Rektor Moskiewskiego Państwowego Instytutu Stosunków (MGIMO) Anatolij Torkunow ogłosił, że przeprowadzi ze studentką "poważną, wychowawczą rozmowę". Powiedział, ze zachowanie Eliny Bażajewej "jest nie do przyjęcia". – Zapytam ją, co miała na myśli. Nie bardzo mogę tego pojąć, to jakaś głupota – cytuje wypowiedź Torkunowa portal gazety "Moskowskij Komsomolec".
Deputowany Dumy Witalij Miłonow w swojej krytyce idzie jeszcze dalej i chce, by Bażajewa zrezygnowała z MGIMO. Jego zdaniem, tacy ludzie, jak ona nie powinni kształcić się na dyplomatów.
- Jeśli bogata dziedziczka chce nim zostać, to nic z tego nie będzie. Jej noga nie stanie w MSZ – mówił poseł Jednej Rosji.
Wesele w Monako
Elina Bażajewa jest córką czeczeńskiego biznesmena Musy Bażajewa, właściciela grupy Alians. Tygodnik "Forbes" szacuje jego majątek na 500 mln dolarów. 50-letni Czeczen działa w branży energetycznej, lotniczej i żywnościowej. We wrześniu Bażajew wydał Elinę za mąż za syna innego czeczeńskiego biznesmena, Alihana Mamakajewa. Wesele odbyło się w Monako. Rosyjskie media relacjonowały, że sukienka panny młodej kosztowała 20 mln rubli, czyli ponad milion złotych.
Elina Bażajewa spędza miesiąc miodowy w Stanach Zjednoczonych i właśnie z tego powodu doszło do skandalu i wywołania fali oburzenia w Rosji. Kilka dni temu na portalu Ask.fm anonimowy rozmówca zadał jej pytanie: "Gdzie lepiej, w Rosji czy w USA?". "Wszędzie lepiej niż w Ruszce" – odpisała Bażajewa i podkreśliła, że "nie chce wracać do Moskwy".
"Temat numer 1"
"Lepiej nie wracaj do Rosji" – radzili jej rosyjscy internauci. Głos w sprawie zabrał także rzecznik rosyjskiego ministerstwa edukacji Andriej Jemielianow, który stwierdził, że "podobne słowa są niedopuszczalne".
Bażajewa broniła się przed zarzutami. Twierdziła, że jej wypowiedź jest "dowodem głupoty", a nie "wyrażeniem woli". Pisała, że "nie chce wracać do Moskwy mając na myśli powszechne korki i brzydką pogodę w stolicy rosyjskiej". Jej zdaniem ataki na nią są "niemoralną próbą rozdmuchania z niechęci do szarego nieba nienawiści do Ojczyzny".
"W ciągu kilku dni sprawa ta stała się tematem numer jeden w Rosji" - komentuje skandal wokół słów Bażajewej portal gazeta.ru. "Nieuzasadniona głośna reakcją na taką drobnostkę to wyraźny dowód coraz większej nerwowości społeczeństwa i władz [Rosji - przyp. red.], które coraz częściej reagują na słowa, a nie na czyny" - podała gazeta.ru. Portal przypomniał, że Bażajewa nie jest jedyną osobą, która wyraziła podobną opinie w sprawie życia w Rosji. "Ucieczka kapitału i specjalistów świadczy o tym bardziej przekonującą niż wpis jednej ze studentek MGIMO" - podkreślił portal.
Autor: tas\mtom / Źródło: Moskowskij Komsomolec, gazeta.ru, TASS
Źródło zdjęcia głównego: Shuttesrtock