Strzelał do dwójki cywilów. "Nie jest już żołnierzem Wojska Polskiego"

Ma odpowiadać za usiłowanie zabójstwa
Mielnik. Żołnierz strzelał do cywilnego auta. W środku był ojciec z nastoletnią córką (2.10.2025)

Mężczyzna, który w Nowy Rok strzelał w Mielniku (woj. podlaskie) do cywilnego auta i trafił na trzy miesiące do aresztu nie jest już żołnierzem Wojska Polskiego. Armia informuje o wydaleniu go ze służby. To samo grozi też jego koledze, z którym pił alkohol. Wszczęta została wobec niego stosowna procedura.

Chodzi o szokujące zdarzenie, do którego doszło w środę, 1 stycznia po godz. 15 w Mielniku. 25-letni szeregowy 18. Dywizji Zmechanizowanej - pełniący służbę przy granicy z Białorusią w ramach operacji Bezpieczne Podlasie - samowolnie oddalił się z obozowiska w Mielniku, zabierając ze sobą broń służbową.

Na drodze zatrzymał cywilny samochód, po czym strzelał w jego kierunku. Autem jechały dwie osoby, nikt nie doznał obrażeń.

Do zdarzenia doszło w Mielniku
Do zdarzenia doszło w Mielniku
Źródło: TVN24

Trafił na trzy miesące do aresztu

Po oddaniu w sumie kilkudziesięciu strzałów żołnierz uciekł do pobliskiego lasu, szybko został zatrzymany przez innych żołnierzy. Okazało się, że miał blisko dwa promile alkoholu w organizmie.

We wszczętym w tej sprawie śledztwie usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa, gróźb karalnych i przekroczenia uprawnień. 25-latek podejrzany jest też o przestępstwo z części wojskowej Kodeksu karnego. Chodzi o przepis mówiący o tym, że karze podlega żołnierz, który wprawił się w stan nietrzeźwości na służbie lub będąc do takiej służby wyznaczonym. Żołnierz był już bowiem wyznaczony do służby patrolowej w rejonie granicy, którą to służbę miał pełnić w czwartek od godz. 8 do 22. Po postawieniu zarzutów został aresztowany na trzy miesiące.

Nie jest już żołnierzem

Od razu wszczęta została też wobec niego procedura wydalenia ze służby. Rzecznik operacji Bezpieczne Podlasie ppłk Kamil Dołęzka powiedział w piątek (10 stycznia), że w miniony czwartek żołnierz, który strzelał w Mielniku, został wydalony z dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej i przeniesiony do tzw. pasywnej rezerwy.

- Nie jest żołnierzem Wojska Polskiego, został wydalony ze służby - podkreślił.

Ma odpowiadać za usiłowanie zabójstwa
Ma odpowiadać za usiłowanie zabójstwa
Źródło: TVN24

Kara grozi też jego koledze

25-latek alkohol pił z kolegą. Jak powiedział w piątek dziennikarzom w wojskowym ośrodku w Karakulach k. Białegostoku gen. Arkadiusz Szkutnik, dowódca operacji Bezpieczne Podlasie, także wobec tego drugiego żołnierza podjęto procedury wydalenia ze służby. - W wojsku nie ma miejsca dla pijaków - podkreślił.

Zarządzono prohibicję

Poinformował, że na terenie zgrupowania zarządzono całkowitą prohibicję.

- Ten żołnierz, który strzelał, był w kontenerze ze swoim współmieszkańcem. Ich dwóch mieszkało w kontenerze i prawdopodobnie oni we dwóch spożywali alkohol. Wobec tego drugiego żołnierza zostały wszczęte procedury wydalenia ze służby - zaznaczył Dołęzka.

Sprawę dotyczącą spożycia alkoholu przez tego drugiego żołnierza wyjaśnia też Żandarmeria Wojskowa. Grożą mu - podobnie jak 25-latkowi, który użył broni - zarzuty z części wojskowej Kodeksu karnego dotyczące wprawienia się w stan nietrzeźwości na służbie lub będąc do służby wyznaczonym.

Żołnierz służył przy granicy z Białorusią
Żołnierz służył przy granicy z Białorusią
Źródło: TVN24

Ppłk Dołęzka dodał, że jeśli Żandarmeria Wojskowa zakończy postępowanie, to wydalenie ze służby grozi też temu żołnierzowi.

- Dla nas - jako wojskowych - jest to żołnierz, który powinien być wydalony ze służby w związku z tym, że spożywał alkohol i naruszył nasze wewnętrzne ustalenia - powiedział rzecznik.

Dodał, że naruszenie tych procedur jest podstawą do tego, by wydalić go ze służby.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: