Myśleli, że na dach spadł meteoryt. To była paczka. Jest nagranie

Na nagraniu zobaczyli nieznany obiekt
Na jeden z domów w Knyszewiczach spadła paczka z nielegalnymi papierosami
Źródło: Stanisław Nicewicz

Na jeden z domów w Knyszewiczach (Podlaskie) spadła paczka z nielegalnymi papierosami. Znalazł ją, mieszkający nieopodal, sąsiad, który razem z żoną ma kamery do obserwacji nieba. Sądził, że udało mu się zaobserwować meteoryt. Okazało się, że to pakunek z kontrabandą uszkodził krokiew dachu.

Knyszewicze to niewielka wieś w powiecie sokólskim niedaleko granicy z Białorusią. Było po godzinie 20, gdy do Stanisława Nicewicza zadzwonił sąsiad. Powiedział, że we wsi prawdopodobnie spadł meteoryt.

Wiedział, do kogo zadzwonić. Pan Stanisław ma z żoną własny maszt kratownicowy z kamerami do obserwacji bolidów. Czyli meteorów i meteorytów.

Uszkodzony został dach
Uszkodzony został dach
Źródło: Stanisław Nicewicz

Dokładną lokalizację ustalili za pomocą lasera

- Sąsiad był na podwórku. Powiedział, że usłyszał głośny syk i huk. Poszliśmy szukać między budynkami, na polu, na drodze, jednak niczego nie udało nam się znaleźć – mówi nam Nicewicz.

Przejrzeli więc zapis z kamer i za pomocą wiązki lesera ustalili dokładniejsze miejsce upadku obiektu. Pan Stanisław poszedł z żoną na miejsce i zauważył uszkodzony dach u innego sąsiada, który mieszka kilka domów dalej.

Na nagraniu zobaczyli nieznany obiekt
Na nagraniu zobaczyli nieznany obiekt
Źródło: Stanisław Nicewicz

Ze ściany odpadł tynk, w dachu powstała dziura

- To starszy mężczyzna. Był już w łóżku, gdy usłyszał głośny huk. Wyjrzał do nas przez okno i powiedział, że "coś walnęło" tak mocno, że ze ściany odpadł mu tynk. Wyszedł do nas i we trójkę zaczęliśmy szukać z latarkami. Na podwórku znaleźliśmy paczkę z papierosami. Z podczepioną do niej jakąś gumą. To prawdopodobnie pozostałość po balonie – opowiada pan Stanisław.

W dachu uszkodzona została krokiew. Powstała niewielka dziura.

- Siła uderzenia była bardzo duża. Pakunek odbił się od dachu i leżał jakieś cztery metry od domu. Myślę że gdyby ktoś był na podwórku, zostałby uderzony w głowę, mógłby zginąć – zaznacza Nicewicz.

Cztery metry od budynku leżała paczka
Cztery metry od budynku leżała paczka
Źródło: Stanisław Nicewicz

Sprawą zajmują się służby

Sprawa została zgłoszona służbom. - Zaraz przyjechała policja i straż graniczna – mówi nasz rozmówca.

Komisarz Marta Rodzik z Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku potwierdza, że na dach domu w Knyszewiczach spadła kontrabanda. Straż Graniczna ustala szczegóły.

ZOBACZ TEŻ: Balon z ładunkiem wylądował w centrum miasta

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: