"Niektórzy mogą traktować strefę jak jakiś Disneyland. A tu przecież rozgrywały się ludzkie dramaty"

Źródło:
tvn24.pl
Strefa wykluczenia w obiektywie Andrzeja Urbańskiego
Strefa wykluczenia w obiektywie Andrzeja Urbańskiego
wideo 2/3
Strefa wykluczenia w obiektywie Andrzeja Urbańskiego

Bloger, podróżnik i fotografik Andrzej Urbański regularnie odwiedza strefę wykluczenia wokół dawnej elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Udało mu się nawet wejść do sterowni reaktora, w którym w 1986 roku nastąpił wybuch. 

- W 1986 roku byłem 30-latkiem. Moje córki miały po cztery lata. Pamiętam tamtą atmosferę strachu. Nikt tak naprawdę nie wiedział, co się stało. Moskwa do ostatniej chwili zwlekała z podaniem informacji. Mówiło się o chmurze, która miała krążyć nad Polską i o tym, że wszyscy będą chorować, a nawet umierać. Mój ojciec jeździł z zaprzyjaźnionym lekarzem całą noc i pomagał aplikować dzieciom znajomych płyn Lugola, który miał zapobiec wchłanianiu radioaktywnego izotopu jodu do organizmu. Moje dziewczynki wymiotowały i nie było sposobu, żeby przymusić je do wypicia tego specyfiku. Później zresztą okazało się, że nie było to konieczne – mówi Andrzej Urbański, białostocki bloger, podróżnik i fotografik.

Od 2009 roku regularnie odwiedza dawną Czarnobylską Elektrownię Jądrową i otaczającą ją strefę wykluczenia. Czyli tzw. zonę. Jak wiadomo, w nocy z 25 na 26 kwietnia 1986 roku w reaktorze bloku energetycznego nr 4 doszło do wybuchu wodoru i rozprzestrzenienia się substancji promieniotwórczych.

Sławutycz - miasto wybudowane dla ewakuowanych pracowników elektrowni

Andrzej Urbański na płycie reaktora numer trzy Andrzej Urbański

- W grudniu 1986 roku usłyszałem, że miesiąc wcześniej zakończyła się budowa sarkofagu, czyli stalowej powłoki ochronnej, która skryła reaktor numer cztery. Moje zainteresowanie katastrofą w Czarnobylu od tego czasu spadło. Gdy jednak w 2009 roku dowiedziałem się, że ukraińskie władze dwa lata wcześniej otworzyły zonę dla zwiedzających, postanowiłem pojechać. Tym bardziej, że grałem akurat w grę komputerową, której akcja rozgrywa się właśnie na tych terenach. Poza tym zacząłem też kolekcjonować maski przeciwgazowe i różnego rodzaju sprzęt do wykrywania skażeń – wspomina nasz rozmówca.

Żeby legalnie dostać się do strefy trzeba mieć przepustkę lub skorzystać z oferty biura podróży. Większość turystów, po przekroczeniu polsko-ukraińskiej granicy kieruje się do Sławutycza – miasta leżącego poza zoną, które w latach 1986-89 wybudowano dla pracowników elektrowni i mieszkańców Czarnobyla i Prypeci ewakuowanych po wybuchu w reaktorze.

Prypeć bliżej elektrowni niż Czarnobyl

W tym momencie warto zaznaczyć, że choć elektrownia nosiła nazwę "Czarnobylska Elektrownia Jądrowa", to najbliższym miastem nie był wcale (liczący około 13,5 tysiąca mieszkańców Czarnobyl), ale około 50-tysięczna Prypeć. O ile bowiem Czarnobyl oddalony jest od elektrowni o 18 kilometrów, to Prypeć leży cztery kilometry od niej.

Arka przykryła pierwszy sarkofag wybudowany w 1986 roku nad reaktorem, w którym nastąpił wybuchAndrzej Urbański

- I to właśnie tam mieszkała większość pracowników elektrowni, która nie miała Prypeci w nazwie, bo trwała zimna wojna, a Prypeć była tajnym miastem. W momencie katastrofy miała zresztą dopiero 16 lat, w przeciwieństwie do Czarnobyla, którego dzieje sięgają przełomu XI i XII wieku – opowiada pan Andrzej.

Kioski z pamiątkami w punkcie kontrolnym

W Sławutyczu mieszka dziś około 20 tysięcy ludzi. Część żyje z wynajmowania kwater turystom, którzy mają stąd bazę wypadową do strefy.

– Wjazd do niej odbywa się poprzez punkt kontrolny Dityatky, gdzie dokumenty turystów porównywane są z personaliami zgłoszonymi przez przewodników grup. Nawiasem mówiąc, to właśnie w tym punkcie – a jest ich w strefie oczywiście więcej – stoją kioski, w których można kupić maski przeciwgazowe, pocztówki i inne pamiątki. Mnie, jako osobie która jeździ tu żeby poczuć coś głębszego i się wyciszyć - tego typu miejsca pokazują, że niektórzy odwiedzający mogą traktować strefę jako jakiś Disneyland. Nie podoba mi się takie podejście. Tu przecież rozgrywały się ludzkie dramaty – mówi nasz rozmówca

Trzeba tak się ubrać, aby zasłonić jak najwięcej ciała

Bez względu na powody, dla których przyjeżdżają tu turyści, każdy musi pamiętać, że na wyprawę w głąb strefy trzeba się odpowiednio ubrać. Zasada jest taka, żeby osłonić jak najwięcej ciała. Stąd też najlepiej nałożyć pełne buty, długie spodnie, koszulę z długim rękawem i czapkę.

Katastrofa miała miejsce w nocy z 25 na 26 kwietnia 1986 rokuAndrzej Urbański

- Choć na terenie Prypeci poziom napromieniowania powietrza wynosi najczęściej 0,11 uSv/h – czyli tyle ile w Białymstoku czy w Warszawie – to zawsze lepiej mieć przy sobie dozymetr i uważać przede wszystkim na kontakt z glebą, która wciąż może zawierać cząstki radioaktywnego pyłu. Oczywiście na terenie strefy obowiązuje zakaz zabierania jakichkolwiek przedmiotów czy też zrywania roślin – wyjaśnia podróżnik.

Czarnobyl i radar antybalistyczny Duga-2

Pierwszym przystankiem wycieczki po strefie jest zazwyczaj Czarnobyl.

– Jeśli ktoś spodziewa się, że zastanie tu jakieś obrazy z filmów katastroficznych, to się zawiedzie. Miasteczko jest bardzo zadbane. Mieszkają tam obecnie ludzie przeważnie ze wspomnianego wcześniej Sławutycza, którzy przejeżdżają na dwa tygodnie do pracy na terenie dawnej elektrowni, po czym na dwa tygodnie wracają do domu. Każdy z nich ma przy sobie dozymetr i musi sprawdzać dopuszczalny limit promieniowania. Choć elektrownia jądrowa oczywiście nie działa, to na jej terenie i w najbliższej okolicy pracuje około dwóch - trzech tysięcy osób. Opiekują się wyłączonymi reaktorami i konserwują nowy - zbudowany w 2016 roku - sarkofag, który nakrył ten wzniesiony pośpiesznie zaraz po katastrofie. Na terenie dawnej elektrowni zatrudnieni są też strażnicy pracujący w punktach kontrolnych czy też kucharki przygotowujące posiłki wydawane w kilku, zlokalizowanych na terenie dawnej elektrowni, stołówkach – opowiada podróżnik.

Andrzej Urbański
Radar Duga-2Andrzej Urbański

Wyjeżdżając z Czarnobyla można "zahaczyć" o Dugę-2, czyli największy w okolicy antybalistyczny radar wczesnego ostrzegania. – W czasie zimnej wojny konstrukcje tego typu służyły do wykrywanie pocisków nuklearnych, które mogły zostać skierowane na Związek Radziecki. Duga-2 ma wysokość ponad 100 metrów. Dziś jest oczywiście opuszczony. Za czasów zimnej wojny pracownicy potrzebni do jego codziennej obsługi mieszkali wraz z rodzinami – łącznie około tysiąca osób - w tajnym miasteczku Czarnobyl-2. Gdy zaczynałem jeździć do strefy, nie można było z bliska zwiedzać radaru. Jednak w 2013 roku, niespodziewanie wpuszczono tam naszą grupę. Mogliśmy nawet wspiąć się na anteny. Ja, z uwagi na wiek, odmówiłem sobie tej "przyjemności" – uśmiecha się pan Andrzej.

"W pustych szkołach i przedszkolach walają się lalki, dziecięce buciki"

Opuszczone przedszkole w Prypeci Andrzej Urbański

Z Czarnobyla jedziemy do Prypeci, w której możemy już rzeczywiście spotkać postapokaliptyczne krajobrazy.

- Nie na darmo Prypeć nazywana jest miastem widmem. Nikt tu oczywiście nie mieszka. Można zobaczyć opuszczony kompleks restauracyjno-handlowy, basen „Lazurowy” czy też salę agitacyjną przy teatrze w budynku Pałacu Kultury "Energetyk", gdzie leżą porozrzucane materiały propagandowe z Leninem. Czas się tu zatrzymał. W pustych szkołach i przedszkolach walają się lalki, dziecięce buciki i podręczniki. Kiedy widziałem to po raz pierwszy byłem wstrząśnięty. Później dowiedziałem się jednak, że mieszkańcy musieli co prawda opuścić Prypeć tak jak stali, ale byli do takiej sytuacji przygotowani. Ewakuację ćwiczyli wiele razy. Ewentualność tego, że w elektrowni może zdarzyć awaria wpisana była w ich życie. Poza tym mieszkali tu specjaliści ściągani byli z różnych części ZZSRR. Po katastrofie najczęściej rozjechali się po całym kraju, bo dostali pracę gdzie indziej, osiedlili się w innych miastach i tak dalej. Co nie oznacza, że oni i ich rodziny nie przeżywali w tamtych dniach dramatu – tłumaczy nasz rozmówca.

"Prypeć była rajem na ziemi"

Jeden z jego ukraińskich przyjaciół obsługujących w latach 80. pompy chłodnicze przy jednym z reaktorów, mówił mu że pracownicy elektrowni cieszyli się ogromnymi przywilejami, o jakich w państwie komunistycznym można było tylko pomarzyć.

W dawnej szkole walają się podręcznikiAndrzej Urbański

- Jeśli w sklepie akurat czegoś nie było, co chciał kupić, to w ciągu kilku dni sprowadzono towar z dowolnego miejsca ZSRR. Nieraz nie chodziło nawet o przywileje, ale też sentyment do samego miejsca. Na przykład córka jednego z dyrektorów budujących elektrownię powiedziała mi, że Prypeć była jej rajem na ziemi. Mieszkała w "białym domu" w Prypeci, czyli budynku dygnitarzy. Chodziła z ojcem na ryby, bawiła się z bratem. Nagle z tego raju trzeba było uciekać – opowiada podróżnik.

Diabelski młyn, który miał być uruchomiony 1 maja 1986 roku

Będąc w Prypeci nie sposób nie zobaczyć słynnego już diabelskiego młyna, który stał się symbolem miasta i przy którym lubią fotografować się turyści.

Diabelski młyn w Prypeci Andrzej Urbański

– Obok stoją też huśtawki, samochodziki i inne tego typu urządzenia. Razem z diabelskim młynem tworzyły wesołe miasteczko, które miało być otwarte 1 maja 1986 roku, czyli w święto pracy. Do oficjalnego otwarcia oczywiście nigdy nie doszło, choć podobno dzieci dyrektorów mogły się tam bawić jeszcze przed 1 maja. Nawet jeśli rzeczywiście tak było, to i tak diabelski młyn nigdy nie został uruchomiony. Chociaż Ukraińcy opowiadali mi, że kilka lat temu przyjechała tu grupa turystów z Polski, którzy podobno odblokowali hamulec i młyn się trochę obrócił – uśmiecha się nasz rozmówca.

Zaraz jednak poważnieje i przestrzega, że chodząc po Prypeci najlepiej trzymać się wycieczki.

- Samotne zwiedzanie może być bardzo ryzykowne. Teren patroluje policja, która aresztuje każdego kto się zbytnio oddali od grupy. Trzeba też uważać, żeby nie wpaść do studzienek kanalizacyjnych. Są bardzo często odkryte, bo „maruderzy” - czyli złomiarze - ukradli pokrywy, a na dnie takiej studzienki leżą nieraz jakieś ostre pręty. O tragedię nietrudno – zaznacza Andrzej Urbański.

"Złotym korytarzem" do przebieralni

Najważniejszym punktem każdej wycieczki jest oczywiście zwiedzanie dawnej elektrowni.

Sterownia reaktora numer trzy Andrzej Urbański

– Jeszcze do niedawna nie było to jednak taką oczywistością, bo turystów tam nie wpuszczano tak jak teraz. Ja na przykład zwiedziłem elektrownię kilka razy, mogłem zobaczyć jedynie sterownię i pompy bloku trzeciego, ale dopiero dwa lata temu mogłem wejść do sterowni bloku czwartego (czyli tego, w którym nastąpił wybuch – przyp. red.) i na płytę reaktora numer trzy – podkreśla nasz rozmówca.

OGLĄDAJ TVN24 NA ŻYWO W TVN24 GO >>>

Zwiedzanie elektrowni rozpoczyna się w - stojącym obok pomnika ku czci likwidatorów i budowniczych starego sarkofagu – budynku, w którym mieści się punkt informacyjny. Tam grupa zostaje zapoznana z przyczynami i przebiegiem awarii. Następnie wycieczka przewożona jest pod budynek dyrekcji elektrowni, gdzie każdej grupie przydzielany jest przewodnik, który prowadzi zwiedzających "złotym korytarzem" (nazwa wzięła się stąd, że ściany pokryte są aluminium w złotym kolorze – przyp. red.) do przebieralni.

Konsola z wyjętymi przełącznikami i pokrętłami

- Trzeba rozbierać się do bielizny i nałożyć strój ochronny. Potem można wejść do sterowni na przykład bloku trzeciego, gdzie zobaczymy wielką półokrągłą konsolę z wieloma przełącznikami i pokrętłami. Otwory poprzeplatane są drutem, na którym powieszono karteczki z napisami "Usunięto z eksploatacji". Oczywiście po ukraińsku – podkreśla nasz rozmówca. Później idziemy w górę po schodach na płytę reaktora. Trzeba tam bardzo uważać, bo w "podłodze" są kwadratowe otwory, wewnątrz których zlokalizowano tak zwane pręty paliwowe. Niektóre z nich są otwarte – opowiada pan Andrzej.

Płyta reaktora numer trzy Andrzej Urbański

Zwiedzić możne też sterownię bloku czwartego. - Tyle że, w przeciwieństwie do sterowni zlokalizowanych w pozostałych blokach, ta jest zniszczona. W takim sensie, że z półokrągłej konsoli wyjęte zostały wszelkie przełączniki i pokrętła – mówi nasz rozmówca.

Wzruszające rozmowy z samosiołami

Dla niego najważniejszym w wyprawach do zony nie jest jednak zwiedzanie elektrowni, ale spotkania z tzw. samosiołami.

- To ludzie, którym po około dwóch latach od katastrofy, władze pozwoliły na powrót do swoich domów. Mieszkają zazwyczaj we wsiach na obrzeżach strefy. Nie ma oficjalnych danych, ale mówi się, że jest ich około setki. Rozmowy z nimi są niesamowite. Żyją bardzo biednie, ale nie narzekają na swoją dolę. Jedna ze starszych kobiet, które spotkałem we wsi Pariszew powiedziała mi kiedyś, że nie jest źle, bo raz na tydzień przyjeżdża sklep, a najważniejsze że pozwolono im mieszkać na swoim. Jej mąż opowiadał, że w dniu katastrofy w Czarnobylu miał wypadek i jego zaporożec (model samochodu produkowanego w fabrykach Ukraińskiej SRR – przyp. red.) został zniszczony. Przez 30 lat auto stało w garażu, a mężczyzna powtarzał, że w kiedyś je w końcu naprawi. Nie doczekał jednak tej chwili i w 2019 roku zmarł. Dwa lata wcześniej zmarła też jego żona – mówi Andrzej Urbański.

"Ziemia była tak skażona, że buldożery zniszczyły wszystkie domostwa"

Dodaje, że kiedy samosiołów odwiedzają wycieczki, to każdy – oczywiście nie z jakiegoś musu ale z ludzkiego odruchu - stara się coś im dać. Jakieś pieniądze czy jedzenie.

- A ci ludzie zawsze czują się w obowiązku postawić coś na stół. A to ogórki kiszone, a to ziemniaki. Dzielą się wszystkim co mają. To naprawdę wzruszające – opowiada nasz rozmówca.

Sterownia czwartego reaktora Andrzej Urbański

Łza kręci mu się w oku również gdy mija miejsce, gdzie przed katastrofą leżała wieś Kopacze.

– Ziemia była tak skażona, że buldożery zniszczyły wszystkie domostwa. Został tylko budynek przedszkola. W pewnej odległości od drogi, gdzie przed laty mieściła się baza sprzętu rolniczego stoją kombajny, które w 1986 roku zostały tam pozostawione. Przez lata zarosły i dziś maszyny stoją w środku lasu. Zresztą to właśnie przyroda - która po opuszczeniu terenu przez człowieka, potrafi wspaniale się odradzać - robi zawsze na mnie największe wrażenie, gdy odwiedzam zonę. I nie chodzi tylko o florę, ale też faunę. Nigdy nie zapomnę jak spacerując kiedyś po Prypeci widziałem stado saren, które przebiegło przez ulicę Łazariewa. Proszę sobie wyobrazić, że w ostatnich latach pojawiły się też w tutejszych lasach niedźwiedzie. Podobno przyszły z Białorusi – mówi podróżnik.

"Nie traktuję tych wypraw jak zwykłych wycieczek"

Zauważa, że w ostatnich latach zainteresowanie odwiedzaniem strefy gwałtownie rośnie. – Szczególnie po tym, jak powstał słynny już dziś serial. Pamiętam, że gdy byłem w 2019 roku w Prypeci, "wymarłe miasto" wprost tętniło życiem. Tyle grup z różnych części świata nie widziałem tam nigdy – wspomina pan Andrzej.

Panorama PrypeciAndrzej Urbański

O swoim wyprawach opowiada na blogu. Można tam też znaleźć bogatą dokumentację zdjęciową.

– Do prowadzenie bloga namówili mniej znajomi. Pochodziłem do tego jak pies do jeża, bo nie traktuję tych wypraw jak zwykłych wycieczek. Chodzi mi o chęć poznania tego strasznego miejsca i zrozumienia, jak mogło dojść do tak tragicznej w skutkach katastrofy. Choć byłem tam już siedemnaście razy, to nie zamierzam na tym poprzestać. Na pewno wolę pojechać do strefy i porozmawiać z samosiołami niż wybrać się na wycieczkę do Egiptu – uśmiecha się nasz rozmówca.

Miastem położonym najbliżej elektrowni jest Prypeć

Autorka/Autor:tm/gp

Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: Andrzej Urbański

Pozostałe wiadomości

Izrael wykonał atak na cel w Iranie - potwierdzają trzy źródła cytowane przez agencję Reutera. O przeprowadzeniu przez Izrael uderzenia na bliżej niesprecyzowany irański obiekt informowały wcześniej amerykańskie stacje ABC News i CNN. Irańskie media podają, że w pobliżu lotniska w mieście Isfahan były słyszalne eksplozje i uruchomione zostały systemy obrony powietrznej.

Media: Izrael uderzył na cel w Iranie, eksplozje słyszane w pobliżu miasta Isfahan

Media: Izrael uderzył na cel w Iranie, eksplozje słyszane w pobliżu miasta Isfahan

Źródło:
Reuters, ABC News, CNN, PAP
Majchrowski oddaje Kraków. Po najdłuższych rządach w historii miasta

Majchrowski oddaje Kraków. Po najdłuższych rządach w historii miasta

Źródło:
tvn24.pl
Premium

Stany Zjednoczone ogłosiły w czwartek nowe sankcje nałożone na Iran po jego ataku na Izrael, wymierzone w produkcję bezzałogowych statków powietrznych. Prezydent USA Joe Biden przekazał, że przywódcy krajów G7 są zdecydowani współpracować w celu zwiększenia presji gospodarczej na Teheran.

Joe Biden ogłosił nowe sankcje, "by ograniczyć destabilizacyjne programy wojskowe Iranu"

Joe Biden ogłosił nowe sankcje, "by ograniczyć destabilizacyjne programy wojskowe Iranu"

Źródło:
PAP

Sytuacja na ukraińskim froncie jest krytyczna, a najbliższe tygodnie mogą rozstrzygnąć o losach wojny - powiedział po nieformalnym szczycie Rady Europejskiej premier Donald Tusk. Dodał, że w konkluzjach szczytu pojawił się zapis zobowiązujący UE do podjęcia działań na rzecz bezpieczeństwa ukraińskiego nieba.

Premier: sytuacja na froncie jest krytyczna, najbliższe tygodnie mogą rozstrzygnąć o losach wojny

Premier: sytuacja na froncie jest krytyczna, najbliższe tygodnie mogą rozstrzygnąć o losach wojny

Źródło:
TVN24, PAP
"Nie byłam gotowa umierać, żeby mieć 'piękną śmierć'. Po co?"

"Nie byłam gotowa umierać, żeby mieć 'piękną śmierć'. Po co?"

Źródło:
tvn24.pl
Premium

Prezydent Andrzej Duda mówi o przyjacielskim zaproszeniu Donalda Trumpa. W gospodarstwie, które od Lasów Państwowych dzierżawi rodzina ministra w rządzie PiS Roberta Telusa, odnaleziono trzy martwe konie. Z kolei w Iranie nad ranem słychać było odgłosy eksplozji. Oto pięć rzeczy, które warto wiedzieć w piątek 19 kwietnia.

Pięć rzeczy, które warto wiedzieć w piątek 19 kwietnia

Pięć rzeczy, które warto wiedzieć w piątek 19 kwietnia

Źródło:
PAP, TVN24

IMGW ostrzega przed oblodzeniem, które w piątek o poranku może spowodować, że na drogach i chodnikach zrobi się niebezpiecznie ślisko. Obowiązują też alerty IMGW przed przymrozkami.

Wciąż jest zimno, na drogach miejscami pojawia się lód. Alerty IMGW

Wciąż jest zimno, na drogach miejscami pojawia się lód. Alerty IMGW

Aktualizacja:
Źródło:
IMGW

Zatrzymano osobę podejrzaną o zgłoszenie gotowości do działania na rzecz wywiadu Federacji Rosyjskiej - przekazała w czwartek Prokuratura Krajowa. Polskiemu obywatelowi Pawłowi K. postawiono zarzuty. "Do jego zadań należało zebranie i przekazanie wywiadowi wojskowemu Federacji Rosyjskiej informacji na temat zabezpieczenia lotniska Port Lotniczy Rzeszów-Jasionka. Miało to m.in. pomóc w planowaniu przez rosyjskie służby specjalne ewentualnego zamachu na życie głowy obcego państwa - Prezydenta Ukrainy Wołodymira Zełenskiego" - wynika z komunikatu prokuratury.

Miał zgłosić gotowość do działania na rzecz rosyjskiego wywiadu. Został zatrzymany, usłyszał zarzuty

Miał zgłosić gotowość do działania na rzecz rosyjskiego wywiadu. Został zatrzymany, usłyszał zarzuty

Źródło:
tvn24.pl, PAP

Służby ratunkowe poinformowały w czwartek, że runęła jedna z zewnętrznych ścian zniszczonego przez pożar gmachu Starej Giełdy Papierów Wartościowych w Kopenhadze. Moment jej zawalenia się został zarejestrowany podczas relacji na żywo duńskiego dziennikarza, Jensa Ehlersa.

Fasada gmachu giełdy w Kopenhadze runęła podczas transmisji na żywo. Nagranie

Fasada gmachu giełdy w Kopenhadze runęła podczas transmisji na żywo. Nagranie

Źródło:
ENEX, PAP, nyheder.tv2.dk

786 dni temu rozpoczęła się inwazja zbrojna Rosji na Ukrainę. Liczba ofiar śmiertelnych ataku rakietowego sił rosyjskich na Czernihów na północy Ukrainy wzrosła do 18. Rannych zostało co najmniej 78 osób. Armia rosyjska kontynuuje próby zdobycia ważnego miasta Czasiw Jar w obwodzie donieckim - przekazał rzecznik ukraińskiego Zgrupowania Operacyjno-Strategicznego Chortyca podpułkownik Nazar Wołoszyn. Podsumowujemy, co wydarzyło się w ostatnich godzinach w Ukrainie i wokół niej.

Ukraina. Najważniejsze wydarzenia ostatnich godzin

Ukraina. Najważniejsze wydarzenia ostatnich godzin

Źródło:
PAP

Jest stare powiedzenie i to działa w dwie strony: pokaż mi jakich masz przyjaciół, a powiem ci, kim jesteś - mówił w "Kropce nad i" w TVN24 Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych, odnosząc się do spotkania prezydenta Andrzeja Dudy z Donaldem Trumpem. Ocenił, że ta wizyta była "ryzykowna", ale jego zdaniem "strat nie ma". - Panowie się zgadzają ideologicznie w sprawach obyczajowych, światopoglądowych - dodał.

Sikorski o spotkaniu Duda-Trump: pokaż mi swoich przyjaciół, a powiem ci, kim jesteś

Sikorski o spotkaniu Duda-Trump: pokaż mi swoich przyjaciół, a powiem ci, kim jesteś

Źródło:
TVN24

Kompulsywne samodiagnozy online to tak zwana cyber-: chondria, plazja, liria czy logia? Na to pytanie w programie "Milionerzy" odpowiadała pani Wioleta Adamiec z Warszawy.

Jak nazywa się kompulsywne samodiagnozy online? Pytanie w "Milionerach" TVN

Jak nazywa się kompulsywne samodiagnozy online? Pytanie w "Milionerach" TVN

Źródło:
"Milionerzy" TVN

Bon energetyczny przyznawany gospodarstwom domowym w drugiej połowie bieżącego roku będzie miał wartość od 300 do nawet 1200 złotych. Wsparcie ma trafić do rodzin spełniających określone kryteria dochodowe.

Bon energetyczny. Można dostać nawet 1200 złotych

Bon energetyczny. Można dostać nawet 1200 złotych

Źródło:
PAP

Były poseł i były szef MSWiA Mariusz Kamiński jest na liście 18 osób, które są rekomendowane przez lubelskie struktury Prawa i Sprawiedliwości do kandydowania w wyborach do Parlamentu Europejskiego - przekazał były minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek w rozmowie z reporterem TVN24.

Czarnek: Kamiński wśród rekomendowanych do kandydowania w eurowyborach

Czarnek: Kamiński wśród rekomendowanych do kandydowania w eurowyborach

Źródło:
TVN24

To było spotkanie na zaproszenie prezydenta Donalda Trumpa, przyjacielskie, bo przecież do jego prywatnego apartamentu w Trump Tower - powiedział w rozmowie z korespondentem "Faktów" TVN Marcinem Wroną prezydent Andrzej Duda, zapytany o spotkanie z byłym prezydentem USA. - To było bardzo miłe i to była bardzo miła rozmowa, ale oczywiście prezydent zapytał mnie o sytuację w naszej części świata, jak ja postrzegam sytuację na Ukrainie - dodał.

Andrzej Duda w rozmowie z reporterem "Faktów" TVN o spotkaniu z Donaldem Trumpem. "To było bardzo miłe"

Andrzej Duda w rozmowie z reporterem "Faktów" TVN o spotkaniu z Donaldem Trumpem. "To było bardzo miłe"

Źródło:
TVN24, PAP

Fentanyl to śmierć i to trzeba zapamiętać. Bo młodzi myślą, że to fajny "odlot". Tylko w niewielkim Żurominie na Mazowszu, tylko od początku roku przez fentanyl zmarło aż pięć osób. Wiadomo, kim są dilerzy. Policja prowadzi śledztwo, ale nic się nie zmienia. Materiał Dariusza Łapińskiego w Faktach TVN.

Tylko w niewielkim Żurominie na Mazowszu od początku roku przez fentanyl zmarło aż pięć osób

Tylko w niewielkim Żurominie na Mazowszu od początku roku przez fentanyl zmarło aż pięć osób

Źródło:
Fakty TVN, Uwaga!

Brazylijska policja zatrzymała kobietę, która przywiozła do banku zwłoki 68-latka na wózku inwalidzkim. Z nagrania monitoringu wynika, że kobieta chciała wziąć pożyczkę w imieniu zmarłego wiele godzin wcześniej mężczyzny.

Policja: weszła do banku ze zmarłym na wózku. Chciała, by dali mu pożyczkę

Policja: weszła do banku ze zmarłym na wózku. Chciała, by dali mu pożyczkę

Źródło:
Reuters, Correio Braziliense
Cory miał 48 lat, David 18, Nicholas rok. "Fetty" mógłby zabić wszystkich Amerykanów

Cory miał 48 lat, David 18, Nicholas rok. "Fetty" mógłby zabić wszystkich Amerykanów

Źródło:
tvn24.pl
Premium

Policja w Wielkiej Brytanii rozbiła globalny gang cybernetyczny oskarżony o oszustwa na masową skalę. Aresztowano 37 osób na całym świecie, obecnie służby kontaktują się z pokrzywdzonymi. Oszuści bombardowali ofiary wiadomościami mającymi na celu nakłonienie ich do dokonania płatności online. Pozyskali 480 tysięcy numerów kart i 64 tysiące kodów PIN.

Ukradli 480 tysięcy numerów kart i 64 tysiące kodów PIN. Cybergang rozbity

Ukradli 480 tysięcy numerów kart i 64 tysiące kodów PIN. Cybergang rozbity

Źródło:
BBC
Tajemnica skrzyni numer cztery

Tajemnica skrzyni numer cztery

Źródło:
tvn24.pl
Premium

Wieloletni prezydent Gdyni Wojciech Szczurek uzyskał trzeci wynik w wyborach samorządowych i nie wszedł do drugiej tury. Zapowiedział jednak, na kogo odda w niedzielę swój głos. - Zagłosuję na Tadeusza Szemiota. Jest wieloletnim gdyńskim radnym, doświadczonym samorządowcem, który rozumie, jak działa miasto - przekazał w mediach społecznościowych.

Wojciech Szczurek zachęca do udziału w wyborach. Mówi, na kogo zagłosuje 

Wojciech Szczurek zachęca do udziału w wyborach. Mówi, na kogo zagłosuje 

Źródło:
tvn24.pl

W niedzielę w drugiej turze wyborów prezydenckich w Zielonej Górze zmierzą się kandydat Koalicji Obywatelskiej Marcin Pabierowski i urzędujący prezydent Janusz Kubicki. W pierwszej turze sensacyjnie wygrał kandydat KO. Efekt? Rewolucja w kampanii Kubickiego. Zmienił się szef sztabu, prezydent spędza całe dnie na ulicy i obiecuje tak wiele, że trudno to zliczyć i... uwierzyć.

Sensacyjna wygrana w pierwszej turze i nagłe ożywienie kampanii prezydenta

Sensacyjna wygrana w pierwszej turze i nagłe ożywienie kampanii prezydenta

Źródło:
tvn24.pl

Takich wyborów w Rzeszowie jeszcze nie było. Po raz pierwszy od dwóch dekad, aby wybrać gospodarza stolicy Podkarpacia, potrzebna jest wyborcza dogrywka. Zmierzą się w niej ubiegający się o reelekcję Konrad Fijołek, który startuje z własnego komitetu i Waldemar Szumny, kandydat PiS. W piątek staną do ostatniej przed ciszą wyborczą debaty. Poprowadzi ją Jacek Strojny, który odpadł z wyścigu do ratusza, ale może rozdawać karty w nowej radzie miasta.

Socjolog kontra matematyk. Historyczna dogrywka wyborcza w Rzeszowie

Socjolog kontra matematyk. Historyczna dogrywka wyborcza w Rzeszowie

Źródło:
tvn24.pl, PAP

To nie jest przejaw fiskalizmu państwa, które szuka pieniędzy w kieszeniach kolejnej grupy osób, ale gra o uzdrowienie rynku pracy - tak plan pełnego oskładkowania zleceń i umów o dzieło komentuje Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich i członek rady nadzorczej Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Jak ocenił, pod względem obowiązujących rozwiązań Polska jest "absolutnym ewenementem" w Europie.

Polska "absolutnym ewenementem". Rząd szykuje ważną zmianę dla pracowników

Polska "absolutnym ewenementem". Rząd szykuje ważną zmianę dla pracowników

Źródło:
tvn24.pl

Wybudzanie ze śpiączki to długi i trudny proces, ale potrafi dać radość. Ta radość to na przykład lekkie mrugnięcie okiem, to ruch głowy albo wyprostowana noga. Chodzenie, albo jazda na nartach, to już pełnia szczęścia, ale takie szczęście po wybudzeniu ze śpiączki też się zdarza.

Wybudzanie ze śpiączki to długi i trudny proces. "Cieszy nas każde mrugniecie, każde wyprostowanie nóżki"

Wybudzanie ze śpiączki to długi i trudny proces. "Cieszy nas każde mrugniecie, każde wyprostowanie nóżki"

Źródło:
Fakty TVN

Posłanka PiS Joanna Lichocka zaalarmowała swoich odbiorców, że we Wrocławiu powstał "ruchomy meczet". W poście nawiązała do kwestii nielegalnych migrantów, Donalda Tuska i Unii Europejskiej. Posłanka mija się z prawdą. Pokazujemy, co rzeczywiście stoi przy Stadionie Olimpijskim w stolicy Dolnego Śląska.

"Ruchomy meczet" we Wrocławiu? Posłanka PiS manipuluje, tam stało i stoi boisko

"Ruchomy meczet" we Wrocławiu? Posłanka PiS manipuluje, tam stało i stoi boisko

Źródło:
Konkret24

W hali na terenie stoczni w Gdańsku Przeróbce operator wózka widłowego potrącił mężczyznę. 37-letni obywatel Gruzji zmarł w wyniku wstrząsu urazowego. Nowe ustalenia śledczych wskazują, że nie był to nieszczęśliwy wypadek, a zabójstwo.

Pracownik zginął przygnieciony wózkiem widłowym. Prokuratura: to nie był wypadek

Pracownik zginął przygnieciony wózkiem widłowym. Prokuratura: to nie był wypadek

Źródło:
tvn24.pl

Chciałbym, żeby efektem tego spotkania było przegłosowanie przez większość w Kongresie pakietu pomocowego dla Ukrainy. Jeżeli to się udało przekazać prezydentowi Trumpowi, to bardzo dobrze - powiedział minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, odnosząc się do spotkania Andrzeja Dudy z byłym prezydentem Stanów Zjednoczonych i kandydatem w nadchodzących wyborach prezydenckich w USA. - Doradzałbym prezydentowi, jeśli mogę, by tak ostentacyjnie nie popierał jednej czy drugiej strony. A co będzie, jeśli Donald Trump przegra? - zastanawiał się wiceminister sprawiedliwości Krzysztof Śmiszek (klub Lewica).

Echa spotkania prezydenta z Donaldem Trumpem. "Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której takie kroki nie są uzgadniane"

Echa spotkania prezydenta z Donaldem Trumpem. "Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której takie kroki nie są uzgadniane"

Źródło:
TVN24

Największy i najbardziej zaawansowany polski satelita zostanie w tym roku wyniesiony na orbitę okołoziemską. Technologia wykorzystana do jego budowy w przyszłości może zostać użyta także podczas misji w stronę Srebrnego Globu. Reporter TVN24 BiS Hubert Kijek był jedną z pierwszych osób, która miała okazję zobaczyć ten wyjątkowy sprzęt na żywo i porozmawiać z jego twórcami.

To najbardziej zaawansowany polski satelita. Zobacz go z bliska

To najbardziej zaawansowany polski satelita. Zobacz go z bliska

Źródło:
TVN24, PAP

Zabezpieczono monitoring, przesłuchano pierwszych świadków. Prokuratura prowadzi dochodzenie w sprawie zatrucia w jednej z podwarszawskich szkół. Ucierpiało tam 41 osób.

Zatrucie w podwarszawskiej szkole, kilkadziesiąt osób ucierpiało. Prokuratura o pierwszych ustaleniach śledztwa

Zatrucie w podwarszawskiej szkole, kilkadziesiąt osób ucierpiało. Prokuratura o pierwszych ustaleniach śledztwa

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Ogłoszono tegorocznego laureata nagrody World Press Photo. Zwycięzcą został Mohammed Salem za zdjęcie dokumentujące konflikt w Strefie Gazy. Fotografia przedstawia kobietę obejmującą ciało pięcioletniej siostrzenicy, która zginęła wraz z matką i siostrą, gdy izraelska rakieta uderzyła w ich dom w Khan Younis.

"Z troską i szacunkiem" przedstawia "niewyobrażalną stratę". Oto zdjęcie, które zwyciężyło w World Press Photo 2024

"Z troską i szacunkiem" przedstawia "niewyobrażalną stratę". Oto zdjęcie, które zwyciężyło w World Press Photo 2024

Źródło:
tvn24.pl, Reuters, worldpressphoto.org

Doszło do kolejnej erupcji wulkanu Ruang położonego na indonezyjskiej wyspie o takiej samej nazwie. Władze wydały ostrzeżenie przed tsunami. Zamknięto też międzynarodowe lotnisko w mieście Manado.

Przez erupcję wulkanu zamknięto lotnisko. "Musimy zachować czujność"

Przez erupcję wulkanu zamknięto lotnisko. "Musimy zachować czujność"

Źródło:
Reuters, PAP, CNN