Cieśnina Ormuz jest w dużej mierze zablokowana od rozpoczęcia przez USA wojny z Iranem. Według szacunków przed wybuchem konfliktu przez ten szlak przechodziło ok. 130 jednostek dziennie.
W czwartek trzy statki wpłynęły do cieśniny, łączącej Zatokę Perską z Omańską, a jeden z niej wypłynął - przekazał Reuters, podkreślając, że podane dane mogą ulec zmianie: niektóre statki wyłączają transpondery podczas rejsu, aby uniknąć ryzyka wykrycia w strefie konfliktu.
Dzień wcześniej sześć statków przepłynęło przez Ormuz. Średnia z dziesięciu dni wynosiła 16.
Atak na tankowiec
W czwartek późnym wieczorem irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej poinformował, że zaatakował tankowiec płynący pod banderą Togo, który usiłował pokonać "nielegalny szlak" przez Ormuz. Na pokładzie wybuchł pożar - dodała IRGC.
W piątek informację o ataku na tankowiec i pożarze, który udało się opanować, podała także brytyjska agencja morska UKMTO, nie identyfikując jednak ani jednostki, ani strony atakującej.
Iran usiłuje zapewnić sobie pełną kontrolę nad Ormuzem, w którym przed wojną obowiązywała swoboda żeglugi. Domaga się opłat i uzgadniania przejścia z Teheranem. Atakuje statki, które usiłują uniknąć tej kontroli.
Ruch w cieśnienie Bab el-Mandab
Ruch w drugiej newralgicznej cieśninie regionu, Bab el-Mandab, prowadzącej z Morza Czerwonego do Zatoki Adeńskiej był intensywniejszy. Z danych wynika, że szlak ten przebyły 23 jednostki. W ciągu ostatnich 10 dni przez Bab el-Mandab przepływało średnio 26 statków dziennie.
Ormuz został zablokowany przez Iran w pierwszych dniach marca. Bab el-Mandab zagrażają proirańscy rebelianci Huti, którzy w błyskawicznej ofensywie opanowali w ubiegłym tygodniu jemeńskie wybrzeże Morza Czerwonego. Wcześniej Huti zapowiedzieli, że będą blokować statki należące do Arabii Saudyjskiej - kluczowego producenta i eksportera ropy w regionie