"Sleep content", "eyecheck" i "akademia gwałtu". "Twoja żona nic nie poczuje"

Zoe Watts przez lata była odurzana przez męża, który później ją wykorzystywał
Lista przewinień jak lista zakupów. "Akademia gwałtu" i bolesne historie ofiar
Źródło: TVN24 BiS
Tysiące filmów przedstawiających kobiety, które podczas seksu wydają się nieprzytomne. I być może tysiące historii konkretnych ofiar tego rodzaju przemocy. Dziennikarka CNN Saskya Vandoorne przeprowadziła śledztwo w sprawie "akademii gwałtu" i grupowych czatów, na których mężczyźni namawiają się nawzajem do napaści na swoje partnerki po wcześniejszym ich odurzeniu. Jeden trop wiedzie do Polski.

Jeśli doświadczasz problemów emocjonalnych i chciałbyś/chciałabyś uzyskać poradę lub wsparcie, tutaj znajdziesz listę organizacji oferujących profesjonalną pomoc. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia zadzwoń na numer 997 lub 112.

W zeszłym roku telewizja CNN rozpoczęła dziennikarskie śledztwo w sprawie strony pornograficznej motherless.com, która ma ponad 60 milionów odwiedzin miesięcznie. Publikowane są tam tysiące filmów przedstawiających kobiety, które podczas seksu wydają się nieprzytomne lub śpią. Filmy z tak zwaną treścią "sleep content" mają setki tysięcy wyświetleń. Popularnym hashtagiem jest "eyecheck", czyli sposób na udowodnienie, że kobieta śpi.

Dziennikarka CNN Saskya Vandoorne stworzyła fałszywe konto i dotarła do prywatnej grupy na Telegramie, która służy do dzielenia się treściami "sleep content" i ma prawie tysiąc członków.

Amerykańska stacja sprawę, w której przeprowadziła wielomiesięczne śledztwo, opisuje jako "akademię gwałtu". Chodzi o czaty grupowe, na których mężczyźni namawiają się nawzajem do odurzania i napaści na swoje żony. I wymieniają się wskazówkami, jak uniknąć kary.

Po mszy wyznał, że wrzucał jej tabletki do herbaty

Jedną z ofiar takiego działania jest Brytyjka Zoe Watts. Poznała swojego męża, gdy miała 17 lat. Teraz ten odsiaduje 11 lat za gwałt, napaść seksualną i podanie substancji odurzającej.

W pewną niedzielę po mszy wyznał jej, że wrzucał tabletki do jej napoju.

- Wymienił mi listę swoich przewinień, jakby to była lista zakupów - "Zrobiłem to, to, to, to, to, to i tamto. Używałem leków nasennych naszego syna i dodawałem ci do filiżanki herbaty, którą piłaś wieczorem. Po to, aby cię obezwładnić, robić zdjęcia i gwałcić". Byłam w szoku - mówi skrzywdzona kobieta.

Zoe Watts przez lata była odurzana przez męża, który później ją wykorzystywał
Zoe Watts przez lata była odurzana przez męża, który później ją wykorzystywał
Źródło: CNN

Przez kilka miesięcy Zoe próbowała utrzymać to w tajemnicy. Ujawniła to dopiero po tym, jak przydarzył się jej silny atak paniki. Wtedy jej matka zadzwoniła na policję.

- Bywały chwile, kiedy myślałam: to nie jest w porządku. Ale co to właściwie oznacza? Jak wyglądałaby nasza rodzina? Nasze dzieci byłyby bez ojca, a my mielibyśmy złą reputację, moi chłopcy dorastaliby z tą reputacją i wiedzieliby, co robił ich ojciec - mówi dalej Zoe.

Zoe Watts mierzy się z traumatycznym przeżyciem
Zoe Watts mierzy się z traumatycznym przeżyciem
Źródło: CNN

"Pomyślałam sobie: mamy dowód"

Nawet gdy kobiety ujawniają się jako ofiary, udowodnienie tego może być prawie niemożliwe. Niektóre leki przestają być wykrywalne w organizmie po 12 godzinach, a ofiary często dopiero znacznie później zdają sobie sprawę z tego, co się wydarzyło. Nawet kiedy zdobywają się na odwagę, by o tym mówić, wciąż istnieje mnóstwo przeszkód, jeśli chodzi o zgłoszenie na policję lub wniesienie sprawy do sądu.

Amanda Stanhope nie wiedziała, że jej partner wykorzystywał ją przez pięć lat.

Jakie były fizyczne oznaki? - Budziłam się na ręczniku, którego nie było, kiedy kładłam się spać. Czasami zasypiałam w szortach i koszulce, a kiedy budziłam się następnego ranka, nie miałam ich na sobie. Często znajdowałam na ciele wiele siniaków, których wcześniej nie było.

Kobieta opowiada o nagraniu, którym była - jak mówi - "absolutnie przerażona". - Na filmie on dokonał aktu seksualnego na mojej twarzy, kiedy byłam nieprzytomna. Było to całkowicie wyraźne. Policja obejrzała to nagranie, pomyślałam sobie: Mamy dowód. Policja powiedziała mi: "Cóż, nie możemy tego wykorzystać. To nie jest wyraźny dowód, ponieważ wygląda na to, że udajesz, że śpisz"... - relacjonuje Amanda.

Jedną z ofiar jest Amanda Stanhope
Jedną z ofiar jest Amanda Stanhope
Źródło: CNN

"Twoja żona nic nie poczuje"

 W Anglii, gdzie mieszkają Amanda i Zoe, prawie jedna czwarta ofiar napaści seksualnej jest wykorzystywana wtedy, gdy jest nieprzytomna lub śpi. Ta liczba wzrosła w ciągu ostatniej dekady.

Były partner Amandy odebrał sobie życie, zanim sprawa trafiła do sądu. Kobieta wciąż próbuje poskładać swoje życie na nowo. A szok związany z odkryciem czatów grupowych, na których tego rodzaju nadużycia nadal mają miejsce, nie minął.

Saskya Vandoorne pod fałszywą tożsamością wymieniła wiadomości z wieloma użytkownikami z USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Brazylii i innych krajów. Nawiązała kontakt na motherless.com z użytkownikiem, który sprzedawał środki uspokajające w płynie. Przez Telegram przekazał jej, że prowadzi firmę wysyłającą je na cały świat. Butelka kosztowała 175 dolarów.

"To jest pozbawione smaku, a twoja żona nic nie poczuje i niczego nie zapamięta" - brzmi jedna z wiadomości.

Piotr wysyłał wiadomości dzień i noc

Pewnego dnia jeden z użytkowników grupy na Telegramie, którego nazwiemy Piotr (imię zostało zmienione), zapytał: "Czy ktoś jest na czacie?". Dziennikarka CNN weszła z nim w rozmowę, bo chciała dowiedzieć się, jak mu się to udaje, kim on właściwie jest, gdzie meszka.

Któregoś dnia Piotr napisał, że od jakiegoś czasu nie usypia swojej żony, ponieważ lekarz nie chciał przepisać więcej tabletek nasennych, ale i tak nadal wysyłał zdjęcia na grupę.

Dziennikarka CNN postanowiła do niego dotrzeć. W końcu udało się ustalić, że mężczyzna przebywa w Polsce. Saskya Vandoorne ustaliła okolicę, w której mieszka. Ten jednak odmówił spotkania. A potem, przypadkowo, zdradził, że planuje pójść na imprezę. To był trop, który pozwolił reporterce do niego dotrzeć.

Na jednej ze stron porno publikowane są filmy przedstawiające nieprzytomne kobiety podczas seksu
Na jednej ze stron porno publikowane są filmy przedstawiające nieprzytomne kobiety podczas seksu
Źródło: CNN

Saskya Vandoorne zobaczyła go z żoną w jednej z restauracji. - Widziałam, jak z nią tańczy. Dokładnie z tą kobietą ze zdjęć, które wysyłał. Kiedy zaczynałam to śledztwo, ci wszyscy mężczyźni byli bezimienni. Kiedy go zobaczyłam, uświadomiłam sobie, że to się dzieje naprawdę. Mężczyzna, który wysyłał mi wiadomości dzień i noc, był zaledwie kilka metrów ode mnie, nieświadomy niczego - opowiada swoje doświadczenia dziennikarka CNN.

Vandoorne i ekipa telewizyjna nie mogli podejść do żony Piotra bez narażania jej na niebezpieczeństwo. Dlatego skontaktowali się w tej sprawie z policją.

Grupa na Telegramie, do której dołączyła dziennikarka CNN, w końcu zniknęła. Ale to schemat, który władze dobrze znają. Jedna grupa znika, wkrótce pojawia się kolejna. Stacja skontaktowała się zarówno z Motherless, jak i Telegramem, ale nie otrzymała odpowiedzi. Podczas gdy niemieccy dziennikarze kontynuują kampanię mającą na celu zamknięcie Motherless i wzmocnienie moderacji na podobnych platformach, nadal pojawiają się filmy przedstawiające kobiety, które wydają się być wykorzystywane, gdy są nieprzytomne. A amerykańskie przepisy w dużej mierze chronią tę stronę przed odpowiedzialnością.

Gisele Pelicot: musimy trzymać się razem

Dla wielu kobiet, które doświadczyły takich przestępstw, punktem odniesienia jest Gisele Pelicot, ikona walki o prawa zgwałconych kobiet. Były mąż Francuzki, Dominique Pelicot przed sądem przyznał się, że przez blisko dekadę podawał swojej ówczesnej żonie środki odurzające, by następnie gwałcić ją, a także oferować gwałty na niej innym mężczyznom. Zgodnie z francuskimi przepisami kobieta mogła uniknąć otwartego procesu i pozostawić swoją historię za zamkniętymi drzwiami. Zdecydowała jednak, że ​​ważne jest, aby cała Francja usłyszała o tym, co ją spotkało.

Saskya Vandoorne odczytuje jej wiadomości od niektórych kobiet, które doświadczyły tego samego, co ona. Między innymi od wspomnianej Amandy Stanhope.

Gisele Pelicot to ikona walki o prawa zgwałconych kobiet
Gisele Pelicot to ikona walki o prawa zgwałconych kobiet
Źródło: CNN

"Jej (Gisele Pelicot - red.) siła zainspirowała mnie do zabrania głosu. Przełamała milczenie i wstyd. Tak wiele ofiar jest jej dozgonnie wdzięcznych. Bardzo chciałabym jej podziękować. Jeśli ona potrafiła to zrobić, to ja też potrafię" - napisała Stanhope.

Pelicot, słysząc te słowa, nie może powstrzymać emocji.

- Wzruszyłam się. To jest piękne. To poruszające świadectwa, (...). Musimy trzymać się razem. Bo jeśli każda z nas będzie pozostawać tylko w swoim narożniku, to nikt nie spojrzy na to szerzej. Tak więc – brawo, moje panie. Brawo. Nie wstydźcie się tego. Wszystkie kobiety muszą być w stanie przejść przez ten proces, nawet jeśli jest to bardzo trudne, nawet jeśli w ich głowach to jest bardzo złożone, ale w końcu im się uda. Wymaga to czasu. Może to zająć dni, miesiące, może nawet lata, ale w końcu im się uda - mówi Gisele Pelicot.

Czytaj także: