Masz subskrypcję?
Kopalnia Wujek w Katowicach zakończyła wydobycie w grudniu 2025 roku. W zakładzie przy likwidacji na ten moment zatrudnionych jest około 400 osób. Ta liczba będzie się systematycznie zmniejszać.
- Wiemy, że to już ostatni moment i ostatnie dni, gdy ta kopalnia istnieje - mówi nadsztygar Tomasz Kopania, w "Wujku" od 1997 roku.
Przez najbliższe cztery lata zadaniem ostatnich pracowników będzie wydobycie maszyn górniczych na powierzchnię, rozebranie niepotrzebnych budynków, zabezpieczenie kopalni, by stale odpompowywano wodę oraz - jeśli będzie taka potrzeba - zasypanie szybów i chodników.
- Mówimy, że to takie serce kopalń na Śląsku, ale to miejsce, którego serce będzie biło dalej, tylko w nieco innej formie - zapewnia Ewa Grudniok rzeczniczka prasowa Polskiej Grupy Górniczej.
Właściciel kopalni (PGG) rozmawia z wieloma podmiotami o przyszłości tego miejsca. Powstało kilka ciekawych i mniej lub bardziej realnych koncepcji oraz planów.
"Kosmiczne" pomysły na Górnym Śląsku
Teren, który pozostanie po Wujku ma aż sto hektarów. Ewa Grudniok wskazuje, że cztery lata to stosunkowo krótki okres, jak na likwidowanie tego typu zakładu. W przypadku niektórych kopalni na Górnym Śląsku trwało to kilkanaście lat. Polska Grupa Górnicza jednak chce już teraz mieć plan na przyszłość.