W środę po godzinie 15.30 na numer alarmowy 112 zadzwonił 12-latek i powiedział, że razem z kolegą próbują ugasić pożar. Na miejsce wysłano straż pożarną. Paliła się łąka w pobliżu zabudować mieszkalnych.
Gdy przyjechali policjanci, strażacy już dogaszali pogorzelisko, a nieopodal łąki stało dwóch chłopców. Tłumaczyli, że na pobliskich nieużytkach zbudowali sobie bazę i bawili się tam. W pewnym momencie nieumyślnie zaprószyli ogień, podpalając kartkę.
Nie mieli świadomości, jak szybko ogień może się rozprzestrzenić
"Gdy zobaczyli, że nie tylko kartka się pali, zaczęli sami gasić powstały pożar. Gdy sytuacja wymknęła im się spod kontroli, wezwali pomoc, dzwoniąc na numer alarmowy 112. Po przyjeździe służb stali w bezpiecznej odległości i przyglądali się akcji gaśniczej" - czytamy w komunikacie na stronie Komendy Miejskiej Policji w Łomży.
Funkcjonariusze chwalą chłopców, że wykazali się, "bądź co bądź przytomnością" i wezwali pomoc. "Chłopcy przyznali się do błędu, tłumaczyli też, że nie mieli świadomości tego, jak szybko ogień może się rozprzestrzenić" - opisuje policja.
Swoje zachowanie dzieci będą musiały wytłumaczyć przed sądem rodzinnym, który zajmie się ich sprawą.
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: KMP Łomża