- Dostałam sumę 3097 zł i większość wykorzystam na cele lecznicze - zdradza Anna Lisak. - Jadę do sanatorium w Polanicy. Mam już zamówiony turnus - dodaje.
Kilkudziesięciu internautów dobrowolnie zebrało łącznie prawie tysiąc dolarów na jednym z portali. Zbiórka miała być rekompensatą za gesty agresji, nienawiści i gróźby, które padały pod adresem pani Ani, odtwórczyni roli Grażyny Żarko. Prowokacyjny projekt kilka miesięcy temu wstrząsnął polską siecią.
"O kur*** weź się lecz kobieto!"
"Grażyna Żarko" przez dwa miesiące umieszczała w serwisie YouTube kontrowersyjne filmy ze swoimi poglądami i radami. Odgrywając według scenariusza "katolicki głos internetu" i nauczycielkę z wieloletnim doświadczeniem, opisywała dobre skutki klęczenia z doniczką, bicia linijką po łapach, targania za uszy, pisania sto razy "będę grzeczny", prace społeczne, konfiskatę komórek i kary finansowe na wychowanie uczniów. Polecała też poniżanie, odmawianie różańca i ośmieszanie przed klasą.
Co na to internauci? Między innymi: "Ona jest popier***...", "Co za świniak je***", "O kur*** weź się lecz kobieto!". Niektóre z filmów miały nawet 500 tys. odsłon.
- Zatrudniliśmy panią Anię jako aktorkę do naszego projektu. Wiedziała, że będzie nieprzyjemnie, ale nikt nie domyślał się że aż tak - przyznaje Cholewa.
A co na to pani Ania?
- Jestem bardzo szczęśliwa, że mogę pojechać na wymarzone wakacje - pisze na swoim blogu. - Dziękuję wszystkim internautom, którzy zdecydowali przeznaczyć te pieniądze dla mnie - dodaje.
Zbiórka jest zadośćuczynieniem za tygodnie wulgarnych komentarzy i agresji wobec Żarko. - Tu nie chodzi tylko o pieniądze, chociaż to też ważne, ale o sam fakt sympatii w stronę pani Ani. Po fali nienawiści to bardzo przyjemny akcent - kwituje Grzesiek Cholewa, jeden z pomysłodawców internetowej prowokacji.
Autor: bieru/balu//ec / Źródło: TVN 24 Wrocław
Źródło zdjęcia głównego: TVN 24