Co zrobi PZU z "Podatkiem Religi"?

Najnowsze

TVN24PZU zwleka z decyzjami ws. wprowadzenia "podatku Religi"

Nadal nie wiadomo, czy PZU podniesie składki OC w związku z wprowadzeniem "Podatku Religi". - Decyzja zostanie ogłoszona najwcześniej po wejściu w życie ustawy wprowadzającej tę opłatę - poinformował prezes PZU Jaromir Netzel.

- Decyzja PZU w sprawie reakcji na wejście w życie "podatku Religi" jeszcze nie zapadła - przyznał prezes PZU Jaromir Netzel. Zaznaczył, że zostanie ogłoszona dopiero po wprowadzeniu "Podatku Religi", czyli po 1 października.

Chodzi o zmianę przepisów ubezpieczeniowych, nazywaną "Podatkiem religi". Nowelizacja przewiduje, że ubezpieczyciele zostaną obciążeni ryczałtowo kosztami leczenia ofiar wypadków drogowych. Maja je pokrywać ze składek obowiązkowego ubezpieczenia OC kierowców. Ryczałt początkowo ma wynosić 12 procent zebranej od kierowców składki, które będą odprowadzać na rzecz Narodowego Funduszu Zdrowia. W następnych latach wysokość ryczałtu może się zmienić.

Udział PZU w rynku ubezpieczeń majątkowych jest znaczny: po pierwszym kwartale tego roku wyniósł 47,8 procent, zaś udział PZU w samym rynku ubezpieczeń komunikacyjnych wynosił w tym okresie 52,4 procent. Dlatego decyzje PZU są brane pod uwagę przez innych ubezpieczycieli przy określaniu taryf ubezpieczeń komunikacyjnych.

Tymczasem PZU zwleka z decyzją. Netzel wyjaśnił, że w PZU trwają analizy. - Patrzymy na co stać jest PZU - dodał. Podkreślił też, że z punktu widzenia firmy sytuację tę trzeba wykorzystać. Wcześniej Neztel mówił, że PZU zachowa się jak "narodowy ubezpieczyciel", nie wyjaśniając, co to określenie miałoby oznaczać.

Ubezpieczyciele przestrzegali podczas prac nad ustawą przed ryzykiem podwyższenia składek OC nawet o 18 proc., przy ryczałcie wynoszącym 12 proc. Nowelizacja prawa została zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego. Platforma Obywatelska we wniosku stwierdza, że ustawa jest niezgodna z konstytucją, bo łamie konstytucyjną zasadę wolności działalności gospodarczej oraz zasadę równości wobec prawa.


Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24