Polska i Świat

"Staramy się, żeby zostawali z nami do końca swoich dni" 27.10.2020

Najmłodsi mają blisko 3 latka, najstarszy jest przed 70-tką. Jest ich 56 i każdy ma swoją historię. Część z nich utrzymuje kontakt z rodzicami, dla innych jedyną rodziną, jaką znają, są mieszkańcy i pracownicy Domu Chłopaków w Broniszewicach. Opieka nad niepełnosprawnymi dziećmi jest wymagająca. Trzeba być gotowym 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. - Nie wolno oceniać kobiet, które poczęły dzieci niepełnosprawne. Nazywać ich morderczyniami, kiedy myślą o aborcji. Może one wcale nie myślą o aborcji, tylko czują się bezradne i czują, że zostaną same z tym problemem – mówi siostra Eliza w rozmowie z reporterką magazynu "Polska i Świat" Anną Wilczyńską. I dodaje: - Opieka nad dzieckiem niepełnosprawnym i walka o jego życie, nie może się kończyć na jego urodzeniu. Walczymy o życie dzieci poczętych, natomiast z chwilą, w którym ono się rodzi, kończy 9 miesiąc życia prenatalnego, rodzic zostaje sam, dziecko samo. Rozmowa tylko u nas.