"Stawia Polskę w niezwykle trudnym położeniu". PiS chce nadzwyczajnego posiedzenia komisji

Jarosław Kaczyński, Przemysław Czarnek, Mariusz Błaszczak
Relacje rząd-prezydent a oceny ratingowe Polski. Konsekwencje wet Nawrockiego (materiał z sierpnia 2026)
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Albert Zawada/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Obniżenie ratingu Polski przez agencję Moody's wywołało reakcję opozycji. Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Przemysław Czarnek zapowiedział złożenie wniosku o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia sejmowej komisji finansów publicznych.

W piątek agencja ratingowa Moody's obniżyła długoterminowy rating Polski w walucie obcej o jeden stopień z A2 do A3. Krótkoterminowy rating emitenta został obniżony do Prime-2 (P-2) z poziomu P-1. Perspektywa nowej oceny jest stabilna.

PiS chce nadzwyczajnego posiedzenia

W poniedziałek na konferencji przed Ministerstwem Finansów posłowie PiS Przemysław Czarnek, Andrzej Kosztowniak i Jarosław Wieczorek zapowiedzieli złożenie wniosku o nadzwyczajne posiedzenie Komisji Finansów Publicznych "i wyjaśnienia ze strony pana ministra Domańskiego, w jakiej sytuacji jest Polska".

Czarnek podkreślił, że obsługa długu publicznego "już dziś kosztuje 90 miliardów, w tym roku ma kosztować 107 miliardów".

- Chcemy zapytać pana Domańskiego, ile w rzeczywistości będzie kosztować ta obsługa długu po zmianie ratingu - dodał polityk PiS. Jak zauważył, "ma ogromne znaczenie dla zwykłych Polaków, dla waloryzacji rent i emerytur, i tych, którzy otrzymują świadczenia typu 800 plus".

Czarnek ocenił, że po obniżeniu przez Moody’s ratingu - "po raz pierwszy od 24 lat" - sytuacja Polski przeszła "z tragicznej na katastrofalną". - To, co się stało, nie jest tylko zwykłą zmianą ratingu, lecz stawia Polskę w niezwykle trudnym położeniu - podkreślił.

Jak mówił, "deficyt sięgający 270-280 miliardów powoduje, że musimy pożyczać pieniądze". Ocenił, że zmiana ratingu powoduje, że pożyczanie pieniędzy będzie trudniejsze i dużo droższe, bo "trzeba będzie dużo więcej oddać niż do tej pory".

Poseł Wieczorek podkreślił, że oczekuje, iż minister Domański na posiedzeniu Komisji Finansów Publicznych pokaże, jaki ma plan. - Bo jeżeli nic się nie zmieni, za rok, półtora, obywatele odczują to w sposób dramatyczny - dodał.

"Rynki cenią sobie spokój"

Szef sejmowej komisji finansów publicznych Janusz Cichoń (KO) ocenił, że zwoływanie komisji w trybie nadzwyczajnym mogłoby być uznane za niepotrzebne wzbudzanie emocji. - Rynki cenią sobie spokój, do sprawy należy podejść ze spokojem, zatem. Poseł przypomniał, że ministerstwo finansów wydało komunikat w tej sprawie. - Jeżeli ta kwestia będzie omawiana, to na zwykłym posiedzeniu, uwzględnionym w harmonogramie - dodał Cichoń.

Minister Domański podkreślił w piątek, że decyzję agencji Moody's o obniżeniu ratingu kredytowego Polski rząd traktuje poważnie, ale spokojnie. - Traktujemy tę decyzję poważnie, ale spokojnie. Polska gospodarka szybko rośnie, a jej fundamenty pozostają mocne. Będziemy konsekwentnie wzmacniać finanse publiczne, ale potrzebna jest do tego współpraca wszystkich instytucji państwa, w tym prezydenta - dodał minister.

Rating Polski

Agencja ratingowa Moody's w piątek obniżyła długoterminową ocenę dla Polski do A3 z A2, uzasadniając ten ruch trwałym pogorszeniem sytuacji finansów publicznych oraz rosnącymi kosztami obsługi długu.

W poniedziałkowym komentarzu ekonomiści banku PKO BP napisali, że była to pierwsza w historii obniżka poziomu ratingu Polski przez tę agencję. Poprzednia zmiana ratingu miała miejsce w 2002 r., kiedy podniesiono go do A2.

Moody’s ponadto zmieniło perspektywę oceny z negatywnej na stabilną.

Zdaniem głównego analityka rynkowego DM BOŚ Marka Rogalskiego oznacza to, że w krótkiej perspektywie ryzyko dalszych cięć ratingu nie jest duże. Jak przypomniał, deficyt sektora finansów publicznych ma wynieść w tym i przyszłym roku blisko 7 proc., a relacja długu publicznego do PKB (liczona według zasad unijnych) ma w przyszłym roku zbliżyć się do 69 proc.

Źródło: PAP
Zobacz także: