"Sobota będzie bardzo gorąca". Paryż na kilka godzin przed kolejną falą protestów

Właściciele sklepów w Paryżu zabijają witryny deskami w oczekiwaniu na nowe protesty
Paryż przed protestami. Relacja Tomasza Kanika
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Reuters
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Na sobotę zapowiedziano w Paryżu kolejne demonstracje. Po grabieżach i zamieszkach w ubiegłym tygodniu sklepikarze i właściciele luksusowych butików zabezpieczyli witryny deskami. Część z nich wynajęła też prywatną ochronę. W stolicy Francji zamknięte zostały najważniejsze muzea i niektóre stacje metra.

Kolejne demonstracje w Paryżu zaplanowano na tydzień po tym, jak podczas protestów, uzasadnianych rosnącymi kosztami życia, doszło do zamieszek. Oprócz protestujących na ulicach pojawiły się również zamaskowane grupy chuliganów, które dokonywały masowych aktów wandalizmu i grabieży w sklepach.

W Paryżu sobotni pochód z udziałem związków zawodowych odbędzie się po południu, od godziny 14. W demonstracjach mają wziąć udział także licealiści i studenci.

W obawie przed powtórką zajść z ubiegłego tygodnia we Francji zmobilizowano 70 tysięcy funkcjonariuszy policji i żandarmerii. To o 20 procent więcej niż 17 października.

Właściciele sklepów w Paryżu zabijają witryny deskami w oczekiwaniu na nowe protesty
Właściciele sklepów w Paryżu zabijają witryny deskami w oczekiwaniu na nowe protesty
Źródło zdjęcia: Reuters

Zamknięte muzea i zabarykadowane sklepy

Ubiegłotygodniowe wydarzenia skłoniły właścicieli sklepów, w tym luksusowych butików do zabezpieczenia lokali - zasłaniania witryn drewnianymi płytami, założenia dodatkowych żaluzji, a nawet korzystania z prywatnej ochrony.

Właściciele sklepów w Paryżu zasłonili witryny deskami w oczekiwaniu na nowe protesty
Właściciele sklepów w Paryżu zasłonili witryny deskami w oczekiwaniu na nowe protesty
Źródło zdjęcia: Reuters

Handlowcy stanęli przed dylematem, czy utrzymać sklepy otwarte. Organizacje branżowe wezwały, by tego nie robili. Tymczasem zwykle weekend przed 1 listopada jest okresem, gdy pojawia się wielu klientów.

Właściciele sklepów w Paryżu zabijają witryny deskami
Właściciele sklepów w Paryżu zabijają witryny deskami
Źródło zdjęcia: Reuters

Turyści nie będą mogli w sobotę odwiedzić najsłynniejszych paryskich muzeów: Luwru, Museum d'Orsay, muzeum Pabla Picassa oraz Grand Palais, które są zamknięte. Z ruchu wyłączono 24 stacje metra - między innymi w rejonie Pól Elizejskich, gmachu parlamentu, placu Concorde. Ministerstwo wezwało wszystkie podlegające mu placówki, by podjęły wszelkie działania w celu zapewnienia "bezpieczeństwa odwiedzających" i "ochrony pracowników".

Merostwo Paryża zaapelowało do mieszkańców o czujność w sobotę z powodu "ryzyka nowych aktów przemocy ze strony wandali". Władze miasta podkreśliły, że podejmują środki prewencyjne i mobilizują swych pracowników, ale apelują też o usunięcie w sobotę stojących na zewnątrz stolików czy zaparkowanych rowerów. 

Protesty we Francji. W sobotę zaplanowano kolejne demonstracje
Źródło: TVN24

Reporter TVN24: wszyscy się spodziewają, że sobota będzie bardzo gorąca

Reporter TVN24 Tomasz Kanik, który jest w Paryżu, przypomniał w piątek, że w części miasta obowiązuje nocą godzina policyjna. Zaznaczył jednak, że "jeżeli jutro coś złego zacznie się dziać", to godzina policyjna "może być wprowadzona natychmiast". - Wszyscy się spodziewają, że sobota będzie bardzo gorąca - mówił Kanik.

- Ta oficjalna manifestacja zaczyna się o 14, ale już od 12 wszystkim sklepikarzom, tym, którzy w mieście prowadzą biznes, doradzane jest zwinięcie interesu, zabezpieczenie wszystkiego, co stoi luzem w centrum Paryża, bo to może być niebezpieczne - opisywał reporter TVN24. Dodał, że metro w okolicy centrum będzie niedostępne.

- Wszystkie ręce na pokład. Również wojsko, żandarmeria, policja różnej maści, wszyscy ci ludzie jutro będą w stanie najwyższej gotowości - relacjonował Kanik. - Zapowiadane są kontrole, jeżeli ktoś ma plecak, to będzie sprawdzony, czy nie ma tam czegoś niebezpiecznego - mówił.

Emmanuel Macron: zakaz zgromadzeń zgłaszanych przez nieuprawnione osoby

Szef MSW Laurent Nune zapowiedział, że z uwagi na wydarzenia z minionej soboty władze lokalne będą bardzo uważnie przyglądać się zgromadzeniom i zdecydują, czy na nie zezwolić.

Paryż kilka dni po zamieszkach
Paryż kilka dni po zamieszkach
Źródło zdjęcia: Stephane Mahe / Reuters / Forum

Zapowiedział, że siły porządkowe będą "bezwzględne" wobec sprawców wandalizmu oraz grabieży i będą działać bardzo stanowczo. Wśród zmobilizowanych w sobotę sił znajdą się jednostki specjalne, takie jak RAID (siły policyjne) i GIGN (żandarmeria), a także śmigłowce i drony.

W czwartek z kolei prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiedział, że zasadą na najbliższe dni, szczególnie sobotę, 24 października, będzie zabranianie zgromadzeń zgłaszanych przez osoby, które nie są do tego uprawnione. Władze mają zezwalać na demonstracje organizowane przez związki zawodowe. Prezydent poinformował, że tam, gdzie organizacje związkowe złożą takie wnioski, będą one badane przez prefektów, ale proponowane będą alternatywne trasy, aby ochronić centra miast, sklepy i budynki publiczne.

OGLĄDAJ: Czy Francja spłonie doszczętnie?
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24, PAP
Czytaj także: