Chiny wbrew trendowi. "Sianie strachu"

Chiny dążą do samowystarczalności
Jacob Coxon o samodoskonalącej się sztucznej inteligencji
Źródło wideo: CNN
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/ANDRES MARTINEZ CASARES
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Chiny odrzuciły apel szefa Anthropic Daria Amodeia o hamowanie rozwoju ich sektora sztucznej inteligencji. Pekin wzywa do współpracy, ale jednocześnie sam obawia się skutków rozwoju AI - pisze brytyjski "Guardian".

Amodei w opublikowanym w weekend eseju zaapelował o globalne spowolnienie rozwoju możliwości AI. Jednocześnie wezwał Waszyngton do aktywnego utrudniania postępów Chin, aby utrzymać nad nimi przewagę technologiczną.

Chiny reagują na apel

Do postulatów Amodeia odniósł się w poniedziałek rzecznik chińskiego MSZ Guo Jiakun. Podczas konferencji prasowej przekonywał, że wszystkie strony powinny współpracować w sprawach dotyczących sztucznej inteligencji.

- Sianie strachu, konfrontacja i bezwzględna rywalizacja jedynie zakłócą proces globalnego zarządzania sztuczną inteligencją, co nie leży w niczyim interesie - powiedział.

Wcześniej państwowy dziennik "Global Times" ocenił esej Amodeia jako zawoalowany apel o powstrzymywanie Chin.

Amodei ostrzega przed przewagą Chin

Szef Anthropic argumentował, że sztuczna inteligencja może umożliwić Komunistycznej Partii Chin militarną dominację nad państwami demokratycznymi. W jego ocenie "przewaga Chin w dziedzinie AI stanowiłaby poważne zagrożenie dla USA i świata".

Amodei przyznał, że uzgodnienie globalnego tempa rozwoju tej technologii będzie wymagało współpracy z Chinami. Jednocześnie postulował działania, które pozwolą utrzymać możliwie największą przewagę demokracji nad autokracjami w dziedzinie AI.

W eseju ostrzegł również, że w ciągu sześciu do 12 miesięcy agenci AI mogą przejąć kontrolę nad internetem, jeśli badacze nie zgodzą się na spowolnienie rozwoju technologii.

Ogólne poparcie dla jego tekstu wyrazili między innymi Sam Altman z OpenAI, Demis Hassabis z Google DeepMind i Elon Musk ze SpaceX. Nie odnieśli się jednak konkretnie do postulatów dotyczących Chin.

Szef chińskich służb ostrzega

Choć Pekin odrzuca ostrzeżenia przed chińską dominacją w AI, sam również wyraża obawy dotyczące tej technologii. W lipcu przywódca Chin Xi Jinping podkreślał podczas konferencji, że sztuczna inteligencja powinna zawsze pozostawać pod kontrolą człowieka.

O zagrożeniach dla władz napisał z kolei minister bezpieczeństwa państwowego Chen Yixin. Jego artykuł ukazał się w niedzielę w państwowym czasopiśmie "China Cyberspace".

Chen zarzucił "wrogim siłom i osobom kierującym się ukrytymi pobudkami" wykorzystywanie AI do prowadzenia przeciwko Chinom wojny propagandowej i wojny o wpływ na sposób myślenia ludzi. Według niego działania te bezpośrednio zagrażają bezpieczeństwu politycznemu, ustrojowemu i ideologicznemu państwa.

Minister wskazał amerykańskie modele Claude firmy Anthropic oraz GPT-5.5-Cyber firmy OpenAI. Twierdził, że wykorzystuje się je jako broń, i przedstawił je jako przykłady nowych zagrożeń dla cyberbezpieczeństwa.

Trump odrzuca obawy

Obawy związane z rozwojem sztucznej inteligencji odrzuca natomiast Donald Trump. Prezydent USA stwierdził w poniedziałek, że jedynym zabezpieczeniem potrzebnym AI jest silny i mądry prezydent.

Jak napisał "Guardian", Trump jest szczególnie wyczulony na zmiany na giełdzie. Tymczasem akcje spółek związanych z AI traciły po ostrzeżeniach dotyczących tempa rozwoju technologii.

Kwestie zarządzania sztuczną inteligencją mają znaleźć się wśród tematów spotkania przywódców USA i Chin, które zaplanowano na 24 września.

Źródło: "Guardian"
Zobacz także: