Amelka i jej mama na święta wrócą do domu dziadków. Były ciężko ranne po wybuchu gazu

Trwa zbiórka na leczenie Amelki i jej mamy
Trwa zbiórka na leczenie Amelki i jej mamy
Źródło: tvn24

7-letnia Amelka i jej mama czują się już lepiej. Miesiąc temu zostały ciężko ranne po wybuchu gazu, do którego doszło w Bydgoszczy. Eksplozja całkowicie zniszczyła dom, w którym mieszkała trzyosobowa rodzina. W szpitalu zmarł ociec Amelki. Bliscy i znajomi cały czas organizują pomoc dla rodziny. Do tej pory na specjalne konto wpłynęło 50 tysięcy złotych.

Poprawia się stan zdrowia Amelii i jej mamy Aleksandry. Dziewczynka, która ma za sobą kilka przeszczepów skóry, prawdopodobnie na święta wróci z mamą do domu dziadków.

Skala potrzeb jest jednak ogromna, mieszkanie dziadków wymaga remontu. Przygotowywany jest pokój, w którym dziewczyny zamieszkają. Wszystko jest na dobrej drodze, by rodzina mogła wspólnie spędzić święta.

Z domu, w którym wcześniej mieszkała Amelka z rodzicami zostało tylko gruzowisko.

Amelka z mamą wracają do zdrowia. Były ranne po wybuchu gazu

Amelka z mamą wracają do zdrowia. Były ranne po wybuchu gazu

Czują się lepiej

Po wybuchu gazu dziecko miało oparzenia 70 procent ciała, jednak wbrew pierwszym rokowaniom, było w najlepszym stanie. Amelią zajmują się lekarze ze Szczecina, przez pierwszych kilkanaście dni 7-latka utrzymywana była w stanie śpiączki farmakologicznej. Jak mówią babcia i dziadek, którzy czuwają przy Amelii, dziewczynka jest silna, ale wystraszona.

- Jak otworzyła oczy to powiedziała: babcia, dziadziuś, czy mama i tata żyją? - mówił dziadek Amelki.

Mama Amelki przebywa w szpitalu w Poznaniu. - Jest coraz lepiej, nie może doczekać się kiedy zobaczy córkę - mówi dziadek Amelii. Mamę i córkę z pewnością czeka jeszcze długa rehabilitacja.

Niestety, po kilkunastu dniach od wybuchu walkę o życie przegrał ojciec dziewczynki. Mężczyzna był krytycznym stanie, miał poparzone 90 proc. ciała.

Lekarz o stanie Amelki

Lekarz o stanie Amelki

Zbierają pieniądze

Bliscy i znajomi cały czas organizują pomoc dla rodziny. Do tej pory na specjalne konto udało się zebrać 50 tysięcy złotych. W szkole na Amelię czekają koleżanki i koledzy z klasy, zabawki a także laurki.

Pomagają także właściciele i pracownicy restauracji, w której pracowała mama dziewczynki. Część przychodu z wybranych dań i napoi przeznaczają na pomoc rodzinie.

- Oni nie mają teraz nic. Na początek zbieramy zabawki dla Amelki, piżamy i ubrania. To pewnie będą rzeczy, które przydadzą się jako pierwsze - dodaje Kamila Złakowska, przyjaciółka rodziny.

Piesek Amelki przeżył wybuch:

Pies przeżył wybuch

Pies przeżył wybuch

Dziadek Amelki szukał wnuczki:

Wybuch gazu w Bydgoszczy

Wybuch gazu w Bydgoszczy

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: ws/gp / Źródło: TVN24 Pomorze

Czytaj także: