TVN24 Biznes | Z kraju

"Są trzy rzeczy, które mogą wpłynąć negatywnie na inflację"

TVN24 Biznes | Z kraju

Autor:
mb
Źródło:
TVN24 Biznes
Maciej Samcik o inflacji w Polsce
Maciej Samcik o inflacji w PolsceTVN24
wideo 2/9
TVN24Maciej Samcik o inflacji w Polsce

Inflacja w Polsce jest najwyższa w XXI wieku, jednocześnie trwa cykl podwyżek stóp procentowych. - Moim zdaniem wchodzimy w trudny okres. Wchodzimy albo w silne spowolnienie, albo recesję - powiedział w "Faktach po Faktach" w TVN24 Ignacy Morawski, ekonomista związany z "Pulsem Biznesu". Zdaniem Macieja Samcika, dziennikarza ekonomicznego, autora bloga Subiektywnie o finansach, jesteśmy w stanie uchronić się przed recesją jeszcze w tej chwili. - Po prostu musimy dość ostrożnie podwyższać stopy procentowe, żeby tej gospodarki nie zabić, a jednocześnie próbować zmniejszać ilość pieniądza na rynku - powiedział Samcik.

Ze wstępnych danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych w maju 2022 roku wzrosły o 13,9 proc. rok do roku, a w porównaniu z poprzednim miesiącem zwiększyły się o 1,7 proc. - Dzisiaj sytuacja wygląda tak, że nie ma z czego ta inflacja spadać. Nie ma powodu - mówił w "Faktach po Faktach" w TVN24 Maciej Samcik, dziennikarz ekonomiczny, autor bloga Subiektywnie o finansach.

- Coraz więcej pieniędzy jest dorzucanych do gospodarki. Jesienią będziemy mieli problemy z gazem, bo nie mamy go zakontraktowanego i jest go za mało, i z węglem. Będzie wszystko droższe. Ceny żywności tak naprawdę dopiero się rozpędzają, mamy dopiero drugi miesiąc wzrostu cen żywności - wyjaśniał. W jego ocenie jesienią w sklepach będzie jeszcze drożej niż obecnie.

Inflacja w Polsce

Ignacy Morawski z "Pulsu Biznesu" widzi powody, dla których przy obecnych działaniach NBP-u i rządu, inflacja miałaby spadać. - Moim zdaniem już wydarzyły się takie rzeczy. Jeszcze nie jesteśmy w takim punkcie polityki pieniężnej, fiskalnej, żeby już tę inflację dusić, ale idziemy w dobrym kierunku - ocenił ekonomista.

Rada Polityki Pieniężnej (RPP) podniosła w środę stopy procentowe o 75 punktów bazowych. To już dziewiąta podwyżka stóp procentowych z rzędu. Główna, referencyjna stopa procentowa wzrosła do poziomu 6,0 procent. To najwyższy poziom od czerwca 2008 roku.

PAP/Maciej Zieliński

Morawski zwrócił uwagę, że pewne sektory gospodarki już zaczynają reagować na podwyżki stóp procentowych. - Na przykład kredyt hipoteczny. Popyt na kredyt w bankach spadł o połowę w ciągu roku, dlatego że stopy procentowe idą w górę. Kolejne rynki, to będzie rynek kredytów inwestycyjnych dla firm, inwestycje w fabryki - wyliczał Morawski.

Według danych Biura Informacji Kredytowe w maju br. o kredyt hipoteczny wnioskowało łącznie 23,82 tysiąca potencjalnych kredytobiorców. Dla porównania w analogicznym okresie przed rokiem było to 48,21 tys. osób. Oznacza to spadek o 50,6 proc. Liczba wniosków o kredyt mieszkaniowy w maju br. była najniższa od stycznia 2007 roku.

Jak zauważył, w efekcie spowolni również polska gospodarka. - Moim zdaniem wchodzimy w trudny okres. Wchodzimy albo w silne spowolnienie, albo recesję. Nie ma innej opcji - powiedział ekonomista. W ocenie Samcika jesteśmy w stanie uchronić się przed recesją jeszcze w tej chwili. - Po prostu musimy dość ostrożnie podwyższać stopy procentowe, żeby tej gospodarki nie zabić, a jednocześnie próbować zmniejszać ilość pieniądza na rynku - powiedział dziennikarz ekonomiczny. Jak wyjaśniał, oznacza to, że trzeba też przekonać ludzi do oszczędzania.

Główny Urząd Statystyczny podał w szybkim szacunku, że polska gospodarka w pierwszym kwartale 2022 roku urosła o 8,5 proc. rok do roku. Zdaniem prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego na koniec tego roku wzrost produktu krajowego brutto (PKB) może spowolnić do 4-4,5 proc.

PAP/Adam Ziemienowicz

Morawski: są trzy rzeczy, które mogą wpłynąć negatywnie na inflację

Ignacy Morawski mówił, że "są trzy rzeczy, które mogą wpłynąć negatywnie na inflację, czy pomóc ją zbić". - Po pierwsze, zaostrzenie polityki pieniężnej, czyli wzrost stóp procentowych. Możliwe, że to nie będzie musiał być wzrost znaczący z tego poziomu, na którym jesteśmy. Po drugie, obniżenie deficytu sektora finansów państwa i po trzecie, trochę szczęścia - tłumaczył.

- W gospodarce szczęście odgrywa większą rolę, niż się ludziom wydaje, więc możemy mieć szczęście polegające na tym, że na przykład w przyszłym roku znacząco spadną ceny surowców - powiedział ekonomista.

Zaślepka materiału TVN24GO
Mieszkanie prawem czy towarem? Gorąca dyskusja w programie #BezKitu
Materiał jest częścią serwisu TVN24 GO

Autor:mb

Źródło: TVN24 Biznes

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości