TVN24 | Białystok

Łabędzica przymarzła skrzydłem do lodu. "Towarzyszył jej partner, sam próbował ją uwolnić"

TVN24 | Białystok

Autor:
tm/gp
Źródło:
TVN24 Białystok
Łabędzica przymarzła do loduOSP Giby
wideo 2/8
OSP GibyŁabędzica przymarzła do lodu

Strażacy pomogli łabędzicy, która przymarzła do lodu na Czarnej Hańczy niedaleko Gib (Podlaskie). - Gdy zaczęliśmy się zbliżać, partner łabędzicy chciał jej bronić. Myślał, że stanowimy zagrożenie. Później jednak pozwolił nam podejść – mówi Mariusz Święcicki z OSP Giby.

Strażacy ochotnicy z tej jednostki brali udział w uwolnieniu łabędzicy, której skrzydło przymarzło do lodu na rzece Czarna Hańcza niedaleko Gib.

- Miejsce wskazali nam strażnicy leśni, którzy zauważyli uwięzione zwierzę. Wysłani tu przez dyspozytora strażacy z PSP w Sejnach mieli ze sobą ponton, ale nam udało się bezpiecznie wejść na lód i odkuć łabędzicę. Przymarznięte do lodu było jedno z jej skrzydeł – opowiada nasz rozmówca.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE>>>

Strażacy musieli być bardzo ostrożni, żeby nic jej się nie stało. - Nie miała żadnych obrażeń, więc zaraz ją wypuściliśmy. Chyba nam w pewien sposób podziękowała, bo spojrzała za siebie i pomerdała w naszym kierunku ogonem. Cały czas towarzyszył jej łabędź, który, jeszcze przed naszym przybyciem, sam próbował ją uwolnić. Również upewnił się, że partnerce nic nie jest, a potem razem z nią odpłynął – mówi strażak.

Łabędzicy towarzyszył łabędź, który próbował ją uwolnićOSP Giby

"Wokół krążył już drapieżny ptak"

Dodaje, że gdyby nie szybka pomoc, łabędzica z pewnością by nie przeżyła. I to nawet nie z wycieńczenia i wychłodzenia. - Strażnicy leśni mówili, że wokół krążył już drapieżny ptak – podkreśla Mariusz Święcicki.

Google Maps

Autor:tm/gp

Źródło: TVN24 Białystok

Źródło zdjęcia głównego: OSP Giby