Jest decyzja sądu w sprawie aresztu po wypadku, w którym zginął poseł Litewka

Łukasz Litewka zginął w wypadku, do którego doszło w Dąbrowie Górniczej
Prokurator Bartosz Kilian, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu o przesłuchaniu kierowcy
Źródło: TVN24
57-letni kierowca, podejrzany o śmiertelne potrącenie posła Łukasza Litewki, usłyszał w piątek zarzuty, a w sobotę został tymczasowo aresztowany przez sąd. Grozi mu od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Śledczy wniosek o areszt dla kierowcy uzasadnili koniecznością izolacji podejrzanego m.in. z powodu grożącej mu surowej kary oraz ryzykiem matactwa.

Posiedzenie aresztowe w Sądzie Rejonowym w Dąbrowie Górniczej rozpoczęło się w sobotę o godzinie 8. O godzinie 10:50 prokuratura poinformowała, że sąd uwzględnił wniosek o tymczasowy areszt na trzy miesiące.

Decyzja sądu ma charakter warunkowy, co oznacza, że podejrzany będzie mógł opuścić areszt, jeżeli w terminie 14 dni od wydania postanowienia wpłaci poręczenie majątkowe w wysokości 40 tys. zł. W przypadku wpłacenia wyznaczonej kwoty, izolacyjny środek zapobiegawczy zostanie uchylony, a mężczyzna zostanie objęty dozorem policji połączonym z obowiązkiem stawiennictwa we właściwej jednostce oraz zakazem opuszczania kraju.

- Sąd zaakcentował, że za aresztem przemawia groźba wymierzenia mężczyźnie surowej kary i jednocześnie ta przesłanka wpływa na fakt, iż mężczyzna mając świadomość grożących mu sankcji może podejmować próby ucieczki lub ukrycia się - podkreślił prokurator Bartosz Kilian, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu.

Jak wyjaśnił prokurator, sprawa znajduje się obecnie na etapie postępowania przygotowawczego. Prokuratura wraz z policją kontynuuje gromadzenie materiału dowodowego, w tym przesłuchania kolejnych świadków oraz oczekuje na wyniki zleconych wcześniej ekspertyz biegłych.

Rzecznik zaznaczył, że choć obecnie zgromadzone okoliczności wskazują na prawdopodobieństwo skierowania do sądu aktu oskarżenia, postępowanie pozostaje sprawą otwartą. Dopiero po zebraniu kompletnego materiału dowodowego zapadnie ostateczna decyzja, co do charakteru postawionych zarzutów i zakończenia śledztwa. - To będzie dla nas bardzo intensywny czas pod kątem działań procesowych. Postaramy się działać jak najszybciej – zapowiedział prok. Kilian.

Według prokuratora, jednym z kluczowych wątków badanych przez prokuraturę jest ustalenie, czy podejrzany w chwili zdarzenia korzystał z telefonu komórkowego. Urządzenie zostało zabezpieczone i trafiło do biegłych. - Poddajemy telefon specjalistycznym badaniom. Ta kwestia jest przez nas weryfikowana jako jedna z najbardziej palących i priorytetowych – powiedział w sobotę rzecznik prokuratury.

Przyczyna śmierci posła Łukasza Litewki

Do tragicznego wypadku doszło w czwartek około godziny 13. Według wstępnych ustaleń 57-letni Sosnowiczanin kierujący Mitsubishi Colt najprawdopodobniej zasnął lub zasłabł za kierownicą i zjechał na przeciwny pas ruchu, gdzie zderzył się z posłem jadącym z naprzeciwka na rowerze. Łukasz Litewka zmarł mimo reanimacji. Kierowca Mitsubishi został zatrzymany.

Prokuratura ma już wyniki sekcji zwłok Łukasza Litewki. Wynika z nich, że przyczyną śmierci posła były rozległe obrażenia nóg, jakich doznał w wyniku wypadku. - Doszło do przecięcia kluczowych arterii i w konsekwencji do wykrwawienia. Zabezpieczyliśmy stosowny materiał do dalszych badań - przekazał prokurator Bartosz Kilian

Zarzuty dla kierowcy w sprawie wypadku z udziałem posła Łukasza Litewki

W piątek przed godziną 17 doprowadzony został do Prokuratury Rejonowej w Dąbrowie Górniczej. Czynności z udziałem zatrzymanego kierowcy zostały opóźnione przez trwające kilka godzin badania lekarskie. Przed przesłuchaniem śledczy chcieli ustalić, czy przyczyną wypadku mogło być zasłabnięcie lub zaśnięcie kierującego.

Kwiaty i znicze w miejscu tragicznego wypadku posła Łukasza Litewki w Dąbrowie Górniczej
Kwiaty i znicze w miejscu tragicznego wypadku posła Łukasza Litewki w Dąbrowie Górniczej
Źródło: PAP/Art Service

Jak przekazał w piątek rzecznik prasowy sosnowieckiej prokuratury, mężczyzna ma już status podejrzanego. Usłyszał zarzuty dotyczące spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Grozi mu od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności. Jak dodał prokurator Kilian, mężczyzna złożył obszerne wyjaśnienia. Przyznał się do zarzucanego czynu.

Podejrzany przeszedł w szpitalu badania lekarskie. Lekarze nie stwierdzili przeciwwskazań do tego, by mężczyzna mógł zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej.

- Podejrzany w zeznaniach balansuje pomiędzy utratą przytomności, chwilowym rozkojarzeniem, ewentualnie całkowitą niepamięcią. Z pewnych materiałów, którymi dysponuje prokuratura, można stwierdzić, że te oświadczenia mogą stanowić linię obrony - przekazał prokurator.

Prokurator poinformował, że "niezależnie od badań podejrzanego w kontekście jego ogólnego stanu zdrowia", w czwartek została pobrana od niego krew do szerokich badań toksykologicznych.

- Chcemy przeprowadzić bardzo szeroki panel toksykologiczny, który pozwoli na ocenę, czy jakiekolwiek substancje psychoaktywne znajdowały się w organizmie tego człowieka w chwili zdarzenia - powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu.

Podkreślił, iż "na ten moment w oparciu o badania, które dają natychmiastowe wyniki, czyli badania analizatorem wydechu, nie stwierdziliśmy takich okoliczności, które świadczyłyby, że człowiek ten był pod wpływem substancji psychoaktywnych".

Klatka kluczowa-387001
Prokurator Bartosz Kilian: kierowca przyznał się do zarzucanego mu czynu
Źródło: TVN24

Śledczy nie mają informacji na temat tego, by mężczyzna był wcześniej karany. Jak powiedział prokurator, pojazd, którym kierował, był sprawny.

- Na miejscu zdarzenia nie zidentyfikowano śladów hamowania. Ze wstępnych ustaleń biegłego wynika, że nie doszło do przekroczenia prędkości. Wnioski te będą jeszcze badane w trakcie specjalistycznych analiz - dodał Bartosz Kilian.

Podkreślił, że bezpośrednio przed wypadkiem podejrzany był w pracy. Droga, którą jechał, wiodła z jego miejsca pracy do domu. Mężczyzna jest mieszkańcem Sosnowca.

Prokuratura nie ma informacji o naocznych świadkach, ale ma informacje od osób, które pojawiły się na miejscu zdarzenia tuż po nim i udzielały pomocy oraz powiadomiły służby. Śledczy apelują do ewentualnych świadków o zgłaszanie się. Apel kierują również do kierowców, którzy przejeżdżali w tym czasie przez miejsce zdarzenia i mogą posiadać nagrania z kamer samochodowych.

Łukasz Litewka - poseł i społecznik

Łukasz Litewka miał 36 lat. Urodził się 9 maja 1989 roku w Sosnowcu. Studiował na Wydziale Nauk Społecznych na Uniwersytecie Śląskim. Z wykształcenia był socjologiem.

Karierę publiczną rozpoczął jako radny Sosnowca, wybierany w 2014 i 2018 roku z list lewicy. Bez powodzenia startował do Sejmu w 2019 roku, natomiast mandat poselski zdobył w wyborach parlamentarnych w 2023 roku z listy Nowej Lewicy, uzyskując rekordowe poparcie w okręgu sosnowieckim - czyli 40 579 głosów.

Łukasz Litewka był znany z działalności charytatywnej i społecznej. Jego fundacja #TeamLitewka m.in. poprzez media społecznościowe nagłaśniała i wspierała leczenie dzieci czy ratowanie zwierząt; reagowała na trudne sytuacje w lokalnej społeczności, zbierając środki na sprzęt rehabilitacyjny czy pomoc poszkodowanym w wypadkach.

Podczas kampanii przed wyborami parlamentarnymi w 2023 r. Łukasz Litewka umieścił na plakatach wyborczych wizerunki czekających na adopcję psów z miejscowego schroniska z ich imionami i kontaktem telefonicznym w sprawie. Po zakończonej kampanii banery Litewki posłużyły jako materiał docieplający schroniskowe boksy.

OGLĄDAJ: TVN24
pc

TVN24
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: