpieczeństwa określone przez Międzynarodową Federację Samochodową". Jak dodano w przesłanej nam wiadomości, w wielu obszarach miały być zastosowane rozwiązania, które są "wykraczające ponad wymagane standardy".
- Zdarzenia, do których doszło, miały charakter sytuacji sportowych związanych z rywalizacją rajdową. Służby organizatora zareagowały prawidłowo i zgodnie z obowiązującymi procedurami. Niezależnie od tego, każdy z wypadków zostanie szczegółowo przeanalizowany, a wnioski będą uwzględnione przy przygotowaniu kolejnej edycji rajdu - poinformowało nas Biuro Prasowe 82. Rajdu Polski.
Tegoroczna edycja rajdu odbywała się na drogach województwa śląskiego. Na podium stanęli kolejno: Teemu Suninen i Antti Haapala, Jakub Matulka i Daniel Dymurski, Miko Marczyk i Szymon Gospodarczyk.