Grenlandia wydaje "mocne ostrzeżenie"

Lotnisko w Nuuk
Trump o Grenlandii: mieliśmy to, a potem oddaliśmy
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: MADS CLAUS RASMUSSEN/EPA/PAP
Grenlandia i Donald Trump otwierają nowy rozdział w swoim sporze. I choć tym razem nie chodzi o aneksję przez USA, to władze wyspy stanowczo reagują na działania firmy powiązanej z prezydentem Stanów Zjednoczonych.

Rząd Grenlandii wydał "mocne ostrzeżenie" w związku z odwiertami planowanymi na wyspie przez amerykańską firmę naftową powiązaną z Trumpem - poinformował brytyjski dziennik "Guardian".

Firma powiązana z Trumpem chce wiercić na Grenlandii

Amerykańska firma Greenland Energy przetransportowała w ostatnich dniach sprzęt służący do wiercenia na wschodni brzeg wyspy - oddalony od siedzib ludzkich rejon Grenlandii. Odwierty mają zacząć się w październiku.

Szkopuł w tym, że władze Grenlandii nie wydały pozwolenia na odwierty.

"Wszystkie przyszłe kwestie logistyczne muszą być przed ich rozpoczęciem skonsultowane i zatwierdzone przez (grenlandzkie) władze odpowiedzialne za zasoby naturalne" - podkreślił rząd w oświadczeniu.

Dwa dni później Trump zamieścił na swojej platformie Truth Social post z napisem "Witaj, Grenlandio!" wraz z fotomontażem, na którym trzyma dłoń na paśmie górskim nad grenlandzką wioską.

Złoża o wartości nawet biliona dolarów

Kierownictwo firmy Greenland Energy z Teksasu, która powstała w zeszłym roku, twierdzi, że pod ziemią w regionie Jameson Land mogą się znajdować złoża ropy warte bilion dolarów. Ogłosiły też, że zamierzają przeznaczyć 60 mln dolarów na dwa próbne odwierty w tym miejscu.

Grenlandia przestała wydawać nowe licencje naftowe w 2021 r., ale brytyjska firma 80 Mile zdobyła licencję na poszukiwania surowca w Jameson Land.

W dokumentach Greenland Energy jest mowa, że spółka będzie mieć pakiet większościowy w tym projekcie w zamian za sfinansowanie odwiertów. Przedsięwzięcie to wymaga nadal zgody władz wyspy.

Trump podgrzewa atmosferę wokół Grenlandii

"Greenland Energy mianowało dyrektorem amerykańskiego weterana pracującego nad planem obrony rakietowej, dla realizacji którego kluczowe znaczenie ma według Trumpa kontrola nad Grenlandią" - podał "Guardian", nie podając nazwiska tej osoby.

Szef i duży udziałowiec Greenland Energy Larry Swets zapewnił, że projekt w Jameson Land "nie ma związku z (ewentualną - red.) amerykańską aneksją".

Trump wielokrotnie kwestionował zwierzchnictwo Danii nad Grenlandią, autonomicznym terytorium zależnym Danii, i mówił o chęci przejęcia kontroli nad wyspą.

Do najpoważniejszej eskalacji związanej z roszczeniami strony amerykańskiej doszło w styczniu br. Prezydent USA ogłosił wówczas nałożenie dodatkowych ceł na osiem państw europejskich, które poparły w tym sporze Kopenhagę. Po kilku dniach Trump wycofał się z groźby dotyczącej nowych taryf.

Źródło: PAP
Zobacz także: