Do wypadku doszło w środę kilka minut przed godziną 9 między miejscowościami Los Yebenes a Urda w prowincji Toledo. Zderzyły się pociąg dużych prędkości AVE przewoźnika Renfe oraz pociąg Iryo. Oba jechały z Madrytu w kierunku Sewilli.
Oficjalnie lokalne władze potwierdziły, że nie żyje 68 osób. W obu pociągach było 544 pasażerów.
Ministerstwo transportu i spółka Adif, odpowiedzialna za infrastrukturę kolejową, analizują hipotezę, zgodnie z którą przyczyną katastrofy mógł być "błąd pracownika" spółki podczas usuwania awarii głównego systemu sygnalizacji - poinformował dziennik "El Pais" za źródłami rządowymi.
Problemy z ruchem na linii i "potężne uderzenie"
Według wstępnych ustaleń jeden z pociągów zatrzymał się lub znacząco zwolnił na kilka minut przed wypadkiem z powodu problemów z ruchem na linii - podał portal 20minutos. Wtedy najechał na niego od tyłu pociąg jadący z Madrytu do Sewilli. Pasażerowie, którzy zadzwonili do publicznego radia Cadena SER, mówili o "potężnym uderzeniu".
Władze wspólnoty autonomicznej Kastylia-La Mancha, na terenie której leży prowincja Toledo, zwróciły się o wsparcie do wojskowej jednostki ratunkowej.
Jak podają cytowane przez "El Pais" źródła w wymiarze sprawiedliwości, dochodzenie dotyczące wypadku będzie prowadzone przez sądy w Orgaz w prowincji Toledo. Zajmą się one ustaleniem liczby ofiar śmiertelnych. Oczekuje się również, że przystąpią do badania przyczyny zdarzenia.
Reakcja przewoźników na wypadek kolejowy
Przewoźnik Iryo poinformował w opublikowanym na X komunikacie o uruchomieniu "wszystkich protokołów kryzysowych" oraz ścisłej współpracy z odpowiednimi organami w celu opanowania sytuacji.
Tragedię kolejową potwierdził również przewoźnik Renfe. W oświadczeniu poinformowano, że firma skupia się na pomocy ofiarom i ich rodzinom oraz zbieraniu informacji, które pozwolą ocenić skalę wypadku.
Minister transportu Hiszpanii Oscar Puente poinformował, że od godziny 9.40 przebywa w całodobowym centrum kontroli, aby zebrać jak najwięcej informacji na temat tragedii kolejowej.
Kolejna tragedia na tej samej linii
Do zdarzenia doszło dziewięć miesięcy po wypadku pociągów dużych prędkości należących do tych samych przewoźników na tej samej linii, ale w pobliżu Adamuz w prowincji Kordoba. Zginęło wtedy 46 osób.
Styczniowa katastrofa wywołała debatę na temat poziomu nakładów na konserwację infrastruktury kolejowej w ostatnich latach.