W środę w trakcie wspólnej konferencji prasowej prezydent Karol Nawrocki i prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński przedstawili swoją propozycję finansowania wydatków na zbrojenia. Jednak w sprawie alternatywy dla unijnego programu SAFE wciąż pozostaje więcej pytań niż odpowiedzi. Przede wszystkim wciąż nie jest jasne, na czym będzie polegał udział NBP i sposób finansowania projektu.
W piątek były prezes NBP i były minister finansów prof. Leszek Balcerowicz tłumaczył w "Faktach po Faktach" w TVN24, dlaczego jego zdaniem "z ekonomicznego i konstytucyjnego punktu widzenia" propozycja Pałacu Prezydenckiego "to jest brednia".
- Może to jest wyraz kiepskiej polityki zmierzającej do otumaniania ludzi - ocenił.
Pytany, czy propozycja alternatywy to zapowiedź weta dla ustawy wdrażającej unijny instrument, gość TVN24 odpowiedział: - Nie wiem, co tkwi w głowach obu panów, ale jeżeli taki byłby zamiar, to nie sądzę, żeby większość społeczeństwa dała się nabrać.
Balcerowicz: nigdy w historii Polski nie było takiej propozycji
Szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki zasugerował w Polsat News, że zaproponowany przez Nawrockiego program mógłby być finansowany z rezerw walutowych banku centralnego deponowanych w złocie. Z kolei Glapiński zaprzeczał wcześniej, aby do finansowania zbrojenia miały posłużyć rezerwy NBP.
Balcerowicz skomentował, że pomiędzy NBP a Pałacem Prezydenckim "nie ustalono zeznań". Ocenił też pomysł ewentualnego wykorzystania rezerw. - Nigdy w historii Polski po 89. roku, ani w krajach zachodnich, nie było takiej propozycji, żeby wykorzystywać w jakiś sposób rezerwy dewizowe dla finansowania wydatków rządowych - podkreślił.
Były szef NBP zwrócił uwagę, że rezerwy dewizowe są "ochroną dla stabilności pieniądza". - Po drugie rezerwy dewizowe przynoszą także dochody. Więc jeżeli słyszymy, że może być darmowy kredyt przy wykorzystaniu rezerw dewizowych, tak bym pojmował tę propozycję prezesa Glapińskiego, to oznacza rezygnację z dochodów, które trafiają ostatecznie do budżetu [państwa -red.] - zauważył.
Balcerowicz: niekoniecznie przyświecają temu cele ekonomiczne
Kolejnym problemem w ocenie Balcerowicza jest niekonstytucyjność takiego rozwiązania. - Oznaczałoby to złamanie konstytucyjnej zasady oddzielenia banku centralnego od władz politycznych. Albowiem finansowo to poprzez zysk banku centralnego mamy tę łączność między tymi ośrodkami władzy ekonomicznej, a nie w inny sposób - mówił były minister. Dodał, że idea prezydenta i prezesa NBP "została mgliście zaprezentowana".
Prezes Glapiński podkreślał w czwartek, że "nie przedstawił jeszcze żadnych konkretów" i to wymaga dyskusji z premierem oraz prezydentem.
Balcerowicz przyznał, że nie jest zwolennikiem zaciągania pożyczek, ale "w odpowiedzi na korzystną ofertę" UE "pojawia się kontrpropozycja, która budzi tyle znaków zapytania". - Trudno nie podejrzewać, że niekoniecznie przyświecają temu cele ekonomiczne, ale inne - powiedział, ale nie precyzował jakie.
Zdaniem ekonomisty NBP "powinien się skupiać na tym, żeby pieniądz był stabilny, a nie angażować w jakieś inne niekonwencjonalne, niespotykane działania lub obietnice".
Autorka/Autor: Aleksandra Sapeta
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Paweł Supernak