Nie żyje postrzelony policjant. Podejrzany 33-latek aresztowany. "Przyznał się"

Nie żyje policjant, 33-latek usłyszał zarzuty
Konferencja prokuratury po posiedzeniu aresztowym
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Sąd aresztował podejrzanego o śmiertelne postrzelenie policjanta Komendy Powiatowej Policji w Bolesławcu. Prokuratura ujawniła, że 33-letni Mariusz G. był wcześniej karany w Polsce jazdę pod wpływem alkoholu i w Niemczech - za nielegalne posiadanie broni i obrót nią.

Po sobotnim posiedzeniu aresztowym odbyła się konferencja prasowa prokuratury.

- Trwają dalsze czynności procesowe i dowodowe. Wczoraj pojawiła się informacja, że pan pokrzywdzony zmarł, zatem na pewno zostanie zmieniona kwalifikacja prawna na dokonanie zabójstwa funkcjonariusza policji, połączonego z czynną napaścią - powiedział Sebastian Woźniak, prokurator okręgowy w Bolesławcu.

Jak relacjonował prokurator, w sprawie trwają przesłuchania świadków, zostanie przeprowadzona analiza balistycza. - Jest też zaplanowana sekcja zwłok pokrzywdzonego - dodał Woźniak.

Pytany o broń, z której zostały oddane strzały, prokurator potwierdził, że Mariusz G. posiadał ją nielegalnie. - Podejrzany był wcześniej na terenie Niemiec karany za posiadanie i nielegalny obrót bronią. Tam został skazany na karę grzywny, to było w 2024 roku - podał prokurator. Natomiast w Polsce Mariusz G. był karany około 10 lat temu "za kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu".

- Podejrzany przyznał się, złożył wyjaśnienia - przypomniał. Z uwagi na dobro śledztwa Woźniak nie ujawnił szczegółów wyjaśnień, które złożył 33-latek.

Nie żyje policjant z Bolesławca

O śmierci sierżanta 29-letniego Natana Sieronia, policjanta Komendy Powiatowej Policji w Bolesławcu, policja poinformowała późnym wieczorem w piątek. Podano, że Sieroń został postrzelony podczas wykonywania obowiązków służbowych w Kraśniku Górnym. "Odszedł, pełniąc służbę do końca - wierny słowom roty ślubowania: 'nawet z narażeniem życia'" - napisano.

"Był funkcjonariuszem pionu kryminalnego, który od niespełna dwóch lat z zaangażowaniem pełnił służbę i każdego dnia stawał po stronie prawa, niosąc pomoc oraz dbając o bezpieczeństwo innych. Służba była dla Niego zobowiązaniem i odpowiedzialnością, którą wypełniał z oddaniem i poświęceniem" - dodano.

Zarzuty i wniosek o areszt

W piątek mężczyzna podejrzany o postrzelenie policjanta został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Bolesławcu, gdzie usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa i czynnej napaści na wykonującego czynności służbowe funkcjonariusza policji.

"Mężczyzna przyznał się do zarzucanych mu przestępstw. Złożył wyjaśnienia" - poinformowała w piątek Ewa Węglarowicz-Makowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze. 

Prokuratura złożyła wniosek o trzy miesiące tymczasowego aresztu. Dzień później sąd przychylił się do tego wniosku.

Strzały w czasie interwencji

Do postrzelenia policjanta doszło w czwartek około 11 w Kraśniku Górnym. Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Bolesławcu pojechali sprawdzić jedną z posesji, ponieważ mieli informacje, że mogą znajdować się tam przedmioty pochodzące z kradzieży.

"Po przybyciu na miejsce policjanci rozpoczęli czynności procesowe z udziałem zastanych tam osób. W tym czasie do domu powrócił 33-letni mężczyzna, który oddał do jednego z funkcjonariuszy policji dwa strzały z broni palnej, raniąc policjanta w głowę, po czym zaczął uciekać. Został zatrzymany w trakcie pościgu" - podała Ewa prokurator Węglarowicz-Makowska.

Policjant postrzelony podczas akcji
Policjant postrzelony podczas akcji
Źródło zdjęcia: TVN24

Jak przekazała policja, "funkcjonariusze również oddali strzały, sprawca nie doznał obrażeń i został zatrzymany".

Policjant był w ciężkim stanie

Ranny 28-letni funkcjonariusz policji został przetransportowany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala. Jak przekazała Justyna Sochacka, rzeczniczka LPR, mężczyzna w ciężkim stanie trafił do szpitala w Legnicy.

Klatka kluczowa-726646
Postrzelony policjant przeszedł operację
Źródło: TVN24

- Pacjent (...) był operowany neurochirurgicznie, bezpośrednio po zabiegu trafił na oddział anestezjologii i intensywnej terapii. Stan pacjenta pozostaje, pomimo działań lekarskich i pielęgniarskich, cały czas bardzo ciężki. To była rana postrzałowa głowy - mówił lekarz Rafał Gałuszka z wojewódzkiego szpitala specjalistycznego w Legnicy.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: