Jechał po chodniku po piwo, bo "tak było bliżej". Musieli wycinać barierki, by usunąć auto

Jechał chodnikiem po piwo. Utknął między barierkami
Alkohol i picie Polaków na podstawie nowych danych
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: KMP w Bytomiu
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Utknął na chodniku, między barierkami a budynkiem. Policjantom tłumaczył, że jechał do sklepu po piwo, a "tak było po prostu bliżej".

8 września w Bytomiu policjanci zostali wezwani do kierowcy, który jeździł po chodniku. Wstępnie ustalili, że chodnikiem poruszał się najpierw przy ul. Witczaka, a następnie skręcił w Musialika. Tam też 74-latek utknął między elewacją budynku, a barierami ochronnymi, uszkadzając swój samochód.

"Tłumaczył, że jechał do sklepu po piwo, a chodnikiem było po prostu bliżej. Policjanci sprawdzili jego stan trzeźwości. Miał w organizmie ponad promil alkoholu" - poinformowała Komenda Miejska Policji w Bytomiu.

Jazda chodnikiem zakończyła się dla 74-latka utratą prawa jazdy
Jazda chodnikiem zakończyła się dla 74-latka utratą prawa jazdy
Źródło zdjęcia: KMP w Bytomiu

Musieli wyciąć barierki, by usunąć samochód

Aby usunąć pojazd z chodnika, konieczne było wycięcie barierek ochronnych. Na miejsce wezwano pracowników Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów w Bytomiu.

74-latek trafił do izby wytrzeźwień. Zatrzymano mu prawo jazdy i dowód rejestracyjny. Jego sprawą zajmie się sąd.

Źródło: Google Maps
Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: