Polacy mieli stać za globalną piramidą finansową. Poszkodowani na całym świecie

pieniądze portfel złotówki
Przekręt na pensjonat. Jak nie dać się oszukać?
Źródło wideo: Fakty TVN
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Nawet 90 tysięcy osób mogło paść ofiarą piramidy finansowej AdBlast z Belize - przekazała "Gazeta Wyborcza". Według śledczych proceder rozkręcili dwaj mieszkańcy Wrocławia, karani już wcześniej za podobne przestępstwa.

Firma AdBlast, której właścicielami było dwóch Wrocławian, miała działać jak piramida finansowa - podała w poniedziałek "Gazeta Wyborcza". Oszukanych mogło zostać nawet 90 tysięcy osób z całego świata, a ich łączne straty miały wynieść 32 miliony dolarów.

UOKiK: to piramida finansowa

Gazeta wyjaśniła, że prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) jeszcze w 2020 roku potwierdził, że AdBlast to piramida i rozpoczął w tej sprawie postępowanie.

"Okazało się, że za przekrętem stoi firma Alternet LLC ze stanu Nevada w Stanach Zjednoczonych" - podała gazeta. Prawdziwe biuro spółki namierzono jednak nie w USA, tylko w raju podatkowym Belize na Karaibach. W wyniku postępowania UOKiK zakazał amerykańskiej spółce dalszego prowadzenia biznesu i zobowiązał ją do zwrotu pieniędzy klientom.

Organizatorzy przekrętu znani prokuraturze

Sprawą zajęła się także prokuratura. W toku postępowania śledczy ustalili, że poszkodowanych w wyniku działalności firmy może być nawet 90 tysięcy osób z różnych krajów świata, w tym z Polski.

Pod koniec kwietnia 2026 Prokuratura Krajowa, która przejęła śledztwo w tej sprawie z wrocławskiej prokuratury regionalnej, ujawniła, co działo się z pieniędzmi, wyłudzonymi od pokrzywdzonych przez piramidę finansową AdBlast. Jak podała "Gazeta", pieniądze "były zamieniane na kryptowaluty, które potem były upłynniane a uzyskane tą drogą środki trafiały na konta dwóch założycieli". Ci wypłacali je w bankomatach lub przy pomocy systemu BLIK.

Według prokuratury, organizatorzy przekrętu to Adam J. i Krzysztof Z, wcześniej znani wymiarowi sprawiedliwości. "W 2022 roku dostali po siedem lat więzienia za inny przekręt, w którym ich łupem padło 16,8 miliona złotych, a oszukanych doliczono się 44 tysiące osób" - wyjaśniła "Gazeta Wyborcza".

Ponadto, jak podała gazeta, Adam J. i Krzysztof Z. w 2020 roku usłyszeli także zarzuty w sprawie działalności portalu sknerus.pl. "Podczas przeszukań mieszkań i skrytek depozytowych mężczyzn policjanci znaleźli 3,5 miliona złotych i 2 miliony euro w gotówce oraz kilkanaście sztab złota. Siedzieli do sierpnia 2021. Po opuszczeniu aresztu wyjechali z Polski. Dziś jeden z nich - Krzysztof Z. jest poszukiwany listem gończym" - czytamy.

Gazeta podała także, iż w styczniu 2026 prokuratura ujawniła też, że oskarżona została cywilna pracownica dolnośląskiej policji i jej syn, który "jest oskarżony o udział w grupie przestępczej i pranie pieniędzy".

Mechanizm oszustwa

"Gazeta Wyborcza" ustaliła, że model AdBlast polegał na kupowaniu pakietów reklamowych i oglądaniu reklam. Aby dołączyć do AdBlast, należało zarejestrować się na stronie i wykupić pakiet reklamowy.

Uczestnicy mieli zarabiać na oglądaniu reklam, a dodatkowe prowizje otrzymywać za polecanie programu kolejnym osobom. W praktyce zyski były finansowane głównie z wpłat nowych uczestników. "Tyle że na zyskach, pochodzących z wpłat kolejnych 'inwestorów' zarabiali przede wszystkim twórcy AdBlast. Taki model jest zakazany i traktowany jak oszustwo" - zaznaczyła gazeta.

Platforma była promowana także poza Polską, m.in. w wersjach anglo- i wietnamskojęzycznych..

Źródło: Gazeta Wyborcza
Zobacz także: