Jedna osoba zginęła, pięć trafiło do szpitala. Kierowca aresztowany

Audi wypadło z drogi, wjechało do rowu. Zginęła jedna osoba
Audi wypadło z drogi, wjechało do rowu. Zginęła jedna osoba
Źródło: G. Hawałej, D. Wudniak | TVN24 Wrocław

Samochodem, który zjechał z drogi i uderzył w drzewo jechało sześć osób. Jeden z pasażerów zginął na miejscu. Kierowca był pijany. Mężczyzna usłyszał zarzuty i został tymczasowo aresztowany.

Do wypadku doszło 13 lipca na terenie wrocławskiej Leśnicy. - Z ustaleń pracujących na miejscu funkcjonariuszy wynika, że kierowca osobowego audi nie zachował należytej ostrożności, stracił panowanie nad pojazdem, zjechał z drogi i uderzył w przydrożne drzewo - mówił wówczas asp. sztab. Łukasz Dutkowiak, rzecznik wrocławskiej policji.

Samochodem jechało sześć osób, kierowca pijany

W wypadku zginął 40-letni mężczyzna. A pozostałe pięć osób, które jechały audi, trafiły do szpitala. Wśród nich był kierowca 34-letni Iurii M. Miał 1,6 promila alkoholu w organizmie.

Gdy kierowca wyszedł ze szpitala został zatrzymany przez policję. - Podstawą do tego były między innymi wyniki oględzin miejsca zdarzenia, a także osób treść zeznań przesłuchanych, w toku śledztwa, uczestników zdarzenia - informuje Justyna Pilarczyk z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.

Odmówił składania wyjaśnień

34-letni M. usłyszał zarzut nieumyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym poprzez niedostosowanie prędkości kierowanego przez siebie samochodu do warunków pogodowych i drogowych. To jednak niejedyne co śledczy zarzucają mężczyźnie.

- Usłyszał także zarzut umyślnego prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości i w konsekwencji nieumyślnie wypadku drogowego, w wyniku którego śmierć na miejscu zdarzenia poniósł jeden z pasażerów, a czterech pozostałych odniosło obrażenia ciała - przekazuje Pilarczyk.

Iurii M. został przesłuchany w obecności tłumacza języka ukraińskiego. Podejrzany odmówił składania wyjaśnień. Prokuratorzy z obawy o utrudnianie przez mężczyznę postępowania, a także z powodu wysokości grożącej mu kary zawnioskowali do sądu o zastosowanie wobec 34-latka środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztu na okres trzech miesięcy. Sąd przychylił się do wniosku i aresztował mężczyznę. Jednak nie na trzy, a na dwa miesiące.

Do wypadku doszło na ulicy Marszowickiej we Wrocławiu:

Mapy dostarcza Targeo.pl

Autor: tam / Źródło: TVN24 Wrocław

Czytaj także: