Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer zwrócił w czwartek uwagę na przygotowany przez rząd raport, z którego wynika, że ponad milion obywateli kraju nie pracuje, nie kształci się ani nie doszkala się zawodowo.
- Około miliona młodych ludzi w Wielkiej Brytanii jest częścią tego, co nazywane jest "straconym pokoleniem". Nie pracują, nie kształcą się ani nie szkolą. Jak więc do tego doszło? Jesteśmy w Dudley, gdzie wielu ludzi w wieku 16-24 lat jest w takiej sytuacji - powiedziała reporterka Sky News Phoebe Southworth.
Alex dorastał w pieczy zastępczej i rzucił szkołę w wieku 16 lat. - Mam co najmniej dwóch przyjaciół, którzy znaleźli pracę w wieku 20 lub 30 lat. Dostali ją tylko dlatego, że mieli rodzinne powiązania, bo ich tata tam pracuje - powiedział.
Młody mężczyzna już ubiegał się o zasiłek. - Nie chcę tak tkwić dłużej niż dwa-trzy miesiące. Chcę jak najszybciej znaleźć pracę - stwierdził. - W tym momencie równie dobrze mógłbym pójść do wojska, bo oto jedyna oferta, do której nie potrzebujesz żadnego doświadczenia - dodał.
Jeśli nie zostaną podjęte pilne działania, przewiduje się, że w ciągu najbliższych pięciu lat co szósta młoda osoba znajdzie się w podobnej sytuacji. Większość chce pracować. - To paradoks, bo młodym ludziom mówi się, że nie mają wystarczającego doświadczenia, kiedy aplikują o pracę. Ale jak mają zdobyć to doświadczenie, jeśli nie mogą dostać pracy - zauważyła Southworth.
- Rynek pracy jest po prostu okropny. To szokujące. Jedyne co jest do wyboru to opieka państwa lub wojsko. Możesz być kierownikiem sprzedaży detalicznej, ale jeśli nie masz doświadczenia, nie możesz aplikować - zwróciła uwagę Courtney, która z powodu swojego nieodpowiedniego zachowania w ciągu kilku lat chodziła do siedmiu różnych szkół.
Dziewczyna uważa, że mogłaby kontynuować naukę i znalazłaby pracę, gdyby miała odpowiednie wsparcie. - Czuję, że nauczyciele są bardzo oderwani od tego, przez co przechodzą dzisiejsze dzieci. Kiedy byłam w 11 klasie, chodziłam do szkoły przez godzinę tygodniowo. Wiedziałam, że nie mam szans na zdanie egzaminów końcowych - przyznała.
Młodzi Brytyjczycy wypadają z systemu
Dla niektórych kończących szkołę, walka o znalezienie pracy i zarabianie pieniędzy może prowadzić na przestępczą ścieżkę. - Niektórzy z moich znajomych nie poszli na studia. Przestali się uczyć, a teraz z tego powodu nie mogą znaleźć pracy. Przez to mogą zacząć robić coś nielegalnego, coś co nie jest dla nich dobre - stwierdził Victor.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Szef brytyjskiego Amazona: bezrobocie młodych to nie ich wina
16-letni Mason, jeżdżąc na rowerze po parku w godzinach szkolnych, nie wie, od czego zacząć. - Ze szkoły wyrzucono mnie w wieku 14 lat z powodu wagarów i problemów z zachowaniem. Nie lubię siedzieć w domu, więc nie chciałbym korzystać z zasiłków. Wolę spróbować znaleźć pracę i zacząć coś robić - powiedział.
Southworth stwierdziła, że wielu młodych ludzi, z którymi rozmawiała jest inteligentnych, zdolnych i elokwentnych. - Ale z jakiegoś powodu wypadli z systemu i nikt ich do systemu ponownie nie wciągnął. Nikt na czas nie podał im ręki - oceniła.