Kłęby czarnego dymu widać z daleka. Alert dla mieszkańców
Strażacy otrzymali zgłoszenie tuż po godzinie 12. Pożar wybuchł w hali produkcyjnej w Skórzewie. Jak informuje straż pożarna, chodzi o budynek o powierzchni 1250 metrów kwadratowych. W zakładzie produkowano laminaty.
Z obiektu ewakuowały się 22 osoby. Jedna z nich zgłosiła złe samopoczucie związane z podtruciem gazami pożarowymi i została przetransportowana do szpitala przez zespół ratownictwa medycznego.
Jak widać na zdjęciach, nad halą unoszą się kłęby czarnego dymu.
"1200 metrów kwadratowych hali spłonęło"
Na miejscu działa kilkanaście zastępów straży pożarnej.
- Pożar został już zlokalizowany i nie rozprzestrzenia się dalej. Udało nam się obronić część socjalną tej hali. To pomieszczenie o powierzchni 250 metrów kwadratowych. Niestety, 1200 metrów kwadratowych hali spłonęło - powiedział tvn24.pl kpt. Mateusz Szmaglik, rzecznik kościerskiej straży pożarnej, który dowodzi akcją gaśniczą.
Na miejscu jest Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego z Gdyni, która przeprowadza pomiary. Strażacy sprawdzają m.in. jaki wpływ ma pożar na środowisko i mieszkańców.
Na miejscu są też kościerscy policjanci, którzy ustalają i przesłuchują świadków.
Jest alert RCB
Ze względu na duże zadymienie poinformowano Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego o konieczności uruchomienia alertu RCB. Komunikaty są przeznaczone dla mieszkańców powiatów kościerskiego i kartuskiego.
"Uwaga! Pożar zakładu przemysłowego w Skorzewie, gm. Koscierzyna. Duże zadymienie. Zamknij okna. Jeżeli możesz zostań w domu. Nie zbliżaj się do miejsca akcji" - napisano w wiadomościach, do mieszkańców.