Ktoś zastrzelił rysia i wrzucił do rzeki

Martwy ryś znaleziony w rzece
Ktoś zastrzelił rysia - relacja Natalii Madejskiej
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Zachodniopomorskie Towarzystwo Przyrodnicze/Marta Jaka/Miłosz Kowalewski
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Urodzony na wolności ryś został zastrzelony i wrzucony do rzeki. Martwe zwierzę znaleźli leśnicy w okolicach Drawska Pomorskiego. Sprawę wyjaśniają policjanci.

Martwy ryś leżał nad rzeką Kokna niedaleko miejscowości Dołgie - to niewielka wieś koło Drawska Pomorskiego.

- Zgłoszenie otrzymaliśmy od leśników. Truchło zostało zabezpieczone przez Zachodniopomorskie Towarzystwo Przyrodnicze w Mirosławcu w celu wykonania sekcji zwierzęcia - poinformowała Monika Barcicka z Komendy Powiatowej Policji w Drawsku Pomorskim.

Martwe zwierzę znaleziono w rzece
Martwe zwierzę znaleziono w rzece
Źródło zdjęcia: Zachodniopomorskie Towarzystwo Przyrodnicze/Marta Jaka/Miłosz Kowalewski

Wstępne ustalenia

Według przyrodników, zwierzę zostało zastrzelone około dwa tygodnie temu.

- Wygląda to tak, że martwy ryś został zabrany z miejsca, w którym padł strzał i wrzucony do rzeki tuż przy granicy dwóch obwodów łowieckich. Koledzy znaleźli wyraźną ranę postrzałową i wyjęli fragmenty pocisku. Policja zabezpieczyła te fragmenty. W takiej sytuacji jest już ewidentny dowód na to, że człowiek uczestniczył w zabiciu tego zwierzęcia, więc sprawą zajmie się prokurator - mówi Maciej Tracz z Zachodniopomorskiego Towarzystwa Przyrodniczego w Mirosławcu.

Zastrzelone zwierzę urodziło się na wolności. - Na dodatek była to kotka, prawdopodobnie mająca młode. To najgorsze, co mogło się wydarzyć. To było już dzikie zwierzę, które było efektem projektu przywracania populacji rysia w Polsce. Projekt prowadzimy od 2020 roku - dodaje Maciej Tracz.

Martwy ryś znaleziony w rzece
Martwy ryś znaleziony w rzece
Źródło zdjęcia: Zachodniopomorskie Towarzystwo Przyrodnicze/Marta Jaka/Miłosz Kowalewski

"Postrzały zdarzają się na tym terenie"

To nie był odosobniony przypadek. Chronione zwierzęta czasami padają ofiarą postrzeleń na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Szczecinku.

- Zdarzają się na tym terenie postrzały zwierząt. Mamy tu nie tylko rysie, ale także żubry. Czasem przyczyną takich zdarzeń jest ludzki błąd przy rozpoznaniu gatunku. Od razu jednak podkreślam, że nie są to przypadki nagminne - mówi Maciej Wiórek z RDLP w Szczecinku.

We wtorek materiały zebrane przez policję zostaną przekazane do prokuratury.

Za zastrzelenie zwierzęcia objętego ochroną grozi kara pozbawienia wolności do pięciu lat.

Truchło zwierzęcia zostało przebadane
Truchło zwierzęcia zostało przebadane
Źródło zdjęcia: Zachodniopomorskie Towarzystwo Przyrodnicze/Marta Jaka/Miłosz Kowalewski

"Celem jest rzetelne wyjaśnienie sprawy"

W sprawie zastrzelonej rysicy oświadczenie wydał Polski Związek Łowiecki.

"W związku z pojawieniem się informacji medialnych na temat odnalezienia zastrzelonego rysia w rzece Kokna pod Złocieńcem na Pomorzu Zachodnim, Zarząd Okręgowy PZŁ w Koszalinie złożył natychmiast zawiadomienie do właściwego rzecznika dyscyplinarnego PZŁ o wszczęcie postępowania wyjaśniającego" - napisano w nim.

Podkreślono, że "niezależnie od czynności prowadzonych przez służby i rzecznika dyscyplinarnego Polski Związek Łowiecki deklaruje pełną współpracę z odpowiednimi organami w celu ustalenie okoliczności zdarzenia, a także wyciągnięcia konsekwencji wobec osoby, która dopuściła się czynu zabronionego prawem".

W oświadczeniu zaznaczono też, że "Polski Związek Łowiecki przywiązuje szczególną wagę do ochrony zwierząt zagrożonych wyginięciem". Dodano, że "każdy sygnał dotyczący możliwych nieprawidłowości jest analizowany i weryfikowany bez zbędnej zwłoki".

"Celem podejmowanych działań jest rzetelne wyjaśnienie sprawy, ustalenie wszystkich okoliczności oraz wyciągnięcie konsekwencji wobec osób, których odpowiedzialność zostanie potwierdzona" - zaznaczono.

Program ratujący rysie

W ciągu sześciu lat realizacji programu "Powrót rysia do północno-zachodniej Polski" Zachodniopomorskie Towarzystwo Przyrodnicze w Mirosławcu wypuściło na wolność 113 rysi. Dzisiaj żyje około 30 z nich.

- Wszystkie rysie wypuszczone przez nas na wolność miały obroże telemetryczne. To tak zwane 'pokolenie zero'. Nas najbardziej interesują rysie urodzone już na wolności, takie jak ta zabita kotka. Natomiast od początku projektu do dziś, razem z tegorocznymi miotami, wiemy o około 200 rysiach urodzonych na wolności - mówi Maciej Tracz.

Celem projektu jest przywrócenie populacji rysia nizinnego na tereny ich dawnego bytowania - w rejon północno-zachodniej Polski. W celach reintrodukcyjnych wykorzystano osobniki pochodzące z niewoli, z ogrodów zoologicznych.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: