Obawy o system NATO. Producent zapewnia

Kwatera Główna NATO
Jacob Coxon o samodoskonalącej się sztucznej inteligencji
Źródło wideo: CNN
Źródło zdj. gł.: Drop of Light/Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Ani firma, ani rząd USA nie mogą zdalnie wyłączyć systemu sztucznej inteligencji używanego przez NATO i część europejskich armii - zapewnia Palantir. Deklaracja ta pada w związku z rosnącymi w Europie obawami o uzależnienie od amerykańskich technologii wojskowych - podaje agencja Reuters.

Louis Mosley, wiceprezes Palantira odpowiedzialny za Wielką Brytanię i Europę, powiedział Reutersowi, że klienci, którzy kupili oprogramowanie firmy, zachowują nad nim pełną kontrolę operacyjną.

- Mogę stanowczo zapewnić, że klienci, którzy kupili nasze oprogramowanie, mają nad nim pełną kontrolę operacyjną. Nie ma wyłącznika awaryjnego. Ani Palantir, ani rząd USA nie mogą zdalnie wejść do systemu i go wyłączyć - powiedział Mosley.

AI - system NATO

Maven Smart System przetwarza duże ilości danych pochodzących między innymi z satelitów, radarów i innych czujników. Ma pomagać dowódcom w uzyskaniu obrazu sytuacji na polu walki i przyspieszać podejmowanie decyzji.

NATO kupiło system dla Naczelnego Dowództwa Sojuszniczych Sił w Europie w 2025 roku. W czerwcu Sojusz poinformował, że Maven osiągnął pełną gotowość techniczną i operacyjną.

Część państw NATO, w tym Niemcy i Francja, nie wdrożyła systemu we własnych siłach zbrojnych. Towarzyszą temu obawy związane z uzależnieniem od amerykańskiej firmy w czasie napięć między prezydentem USA Donaldem Trumpem a europejskimi przywódcami.

Mosley powiedział, że to klient decyduje, czy pracownicy Palantira uczestniczą w obsłudze systemu. Jak dodał, takie osoby musiałyby być obywatelami danego kraju i posiadać wymagane poświadczenia bezpieczeństwa. Według niego Maven może działać bez udziału pracowników firmy.

Problemy ze Starlinkiem zwiększyły obawy

Jak podkreślił Reuters, obawy dotyczące zależności od amerykańskich dostawców nasiliły się po ograniczeniach dotyczących wojskowej usługi satelitarnej Starshield, wykorzystującej konstelację Starlink należącą do SpaceX. Ukraina informowała, że terminale przestały działać na szybko poruszających się platformach. Utrudniło to między innymi wykorzystanie dronów przechwytujących do odpierania rosyjskich ataków.

Amerykańscy i ukraińscy urzędnicy oraz szef SpaceX Elon Musk przedstawiali różne wersje wydarzeń w kwestii tych zakłóceń. Ukraińscy i europejscy urzędnicy podejrzewali, że ograniczenia mogły mieć podłoże polityczne. Według nich pojawiły się po tym, jak Trump zażądał od Ukrainy zaprzestania ataków na rosyjskie rafinerie.

W kwietniu szef niemieckiego dowództwa cybernetycznego wykluczył zakup systemu Maven. W rozmowie z "Handelsblatt" ocenił, że nie do pomyślenia jest sytuacja, w której pracownicy prywatnej firmy mieliby dostęp do krajowej wojskowej bazy danych.

Źródło: Reuters
Zobacz także: