Do zdarzenia doszło w miejscowości Lawrence w stanie Massachusetts w Stanach Zjednoczonych. Robert Lemire i Alex Day podbiegli tuż pod okno, z którego zwisało dziecko. Chwile później dziewczynka spadła z drugiego piętra prosto na nich. Wspólnymi siłami udało im się ją złapać.
- Wpadła prosto w moje ramiona. Alex podtrzymał ją trochę od tyłu, to naprawdę błogosławieństwo, że tu był – opowiadał Robert Lemire.
Dziecko zostało przewiezione do szpitala, ale okazało się że upadek z wysokości ponad 12 metrów w niczym dziewczynce nie zaszkodził. Ojciec małej Caliah Clark był podczas wypadku w mieszkaniu, według policji był zajęty kąpaniem innego z trójki swoich dzieci. Matki akurat nie było w domu.
Źródło: Reuters