Rynek reaguje na niepewność wokół cieśniny Ormuz

"Tańsza ropa naftowa pomogłaby krajom importującym ropę uwolnić miliardy dolarów" - czytamy w raporcie
Zbliżają się negocjacje między USA a Iranem. Relacja Macieja Worocha
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Ceny ropy naftowej w poniedziałek wyraźnie wzrosły po zajęciu przez Stany Zjednoczone irańskiego statku towarowego oraz przywróceniu blokady morskiej w cieśninie Ormuz. Eskalacja napięć na Bliskim Wschodzie ponownie wzmogła obawy inwestorów i nasiliła globalną awersję do ryzyka.

W poniedziałek, na początku sesji azjatyckiej, notowania ropy naftowej kształtowały się następująco:

  • baryłka ropy West Texas Intermediate kosztowała na NYMEX w Nowym Jorku około 90,59 dolarów - wyżej o około 8 procent;
  • brent na ICE na V była wyceniana po około 96,60 dolarów za baryłkę - wyżej o około 7 procent.

"Szybki odwet" Iranu

Iran zapowiedział w poniedziałek "szybki odwet" za zajęcie przez Marynarkę Wojenną USA jednego z jego statków towarowych. Prezydent USA Donald Trump ogłosił wcześniej, że Marynarka Wojenna USA otworzyła ogień do irańskiego statku towarowego "Touska" w Zatoce Omańskiej i przejęła nad nim kontrolę.

Teheran nie zamierza obecnie "uczestniczyć w kolejnej rundzie rozmów irańsko-amerykańskich", poinformowała w niedzielę irańska telewizja państwowa. W obliczu ciągłej blokady portów przez USA, Iran ogłosił w sobotę, że odzyskuje "ścisłą kontrolę", cofając swoją decyzję z poprzedniego dnia o ponownym otwarciu tego szlaku morskiego, którym zazwyczaj transportowana jest jedna piąta światowego handlu ropą i gazem.

- Najważniejszą informacją dla rynków jest niewątpliwie zajęcie irańskiego statku przez wojsko amerykańskie w Zatoce Omańskiej, po czym Iran natychmiast zapowiedział odwet - zauważył Chris Weston, analityk firmy maklerskiej Pepperstone. - Na początku tego tygodnia panuje atmosfera niechęci do ryzyka (...) Normalizacja tranzytu przez cieśninę Ormuz była postrzegana jako duże zwycięstwo dyplomatyczne. Jednak w obliczu braku kompleksowego porozumienia w sprawie irańskiego programu nuklearnego zawieszenie broni pozostaje kruche” - podkreślił.

Ruch w cieśninie Ormuz wstrzymany

Zarówno Iran, jak i USA ograniczają obecnie ruch w cieśninie Ormuz i wzajemnie kwestionują legalność swoich działań. Rzecznik irańskiego MSZ Esmail Baghei określił w niedzielę na X amerykańską blokadę irańskich portów jako "bezprawną i zbrodniczą".

Baghei powołał się na artykuł Karty Narodów Zjednoczonych oraz rezolucję ONZ, które zakazują blokowania portów i wybrzeża państwa. Oskarżył też USA o popełnienie zbrodni wojennej poprzez "nakładanie zbiorowej kary na ludność Iranu", określając te działania jako "zbrodnię przeciwko ludzkości".

Władze Iranu w piątek po południu otworzyły cieśninę Ormuz dla statków handlowych do końca trwania rozejmu, który wygasa w nocy z wtorku na środę. Jednak w związku z podtrzymaniem amerykańskiej blokady irańskich portów, w sobotę przed południem Teheran ponownie wprowadził ograniczenia w żegludze przez ten szlak. Tego samego dnia kilka statków próbujących przeprawić się przez cieśninę zostało ostrzelanych przez irańską marynarkę.

Prezydent USA Donald Trump ogłosił 12 kwietnia blokadę morską Ormuzu po tym, jak negocjacje między Iranem a USA nie przyniosły porozumienia. Dwa dni później dowódca amerykańskiego Dowództwa Centralnego (CENTCOM), admirał Bradley Cooper, poinformował o pełnym wdrożeniu blokady irańskich portów.

- Od tego czasu, do soboty włącznie, siły USA zawróciły 23 statki zmierzające do irańskich portów lub z nich wypływające - podało CENTCOM.

Biały Dom zapowiedział, że chce odciąć główne źródło dochodów Iranu, eksport ropy do Chin, poprzez wykluczenie kraju z globalnego handlu morskiego. Ma to zwiększyć presję na Teheran, który mimo rozpoczętych 28 lutego amerykańsko-izraelskich bombardowań nie zgadza się na zakończenie wojny na warunkach USA.

Skuteczne narzędzie Iranu

Utrudnienie żeglugi przez Ormuz stało się najskuteczniejszym narzędziem Iranu w trakcie trwającej wojny. Faktyczne zamknięcie szlaku, którym w normalnych warunkach transportowano ok. 20 proc. światowych dostaw ropy i skroplonego gazu, głównie do Azji, wywołało wzrost cen surowców i obawy o kryzys gospodarczy.

Amerykańska blokada uniemożliwia oprócz tego wprowadzenie na globalny rynek ok. dwóch mln baryłek irańskiej ropy dziennie, dodatkowo ograniczając globalną podaż surowca.

Stany Zjednoczone rozmieściły swoje siły poza Zatoką Perską i cieśniną Ormuz - czyli od strony Oceanu Indyjskiego - i prowadzą blokadę z dystansu, monitorując statki opuszczające porty z dużej odległości.

Blokada Ormuz a prawo międzynarodowe

Prawo międzynarodowe uznaje blokadę morską za akt wojny, ale może być ona legalna, jeśli spełnia określone warunki, m.in. poinformowanie zainteresowanych państw i bezstronność.

Musi też być zgodna z międzynarodowym prawem humanitarnym, w tym z zasadą konieczności wojskowej i proporcjonalności. Jeśli ludności cywilnej brakuje żywności, leków lub innych podstawowych dóbr, strona prowadząca blokadę musi dopuścić pomoc humanitarną.

W obecnej sytuacji przepisy prawa międzynarodowego są jednak różnie interpretowane przez obie strony konfliktu.

Choć wody w rejonie Ormuzu należą do Iranu i Omanu, zgodnie z Konwencją ONZ o prawie morza (UNCLOS) obowiązuje w niej prawo przejścia tranzytowego, zapewniające swobodę żeglugi w cieśninach używanych w ruchu międzynarodowym.

Iran nie ratyfikował konwencji UNCLOS, ale większość państw - w tym także USA, które również jej nie ratyfikowały - uznaje prawo do takiego przejścia.

Teheran argumentuje, że może obecnie ograniczyć lub faktycznie zamknąć przejście przez cieśninę, ponieważ szlak jest wykorzystywany do działań militarnych przeciwko niemu.

OGLĄDAJ: TVN24
pc

TVN24
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: PAP
Zobacz także: