- Po przeprowadzeniu obszernego śledztwa uznano, że nie było znamion czynu zabronionego, czyli nie było przestępstwa - mówi Elżbieta Bułat, zastępca szefa Prokuratury Rejonowej Białystok-Południe.
Śledztwo dotyczące podejrzenia znęcania się nad zmarłym w marcu 2025 roku Krzysztofem Kononowiczem zostało umorzone. Badany był okres od grudnia 2022 do marca 2025 roku.
Zawiadomienie wpłynęło od pięciu osób
Kononowicz zasłynął w 2006 roku, gdy jako kandydat na prezydenta Białegostoku stwierdził, że "niczego nie będzie". Przez lata w sieci pojawiło się mnóstwo nagrań z jego udziałem.
Po śmierci mężczyzny, do prokuratury wpłynęły zawiadomienia od pięciu osób z całej Polski (nie były z kręgu najbliższych znajomych zmarłego), które wskazywały, że podczas kręcenia filmów mogło dochodzić do znęcania się nad Kononowiczem. W tym przez osoby, które sprawowały nad nim opiekę.
Nikt nie usłyszał zarzutów
- Postępowanie wszczęto w kierunku artykułu 207 paragraf 1a Kodeksu karnego. Mowa w nim o fizycznym lub psychicznym znęcaniu się nad osobą nieporadną ze względu na jej wiek, stan psychiczny lub fizyczny. Za to przestępstwo grozi od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności - mówił nam w maju zeszłego roku prokurator Adam Baranowski, zastępca szefa Prokuratury Rejonowej Białystok-Południe.
W śledztwie przesłuchano kilkunastu świadków, prokuratura przedłużyła postępowanie do 17 listopada 2025 roku, a ostatecznie je umorzyła.
Jeszcze za życia Kononowicza prokuratura prowadziła podobne śledztwo. Wtedy również zostało umorzone z uwagi na brak znamion czynu zabronionego.
Autorka/Autor: tm/gp
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Artur Reszko/PAP