Niepublikowane dotąd nagrania. Tak wyglądało życie w północnokoreańskim reżimie w czasie wielkiego głodu

Pracowniczka organizacji humanitarnej uchwyciła życie na północnokoreańskiej prowincji
Życie w Korei Północnej. Nagrania z czasów wielkiego głodu
Źródło wideo: CNN
Źródło zdj. gł.: CNN
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Niepublikowane nagrania szwajcarskiej pracowniczki organizacji humanitarnej pokazują realia życia w reżimie Korei Północnej. Nagrania, które publikuje w swoim materiale są świadectwem cierpienia mieszkańców tego kraju w czasach wielkiego głodu w latach 90. Jak się okazuje, nie tak wiele się zmieniło od tamtych lat - mimo kierowanej pomocy, z głodu mogło zginąć od kilkuset tysięcy do nawet dwóch milionów ludzi.

CNN pokazało obrazy uwiecznione daleko od reprezentacyjnej stolicy Korei Północnej, Pjongjangu. Władze tego kraju nie chcą ich pokazywać światu. Można na nich zobaczyć zwykłych ludzi walczących o przetrwanie podczas wielkiego głodu w latach 90.

- Dziecko miało taką samą starczą twarz jak jego babcia. Zrobiło to na mnie ogromne wrażenie - opowiedziała autorka nagrań Kathi Zellweger, szwajcarska pracowniczka organizacji humanitarnej.

W wyniku wielkiego głodu w Korei Północnej zginąć mogły nawet dwa miliony ludzi
W wyniku wielkiego głodu w Korei Północnej zginąć mogły nawet dwa miliony ludzi
Źródło zdjęcia: CNN

Kobieta przez blisko 25 lat prowadziła programy pomocowe w Korei Północnej, w której wizytowała 75 razy i spędziła tam łącznie pięć lat. - Zagraniczni dziennikarze nie mieli szans tego zobaczyć - podkreślił reporter CNN Will Ripley.

Kathi Zellweger zapytana, jak to jest urodzić się i dorastać w Korei Północnej, odparła: - Myślę, że rodzice starają się jak mogą, by dobrze opiekować się dziećmi, ale zapewnienie im wszystkiego, co potrzeba, zwłaszcza na wsi, jest wielkim wyzwaniem.

Korea Północna z czasem zaczęła zamykać się na pomoc humanitarną z Zachodu

Zellweger sprowadzała ogromne ilości żywności, ale wciąż musiała sprawdzać, dokąd ona trafia - śledzenie drogi transportów prowadziło ją w głąb Korei Północnej. - Tysiące, jeśli nie dziesiątki tysięcy, Koreańczyków z północy nie przeżyłyby gdyby nie praca Kathi Zellweger - stwierdził były szef biura CNN w Pekinie Mike Chinoy.

W późniejszym okresie czuła, że władze coraz bardziej zaostrzają kontrole, zwłaszcza po tym, jak załamała się dyplomacja ze Stanami Zjednoczonymi, a Korea Północna przestała być zainteresowana współpracą z Zachodem.

Pracowniczka organizacji humanitarnej uchwyciła życie na północnokoreańskiej prowincji
Pracowniczka organizacji humanitarnej uchwyciła życie na północnokoreańskiej prowincji
Źródło zdjęcia: CNN

- Słowo "kontrola" zaczęto stosować znacznie częściej niż kiedyś - powiedziała pracowniczka organizacji humanitarnej. Przyznała, że w ostatnich latach sytuacja stawała się coraz bardziej restrykcyjna i oparta na kontroli.

Po tym, jak drzwi do udzielania pomocy humanitarnej zostały zatrzaśnięte, Kathi myśli o wszystkich ludziach, których tam spotkała i o tych, których być może już nigdy nie zobaczy, ani o których nic nie usłyszy.

Źródło: CNN, TVN24
Czytaj także: