Niemcy obniżą ceny paliw. Rząd zapowiada dużą ulgę

stacja paliwa samochód shutterstock_2756522007
Urszula Cieślak o różnicach w rządowym i prezydenckim projekcie ustawy obniżającej ceny paliw
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Alexander Fedosov/Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Niemiecki rząd czasowo obniży podatek od benzyny i oleju napędowego. Od 1 października ceny paliw na stacjach mają spaść o około 17 eurocentów za litr. Ulga, która będzie kosztować budżet 2,5 miliarda euro, jest odpowiedzią na gwałtowny wzrost cen ropy i pogarszające się nastroje społeczne.

Decyzję podjęto kilka dni po tym, jak kanclerz Friedrich Merz zapowiedział wsparcie konsumentów i przedsiębiorstw dotkniętych gwałtownym wzrostem kosztów.

Obniżka cen paliw w Niemczech

Plan zakłada zmniejszenie podatku energetycznego o 0,14 euro na litr. Po uwzględnieniu podatku VAT cena detaliczna paliwa powinna spaść łącznie o około 0,17 euro na litr.

Ulga wejdzie w życie 1 października i będzie obowiązywać do końca roku. Według rządowych szacunków uszczupli wpływy podatkowe łącznie o 2,5 mld euro.

Koszty programu zostaną podzielone między rząd federalny i kraje związkowe. Porozumienie osiągnięto po długich negocjacjach zarówno między władzami federalnymi i regionalnymi, jak i między konserwatywną CDU kanclerza Merza a współtworzącą koalicję Socjaldemokratyczną Partią Niemiec.

- Każdy, kto na co dzień jest uzależniony od samochodu, dochodzi do granic wytrzymałości. Pokazujemy, że potrafimy skutecznie reagować w obliczu kryzysu i wspierać naszych obywateli - powiedział Merz.

Rząd rozważa limit cen paliw

Rząd zapowiedział również rozmowy z przedstawicielami branży naftowej na temat wprowadzenia limitu cen paliw. Nowy mechanizm miałby zacząć obowiązywać najpóźniej 1 stycznia 2027 roku i zostać oparty na rozwiązaniach stosowanych w Luksemburgu lub Belgii.

Presja na rząd wzrosła po gwałtownym wzroście cen ropy. Wojna w Iranie wywindowała notowania surowca powyżej 100 dolarów za baryłkę, a ceny paliw stały się jednym z najpoważniejszych problemów politycznych kanclerza. Notowania poparcia dla Merza spadły do rekordowo niskiego poziomu.

Wcześniej w tym tygodniu średnia dzienna cena litra benzyny E10 w Niemczech osiągnęła rekordowe 2,286 euro.

Drożejące paliwo przed wyborami

Decyzja rządu zapadła tuż przed niedzielnymi wyborami w Berlinie oraz w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Ten słabo zaludniony i w dużej mierze wiejski kraj związkowy zamieszkuje wiele osób, dla których samochód jest podstawowym środkiem transportu.

Według prognoz, Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna Merza może ponieść dotkliwe straty w obu głosowaniach. Ich wyniki będą obserwowane szczególnie uważnie po wyborach z 6 września w Saksonii-Anhalt, gdzie skrajnie prawicowa Alternatywa dla Niemiec była bliska zdobycia bezwzględnej większości.

Premier Meklemburgii-Pomorza Przedniego Manuela Schwesig oskarżyła wcześniej rząd Merza o bezczynność wobec gwałtownego wzrostu cen paliw. Zaapelowała również o wprowadzenie ogólnokrajowej ceny maksymalnej, wzorowanej na mechanizmie obowiązującym w Luksemburgu.

>>>Prezydent złożył do Sejmu własny projekt ustawy obniżającej ceny paliw

Opozycja i Greenpeace krytykują plan

Rządowy program spotkał się z krytyką partii opozycyjnych oraz organizacji ekologicznej Greenpeace. Jej przedstawiciele ocenili, że czasowa obniżka podatków nie zmniejszy zależności Niemiec od ropy naftowej.

"Rabat na paliwo nie jest rozwiązaniem ukierunkowanym, szkodzi klimatowi, a znaczna jego część trafia do kieszeni koncernów naftowych w postaci nadmiernych zysków" - oświadczyła organizacja.

Źródło: Reuters
Zobacz także: