Wicepremier wystąpił w trakcie prezentacji raportu państwowego instytutu badawczego NASK "Reakcja platform społecznościowych na zgłoszenia w I półroczu 2026 roku".
Gawkowski z żądaniem do platform
Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zaznaczył, że "każda platforma społecznościowa ma brudne ręce, jeżeli chodzi o bezpieczny i czysty od dezinformacji internet", a różnice polegają na tym, że "jedne w ogóle nie reagują, a inne reagują w sposób minimalny".
- Mają to być zespoły polskojęzyczne, które będą działały z Polski i które w sposób natychmiastowy będą miały połączenie z NASK-iem i polskimi służbami specjalnymi, które treści zgłaszają - stwierdził.
- Trwa cyfrowa wojna z Rosją, a jej częścią jest front dezinformacji. Na tym froncie dezinformacji rosyjskie boty i GRU (rosyjski wojskowy wywiad zagraniczny - red.) mają cichego sojusznika: platformy społecznościowe - powiedział Gawkowski.
I dodał: - Platformy społecznościowe nie podejmują żadnych działań w tej sprawie.
Gawkowski grozi karami
Minister powiedział, że zażądał "likwidacji fikcyjnych procedur odwoławczych i natychmiastowego usuwania zidentyfikowanych siatek botów, które pojawiają się" w sieci. - Każde żądanie państwa niezrealizowane przez platformy będzie dowodem do rozpoczęcia postępowania nakładania kar finansowych na platformy społecznościowe, które będą w dziesiątkach milionów złotych lub euro - dodał.
Wcześniej Gawkowski oświadczył na platformie X, że wnioski wysnute w raporcie są "porażające: bezpieczeństwo informacyjne Polski jest przez cyfrowych gigantów traktowane jako koszt uboczny biznesu".
"Ujawniamy te wszystkie dane bo Polska nie będzie państwem gdzie korporacje liczą zyski z reklam i ignorują ataki dezinformacyjne na nasz kraj" - podkreślił.
Jak miały reagować platformy
W raporcie przygotowanym przez Zespół Szybkiego Reagowania i Wykrywania Dezinformacji NASK wzięto pod uwagę następujące platformy:
- Facebook;
- Instagram;
- Threads;
- X;
- TikTok;
- Google;
- Discord;
- Telegram;
- Bluesky.
Jak przekazano, w trakcie pierwszych sześciu miesięcy tego roku zgłoszono 65 220 treści dezinformacyjnych. Moderacji poddano 11 270 (17,3 proc.) z nich, 49 570 materiałów (76 proc.) pozostawiono bez reakcji. Usunięto zaledwie 4380 (6,7 proc.) z nich.
- X usunął 1438 publikacji, czyli 2,4 proc. zgłoszonych treści, odrzucił z kolei 47 464 zgłoszenia (78,9 proc.);
- Facebook usunął 2150 publikacjji (63,6 proc.), odrzucił 1194 zgłoszenia (35,3 proc.);
- Instagram usunął 59 publikacji (37,8 proc.), odrzucił 97 zgłoszeń (62,2 proc.);
- Threads usunął 2 publikacje (6,9 proc.), odrzucił 27 zgłoszeń (93,1 proc.);
- TikTok usunął 618 publikacji (55,7 proc.), odrzucił 488 zgłoszeń (44 proc.);
- Google usunął 37 publikacji (11,5 proc.), odrzucił 285 (88,5 proc.);
- Discord odrzucił wszystkie 4 zgłoszenia;
- Telegram usunął jeden materiał (11,1 proc.), odrzucił 8 (88,9 proc.);
- Bluesky usunął 69 publikacji (98,6 proc.), odrzucił jedno zgłoszenie (1,4 proc.).
Zgłoszone publikacje
Najwięcej ze zgłoszonych materiałów, bo 62 137 (95,3 proc.) zawierało manipulacje, natomiast 1546 incydentów (2,4 proc.) związanych było z podszywaniem się pod instytucję lub osobę powszechnie znaną.
Platformy najczęściej miały podejmować działania w odpowiedzi na incydenty związane z podszywaniem się pod instytucję lub osobę powszechnie znaną. Wśród zgłoszeń z tej kategorii 1215 materiałów (78,6 proc.) zostało usuniętych; 60 incydentów (3,9 proc.) zostało poddanych moderacji; 271 treści (17,5 proc.) nie doczekało się reakcji i pozostaje dostępnych.
W przypadku zmanipulowanych treści platformy społecznościowe miały zareagować w następujący sposób: 3021 materiałów (4,9 proc.) zostało usuniętych; 11 125 treści (17,9 proc.) zostało poddanych moderacji; 47 991 incydentów (77,2 proc.) nie spotkało się z żadną reakcją zespołów moderujących. Zdecydowana większość zgłoszeń z tej kategorii dotyczyła kont uznanych przez Ośrodek Analizy Dezinformacji (OAD) NASK jako boty.
Najbardziej ograniczona reakcja platform miała dotyczyć fałszywych informacji - spośród 1537 zgłoszeń usunięto 144 treści (9,4 proc.), natomiast moderacji poddano 85 materiałów (5,5 proc.). Pozostałych 1308 zgłoszeń (85,1 proc.) zostało odrzuconych.
Narracje dezinformacyjne
Wśród narracji dezinformacyjnych znalazły się m.in.:
- dezinformacja na temat dostaw agregatów do Ukrainy;
- proirańska kampania dezinformacyjna;
- narracje wokół pożaru Puszczy Solskiej;
- filmy AI na temat wypłat gotówki;
- profile AI z polskimi żołnierzami;
- fałszywe oferty matrymonialne Ukrainek wygenerowane przy pomocy AI;
- fałszywi eksperci sprzedający suplementy;
- kampanie reklamowe na X i TikToku;
- profil "Straż Miejska Kraków";
- grupa na Facebooku "Iga Świątek".
Posiedzenie Centrum Walki z Dezinformacją
Obecny podczas prezentacji raportu wiceminister cyfryzacji Paweł Olszewski poinformował, że jeszcze w środę odbędzie się pierwsze posiedzenie Centrum Walki z Dezinformacją (CWD). Zapowiedział, że pierwsze wyniki prac zespołu zostaną przedstawione za tydzień - 28 października.
Olszewski przekazał, że Centrum "ma w zasadzie przygotowane ramy walki z dezinformacją", aby "zmierzyć się z wielkim aparatem ruskiej propagandy, manipulacji i interwencji w nasze umysły". Zapowiedział, że CWD będzie współpracować z przedstawicielami mediów, biznesu oraz przedstawicielami poszczególnych grup społecznych.
Gawkowski oznajmił, że "po zakończeniu prac zespołów Centrum Walki z Dezinformacją zostanie przygotowany raport dla Komisji Europejskiej, który będzie informował o tym, które platformy działają na rzecz rosyjskiej dezinformacji w polskiej infosferze". Dodał, że wnioski z prac Centrum zostaną także rozesłane do ministrów cyfryzacji z innych państw Europy.