Trzęsienie ziemi o magnitudzie 5,6 nawiedziło południowe wybrzeże Birmy (Mjanmy) - przekazało niemieckie centrum informacyjne GFZ. Azjatycki kraj nadal zmaga się ze skutkami ubiegłotygodniowych wstrząsów, które wystąpiły w okolicy miasta Mandalaj. Jak podała agencja AP, liczba ofiar kataklizmu przekroczyła 3 tysiące.
Według GFZ wstrząsy o magnitudzie 5,6 wystąpiły w pobliżu południowego wybrzeża Birmy (Mjanmy). Na ten moment nie ma informacji o zniszczeniach ani ofiarach. W kraju od kilku dni trwa akcja poszukiwawczo-ratunkowa po ubiegłotygodniowym trzęsieniu ziemi o magnitudzie 7,7. Największe zniszczenia odnotowano w pobliżu miasta Mandalaj położonego w centrum Birmy, które znajdowało się najbliżej epicentrum piątkowego trzęsienia ziemi.
Według agencji AP powołującej się na lokalne źródła liczba ofiar kataklizmu przekroczyła 3 tysiące. Jeszcze w środę spod gruzów wyciągnięto troje żywych ludzi, ale szanse na ocalenie kolejnych są niewielkie - przekazał portal Myanmar Now.
Ofiar może być o wiele więcej
Zagraniczne organizacje obawiają się, że rzeczywista liczba ofiar może być dużo wyższa. Amerykańskie Towarzystwo Geologiczne oceniło, że zginąć mogło od 10 do nawet 100 tysięcy ludzi. Ekipy ratunkowe prowadzą akcję poszukiwawczą, ale często nie są w stanie dotrzeć do niższych kondygnacji zawalonych budynków. W kraju brakuje ciężkiego sprzętu oraz siły roboczej.
- Wydobycie jednego ciała wymaga wielu godzin ciężkiej pracy - powiedział dziennikarzom pracownik lokalnych służb ratowniczych.
W akcji ratowniczej i humanitarnej uczestniczą także ekipy zagraniczne. Pomoc zapewniają między innymi: Chiny, Indie, Rosja, Tajlandia, Malezja, Filipiny i Turcja - przekazał portal DVB.
Zbiorowe groby
Spod gruzów zawalonych budynków wciąż wydobywane są ciała ofiar. W ciągu ostatnich dwóch dni z zawalonego klasztoru U Hla Thein wydobyto zwłoki blisko 50 buddyjskich mnichów. Z kolei w klasztorze w Maha Aungmyay z ruin udało się wydostać zaledwie 70 spośród 200 mnichów. Ratownicy w rozmowie z zagranicznymi mediami opisują, że ofiary są grzebane w zbiorowych grobach po powiadomieniu członków rodziny.
- Jeśli rodziny wyrażają zgodę, to grzebiemy lub kremujemy razem od pięciu do dziesięciu ciał - opisywał lokalny urzędnik.
Trzęsienie ziemi, do którego doszło w trakcie wojny domowej w Birmie, jeszcze bardziej pogorszyło kryzys humanitarny. Według Organizacji Narodów Zjednoczonych wskutek konfliktu ponad 3 miliony ludzi musiało opuścić domy, a aż 20 proc. potrzebowało pomocy humanitarnej.
Źródło: PAP, Reuters
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/NYEIN CHAN NAING