Po wielu dniach z wysoką temperaturą Nowy Jork i okolice nawiedziły burze z ulewami. Jak przekazała amerykańska Narodowa Służba Pogodowa (NWS), do wczesnego sobotniego popołudnia w różnych częściach miasta spadło od 50 do nawet ponad 100 litrów na metr kwadratowy.
Zalany Nowy Jork. Mieszkańcy brodzili w wodzie po pas
Tak silne opady w krótkim czasie doprowadziły do zalań. NWS wydała ostrzeżenia przed powodziami błyskawicznymi w sobotę i niedzielny poranek dla wszystkich pięciu okręgów Nowego Jorku, a także części pobliskiego hrabstwa Westchester oraz północno-wschodniego New Jersey.
Jak podały służby kryzysowe Nowego Jorku, najwięcej deszczu spadło w częściach Manhattanu, Brooklynu i Queens. Mieszkańców lokali znajdujących się w suterenach wezwano do przeniesienia się na wyższe piętra. W niektórych miejscach wody było tak dużo, że sięgała mieszkańcom do pasa. W mieście Newark w New Jersey służby pomagały kierowcom uwięzionych w pojazdach.
CZYTAJ TAKŻE: Zabójcze powodzie, dziesiątki pożarów. Pogoda nie odpuszcza Amerykanom
Nieoczekiwana zaleta ulew przed finałem mundialu
W wyniku ulew w sobotni wieczór na pewien czas wstrzymano ruch naziemny na lotniskach LaGuardia i Kennedy'ego w Nowym Jorku oraz w porcie lotniczym w Newark. Stało się to w przeddzień niedzielnego finału mistrzostw świata w piłce nożnej w East Rutherford w New Jersey, tuż przy granicy z Nowym Jorkiem.
Ulewy miały jednak pewien nieoczekiwany pozytywny skutek. Jak poinformowali meteorolodzy, w dużej mierze oczyściły powietrze z dymu powstającego podczas pożarów lasów w Kanadzie. To tym bardziej istotne, że MetLife Stadium, na którym odbędzie się finał, jest obiektem otwartym.
Redagowała ast