Nie mogą kosić łąk, bo stoi na nich woda. To może skończyć się dla nich karą

Rolnicy pokazują jedną z przykładowych łąk
Marcin Halkow: tego się nie da skosić i zebrać
Źródło wideo: tvn24.pl
Źródło zdj. gł.: tvn24.pl
Rolnicy z okolic Dolistowa Starego (woj. podlaskie) w dolinie Biebrzy nie mogą wjechać na swoje łąki, bo stoi na nich woda. Mówią, że sprawa jest absurdalna, a oni znajdują się między młotem a kowadłem. Bo spółka Wody Polskie, która zarządza pobliską śluzą na Kanale Augustowskim, twierdzi, że nie może zamknąć jazu, przez który od tygodni sączy się woda, a Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa ma prawo nałożyć kary za nieskoszone łąki.
Artykuł dostępny w subskrypcji

- Proszę bardzo, tu widać skalę naszego problemu. To nie jest tak, że my tylko czegoś się domagamy. Tego się nie da skosić i zebrać - mówi Marcin Halkow, rolnik z gminy Goniądz.

Pozostało 94% artykułu
Czytaj także: