Nawałnica przeszła w czwartek nad rezerwatem przyrody Čepkeliai, położonym niedaleko granicy z Białorusią. Jak informowała litewska Państwowa Służba Straży Granicznej (VSAT), burza zaskoczyła funkcjonariuszy pełniących służbę w terenie - dla bezpieczeństwa musieli oni opuścić las i schronić się na polanach i w zagłębieniach terenu.
"Silna burza nie oszczędziła zdrowych drzew, łamiąc je jak zapałki na odcinku kilku kilometrów" - przekazano w mediach społecznościowych.
Minimalne uszkodzenia
Rzecznik prasowy VSAT Giedrius Mišutis powiedział lokalnym mediom, że mimo siły żywiołu (wiatr wygiął lusterka samochodu terenowego strażników granicznych), uszkodzenia systemu monitoringu granicy były minimalne. Funkcjonariuszom również nic się nie stało.
Dyrektor Dzukijskiego Parku Narodowego, w którym leży rezerwat, potwierdził, że na dotkniętym nawałnicą obszarze nikt nie prowadzi działalności gospodarczej. Przez ten obszar biegnie jedynie droga, z której korzystają strażnicy graniczni. W piątek służby leśne starały się ją udrożnić. Usuwanie skutków burzy utrudniał fakt, że rezerwat leży w strefie przygranicznej, więc do oceny zniszczeń nie można wykorzystać dronów.