TVN WARNER BROS. DISCOVERY PO RAZ DZIESIĄTY JEST GŁÓWNYM PARTNEREM MEDIALNYM FINAŁU WOŚP.
34. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy od rana rozgrzewa ludzi. W całej Polsce, a również w najróżniejszych zakątkach świata, niezliczona liczba koncertów, wydarzeń sportowych, pikników, rajdów i innych atrakcji. Tegoroczny Finał oficjalnie ruszył o godzinie 8.30.
Licznik z tegoroczną kwotą deklarowaną o godzinie 7 wskazywał 32 333 749 zł. Po oficjalnym starcie ta kwota wzrosła do 36 479 648 zł. Tuż przed godziną 10 na liczniku było już 38 001 325 zł. O godzinie 10.45 na liczniku pojawiła się kwota 39 012 545 zł. O godzinie 12.30 licznik wskazywał 42 621 005 zł. Natomiast o 13.19 kwota deklarowana wzrosła do stanu 45 623 158 zł. Tuż przed godziną 16. na liczniku pojawiła się kwota 60 321 450 zł. Przed 17.30 licznik wskazywał 68 420 564 zł. O godzinie 19.00 na liczniku było 87 231 520 zł.
"Zdrowe brzuszki naszych dzieci" - tak brzmi hasło 34. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Celem tegorocznej zbiórki jest wsparcie diagnostyki i leczenia chorób przewodu pokarmowego u najmłodszych pacjentów.
WOŚP 2026. Letnia zadyma w środku zimy
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy gra od 1993 roku. Od 33 lat Fundacja WOŚP dzięki jednodniowym zbiórkom publicznym, które nazywane są Finałami - wspiera polski system opieki zdrowotnej: kupuje najnowocześniejszy sprzęt medyczny dla szpitali, prowadzi osiem ogólnopolskich programów medycznych, realizuje program edukacyjny oraz promuje zdrowy tryb życia i działania profilaktyczne.
W ciągu 33 Finałów WOŚP zebrała blisko 2,6 miliarda złotych, które przeznaczono na zakup blisko 81 tysięcy najróżniejszych urządzeń medycznych. Podczas większości Finałów Orkiestra grała, aby poprawić jakość opieki medycznej dla dzieci. Ale nie tylko. Fundacja między innymi w ubiegłych latach prowadziła zbiórki również na rzecz osób dorosłych: w 2023 roku na walkę z sepsą, a w 2024 roku - na leczenie chorób płuc.
Autorka/Autor: Tomasz-Marcin Wrona, kkop/ads, akw
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Leszek Szymański