Był w kościele. Nagle przewrócił się na posadzkę, zaczął tracić oddech i tętno

kosciol lawy covid shutterstock_1152589436
Do zdarzenia doszło w Lubartowie (woj. lubelskie)
Źródło: Google Maps

Podczas niedzielnej mszy w jednym z kościołów w Lubartowie 64-latek przewrócił się na posadzkę. Zaczął tracić oddech i tętno. Uczestnicy nabożeństwa - w tym policjant po służbie - wynieśli mężczyznę ze świątyni. Sierżant sztabowy Cezary Lik przeprowadził skuteczną reanimację. 64-latek trafił do szpitala.

Wszystko działo się w niedzielę (24 kwietnia) w jednym z lubartowskich kościołów, gdzie podczas mszy jeden z wiernych nagle przewrócił się, zaczął tracić oddech i tętno.

Sytuację zauważył sierżant sztabowy Cezary Lik z wydziału prewencji Komendy Powiatowej Policji w Lubartowie, który w czasie wolnym był akurat w kościele.

Na pomoc mężczyźnie ruszył między innymi sierżant sztabowy Cezary Lik
Na pomoc mężczyźnie ruszył między innymi sierżant sztabowy Cezary Lik
Źródło: KPP Lubartów

Ułożył go w bezpiecznym miejscu i zaczął reanimację

"Funkcjonariusz z pomocą innych osób wyniósł mężczyznę z kościoła, ułożył go w miejscu bezpiecznym i przystąpił do reanimacji" - informuje sierżant sztabowy Jagoda Stanicka z Komendy Powiatowej Policji w Lubartowie.

Czytaj też: Była nad rzeką, gdy usłyszała, jak ktoś krzyczy: "ratunku, pomocy". Tonął mężczyzna

W międzyczasie wezwane zostało pogotowie.

"Przez cały czas policjant kontynuował reanimację, pomocy udzielał mu inny mężczyzna" - relacjonuje Stanicka.

Mężczyzna trafił do szpitala

64-latek odzyskał funkcje życiowe i w tym stanie został przekazany ratownikom, którzy podłączyli go do specjalistycznego sprzętu i przetransportowali do szpitala.

Czytaj też: Pierwsza pomoc - jak i kiedy trzeba jej udzielić? Jak chroniony jest udzielający pierwszej pomocy?

"Pamiętajmy, że taka sytuacja może spotkać każdego, nie wahajmy się pomóc, gdyż liczy się każda minuta" - podkreślono w policyjnym komunikacie.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: